Polska

4 września 1939 roku Niemcy rozpoczęli rzeź. O tej zbrodni wciąż mówi się za mało

opublikowano:
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody
Zdjęcie z plakatu zapowiadającego wykład Adama Kurusa w ramach cyklu wykładów: II wojna światowa w regionie częstochowskim. Nowe fakty, nieznani bohaterowie, zapomniane epizody (Fot. IPN Katowica - Facebook)
4 września 1939 roku przeszedł do historii Częstochowy jako „Krwawy Poniedziałek”. Dzień po zajęciu miasta przez wojska niemieckie na jego ulicach doszło do masowych egzekucji bezbronnych cywilów. Mordowano mężczyzn, kobiety i dzieci. Ofiary ginęły od strzałów w tył głowy, serii z broni maszynowej, granatów i bagnetów. Dokładnej liczby zabitych do dziś nie udało się ustalić. Ówczesne władze miasta mówiły o 671 pomordowanych.

W 87. rocznicę tych strasznych wydarzeń przypomniał o niej katowicki oddział Instytutu Pamięci Narodowej tekstem Adama Kurusa, opublikowanym na profilu Insytytu. Pamiętamy o wielu ofiarach niemieckiego bestialstwa, ale dziś szczególnie warto wspomnieć pomordowanych mieszkańców Częstochowy. 

Miasto pod Jasną Górą liczyło wówczas blisko 140 tysięcy mieszkańców i zostało zajęta przez oddziały niemieckiej 46. Dywizji Piechoty dowodzonej przez gen. mjr. Paula von Hase. Następnego dnia na ulicach miasta doszło do strzelaniny, w wyniku której zginęło ośmiu niemieckich żołnierzy, w tym dwóch oficerów, a 43 zostało rannych. Czterech z nich później zmarło. Do dziś nie udało się jednoznacznie wyjaśnić przyczyn tego incydentu. Niemcy rozpoczęli jednak brutalny odwet na ludności cywilnej.

Bestialski odwet na niewinnych

Żołnierze Wehrmachtu zaczęli zatrzymywać przypadkowe osoby na ulicach, a także wyciągać mieszkańców z domów, mieszkań i bram kamienic. Wśród zatrzymanych znaleźli się nie tylko mieszkańcy Częstochowy, ale również uciekinierzy z okolicznych miejscowości, którzy szukali w mieście schronienia przed wojną.

Tworzono kolumny zakładników, które następnie prowadzono w różne części miasta. Ludzie trafiali m.in. na centralne place, do opuszczonych koszar Wojska Polskiego, szkół oraz do częstochowskiej archikatedry. Na samym pl. Pierackiego, czyli dzisiejszym pl. Biegańskiego, Niemcy zgromadzili do godziny 17 około 10 tysięcy osób.

W tym samym czasie w różnych częściach Częstochowy rozpoczęły się egzekucje. Żołnierze Wehrmachtu zabijali bezbronnych ludzi pod błahymi pretekstami. Ofiarami padali mężczyźni, kobiety, a nawet dzieci. Polacy byli mordowani pojedynczymi strzałami w tył głowy, seriami z broni maszynowej, granatami oraz bagnetami.

Głównymi miejscami egzekucji były okolice obecnych placów Biegańskiego i Daszyńskiego, plac przed archikatedrą oraz ulice Starego Miasta. Ciała zabitych w wielu przypadkach wrzucano do głębokich rowów przeciwlotniczych, które stały się prowizorycznymi masowymi grobami.

Dokładnej liczby ofiar „Krwawego Poniedziałku” nie udało się ustalić

Ówczesne władze Częstochowy szacowały, że tego dnia Niemcy zamordowali 671 osób, a kolejne setki zostały ranne. W 1940 roku, podczas ekshumacji przeprowadzonych za zgodą niemieckich władz, z różnych miejsc pochówku wydobyto zwłoki 227 osób. To jednak nie był koniec odkrywania śladów tej zbrodni.

W 2019 roku, podczas prac remontowych prowadzonych przed częstochowską archikatedrą, odnaleziono szczątki kolejnych 13 ofiar. Łącznie odnaleziono więc szczątki 240 osób, w tym 22 obywateli polskich pochodzenia żydowskiego.

Historycy podkreślają jednak, że wielu ofiar nigdy nie odnaleziono. Nie wszystkie miejsca, w których mogły znajdować się masowe groby, zostały również przebadane i ekshumowane.

„Krwawy Poniedziałek” w Częstochowie pozostaje jedną z największych niemieckich zbrodni wojennych dokonanych na polskiej ludności cywilnej we wrześniu 1939 roku.

87 lat później pamięć o tych wydarzeniach wciąż wydaje się niewspółmierna do skali tragedii. Tysiące ludzi zgromadzonych na placach, masowe aresztowania, egzekucje na ulicach miasta i setki zamordowanych cywilów – to był jeden z najbardziej krwawych epizodów pierwszych dni niemieckiej agresji na Polskę.

źr. wPolsce24 za IPN - odział w Katowicach

Polska

Łukasz Gibała dla wPolsce24 tuż po zaprzysiężeniu. Od tej decyzji zaczyna rządy w Krakowie

opublikowano:
Wywiad na wyłączność wPolsce24. Łukasz Gibała zdradza pierwszy plan: Cofniemy podwyżki poprzednika
Tylko wPolsce24! Łukasz Gibała zaczyna rządy w Krakowie. Pierwsza decyzja uderzy w podwyżki Miszalskiego (fot. wPolsce24)
Historyczna zmiana w Krakowie i mocne deklaracje nowego gospodarza miasta! Tuż po oficjalnym zaprzysiężeniu, nowy prezydent stolicy Małopolski Łukasz Gibała udzielił pierwszego wywiadu w mediach ogólnopolskich – specjalnie i na wyłączność dla telewizji wPolsce24. W rozmowie z naszym reporterem zdradził kulisy swoich pierwszych decyzji, zapowiedział natychmiastowe obniżenie cen biletów komunikacji miejskiej oraz odniósł się do postawy radnych Platformy Obywatelskiej.
Polska

Rządowe media bojkotują prezydenta. W tle ostry spór o konstytucyjne prawa

opublikowano:
Cenzura w likwidowanej TVP! Bojkotują prezydenta Nawrockiego, a Czarzasty próbuje odebrać mu konstytucyjne prawa
Rządowe media wyciszają głowę państwa. W tle ostry spór o konstytucyjne prawa (fot. wPolsce24)
Ostentacyjny bojkot głowy państwa na antenie przejętej, likwidowanej telewizji publicznej! Telewizja rządowa po raz kolejny zignorowała wystąpienia prezydenta Karola Nawrockiego – przemilczała zarówno spotkanie z prezydentem Litwy, jak i ceremonię wręczenia nominacji sędziowskich. W tym samym czasie marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty publicznie forsuje tezę, że rola prezydenta sprowadza się wyłącznie do „reprezentacji”.
Polska

Cicha prywatyzacja, limity i likwidowane oddziały - to rządowa „naprawa” ochrony zdrowia

opublikowano:
Pozorna reforma po aferze z lekarzem milionerem z PO! Rząd wprowadza limity, a szpitale powiatowe stoją na skraju bankructwa
Pozorna reforma po aferze z lekarzem milionerem z PO! Rząd wprowadza limity, a szpitale powiatowe stoją na skraju bankructwa (fot. wPolsce24)
Pozorowane ruchy zamiast realnego ratowania pacjentów! Do Sejmu trafił długo zapowiadany projekt ustawy o zmianach w funkcjonowaniu publicznych szpitali. Choć rząd przedstawia go jako przełom, w rzeczywistości to gaszenie pożaru wywołanego kompromitującą aferą polityczną, podczas gdy aż 90 proc. szpitali powiatowych w Polsce tonie w długach, a kolejne oddziały są bezlitośnie likwidowane.
Polska

Obrona architekta drożyzny! Domański zostaje w rządzie, a Tusk szykuje mu...fotel wicepremiera

opublikowano:
Półtora biliona długu i zapaść w dochodach państwa. Koalicja odrzuciła wniosek o dymisję ministra finansów
Półtora biliona długu i zapaść w dochodach państwa. Koalicja odrzuciła wniosek o dymisję ministra finansów (fot. wPolsce24)
Koalicja rządząca bezrefleksyjnie bierze w obronę szefa resortu finansów! Sejmowa większość odrzuciła wniosek Prawa i Sprawiedliwości o wotum nieufności wobec Andrzeja Domańskiego. Głosami 234 posłów minister odpowiedzialny za historyczną zapaść dochodów budżetowych i gigantyczne zadłużenie państwa zachował stanowisko. Co więcej, zamiast dymisji premier Donald Tusk zapowiedział dla niego... awans na wicepremiera!
Polska

Historyczna zmiana w Krakowie. Łukasz Gibała zaprzysiężony, czeka go walka z gigantycznym długiem

opublikowano:
4 (13)
Zaprzysiężenie nowego prezydenta Krakowa. Po odwołaniu poprzednika padły mocne słowa o rozliczaniu władzy (fot. wPolsce24)
Historyczna chwila w dawnej stolicy Polski! W podniosłej, tradycyjnej oprawie, przy dźwiękach hejnału mariackiego, Łukasz Gibała złożył oficjalne ślubowanie i formalnie objął urząd prezydenta Krakowa. To definitywny początek nowego rozdziału po tym, jak poprzedni włodarz miasta został odwołany w referendum wolą mieszkańców. Przed nowym gospodarzem stoi jednak gigantyczne wyzwanie – wyprowadzenie z kryzysu najbardziej zadłużonego miasta w Polsce.
Polska

Koniec kłamstw o rzekomym zalewie imigrantów. Wawrzyk obnaża narrację Tuska

opublikowano:
16fc9ba3edc14224bae51ec708e140f1
Piotr Wawrzyk / autor: Flickr/MSZ/Barbara Wojciechowska
Premier Donald Tusk znów skorzystał z okazji, by zaatakować Prawo i Sprawiedliwość – tym razem pretekstem była polityka wizowa. Na czym polegała jego manipulacja wytłumaczył były sekretarz stanu w MSZ Piotr Wawrzyk.