Polska

Mocne uderzenie Jarosława Kaczyńskiego. Te słowa o Tusku wywołają wściekłość w rządzie

opublikowano:
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas konferencji w korytarzach sejmowych jednoznacznie i bezkompromisowo rozprawił się z kolejną falą insynuacji rzucanych przez obóz Donalda Tuska. Polityk odniósł się m.in. do forsowanej przez koalicję rządzącą sprawy kryptowalut, politycznych ataków na opozycję oraz bezprecedensowego zamachu na Trybunał Konstytucyjny i forsowania do niego Macieja Berka.

„Nie ma ani milimetra prawdy”

Zapytany o oskarżenia formułowane przez premiera Donalda Tuska w mediach społecznościowych oraz narrację wokół firmy Zondacrypto, lider opozycji nie zostawił na tych zarzutach suchej nitki:

W tym nie ma ani milimetra prawdy. Z tym, co się działo wokół kryptowalut, nie miałem najmniejszego związku. Bardzo długo w ogóle nie wiedziałem, kto to jest pan Kral i nigdy się tym nie interesowałem" – podkreślił Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS zwrócił uwagę na szerszy mechanizm polityczno-medialnej nagonki, wskazując, że operacja uderzająca w prawicę ma na celu jedynie odwrócenie uwagi od realnych problemów i skompromitowanie obozu patriotycznego przed wyborami.

Porównał przy tym dzisiejsze metody fabrykowania oskarżeń do najmroczniejszych czasów komunizmu oraz nagonki lat 90.:

To jest na poziomie zeznań w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego w pierwszej połowie lat 50. Nie są prawdziwe i w istocie są wymuszone na zasadzie: „będziecie wolni, jeśli zeznacie to i to”. Mowa, jak papier – wszystko wytrzyma. Dopiero rzetelne śledztwo, gdy w Polsce zostanie przywrócona praworządność, pokaże, jak było naprawdę" – zaznaczył lider PiS, dodając, że za całą reżyserią dzisiejszych ataków stoją ludzie pokroju Romana Giertycha.

Próba przypisania majątków? „Przerabiałem to w latach 90.”

Prezes PiS odniósł się również do prób przypisywania mu podejrzanych powiązań finansowych. Z uśmiechem i spokojem przypomniał absurdalne zarzuty z początków III RP, kiedy to usłużna propaganda próbowała wmawiać opinii publicznej, że bracia Kaczyńscy są właścicielami banków, sieci handlowych czy rzeźni:

W latach 90., gdziekolwiek się nie pojawiłem, zarzucano mi, że jestem czegoś właścicielem: a to banku w Białymstoku, a to domu towarowego w Łomży, a to znowu rzeźni. To była wówczas propaganda szeptana bezpieki, której nigdy do końca nie rozliczono. Ja na niczym się nie uwłaszczyłem. Poza skromnymi oszczędnościami i ułamkiem części bliźniaka po rodzicach nie mam żadnego majątku" – przypomniał polityk.

Błąd Ziobry i stanowcze odcięcie

Odpowiadając na pytania dziennikarzy dotyczące Zbigniewa Ziobry oraz donacji na fundację powiązaną ze środowiskiem Suwerennej Polski, Jarosław Kaczyński nie unikał trudnych tematów. Ocenił sytuację wprost i odpowiedzialnie:

Zbigniew Ziobro po wielu namowach przyjął jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji i to był z całą pewnością jego błąd, do którego sam się przyznaje. Odbyło się to jednak bez świadomości, z jakim człowiekiem ma do czynienia. Sam Ziobro tego nie ukrywa, ale robienie z tego afery i przypisywanie winy całemu środowisku to czysta manipulacja" – wyjaśnił. Jednocześnie potwierdził, że w szeregach zjednoczonej prawicy nadal jest miejsce dla byłego ministra sprawiedliwości.

Skandaliczne pchanie Berka do Trybunału Konstytucyjnego

W trakcie briefingu poruszono również bulwersującą kwestię próby obsadzenia sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Macieja Berka – bliskiego współpracownika Donalda Tuska, członka obecnego gabinetu.

Jarosław Kaczyński jednoznacznie przypomniał orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego z czasów prezesury Andrzeja Rzeplińskiego, które jasno wskazuje na obowiązek prezydenta do weryfikacji wymogów formalnych kandydatów:

Kandydat nie spełnia wymogów formalnych – nie ma twardych dowodów na wymagany 10-letni staż pracy w odpowiednim charakterze. Ponadto przychodzi bezpośrednio z rządu Tuska, jako jego najbliższy współpracownik. Po tym wszystkim, co ta koalicja wygadywała na temat rzekomego upolitycznienia instytucji, wpychają ministra prosto z KPRM do Trybunału. Do zaprzysiężenia w ogóle nie powinno dojść – skwitował prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Lider partii odrzucił również próby wciągania go w medialne przepychanki dotyczące rzekomego konfliktu na linii prezydent – MSZ w sprawie ambasadorów, podkreślając, że w sprawach polityki zagranicznej i konstytucyjnych prerogatyw głowy państwa należy bezwzględnie szanować literę prawa i ład ustrojowy Rzeczypospolitej.

źr. wPolsce24

Polityka

To miejsce było ściśle tajne. Zmienił to Nawrocki. "Należy do narodu"

opublikowano:
prezydentjurata
autor: Fratria/Kanał Zero
Prezydencka rezydencja w Juracie przestaje być „ściśle tajnym” miejscem – Karol Nawrocki otwiera go nie tylko dla młodych, ale i kamer. „Ośrodek należy do narodu i jest stworzony dzięki temu, że Polacy płacą swoje podatki, jest państwowy” – podkreślił prezydent w rozmowie z twórcą kanału Zero Krzysztofem Stanowskim.
Polska

Rząd nadal czeka, a sklepy już działają! Rewolucyjne zmiany w systemie kaucyjnym

opublikowano:
Mężczyzna wrzucający butelki do butelkomatu
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polacy, którzy zwracają puste plastikowe butelki i puszki do butelkomatów, zyskali potężne ułatwienie. Choć rząd dopiero przygotowuje ustawowe zmiany, część popularnych sieci handlowych w Polsce postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i już teraz wydłużyła ważność voucherów otrzymywanych za zwrot opakowań. W niektórych miejscach termin ten wzrósł kilkukrotnie, a w innych bony stały się wręcz bezterminowe.
Polska

Karty mobilizacyjne trafiają do skrzynek pocztowych Polaków. Po co wojsko je wysyła?

opublikowano:
Karta mobilizacyjna w skrzynce pocztowej oznacza, że armia na nas liczy w razie potrzeby
Karta mobilizacyjna w skrzynce pocztowej oznacza, że armia na nas liczy w razie potrzeby (Fot. Fratria)
Do kolejnych Polaków trafiają karty mobilizacyjne. Karta jest wydawana w czasie pokoju i informuje o przydziale mobilizacyjnym na wypadek ogłoszenia mobilizacji albo wybuchu wojny. Co ważne, dokument może otrzymać nie tylko żołnierz rezerwy. W określonych sytuacjach przydział mogą dostać także cywile – między innymi lekarze, informatycy czy specjaliści związani z transportem, energetyką i łącznością.
Polska

Tusk się wierci, Giertych pokrzykuje, Bogucki bezlitośnie punktuje rząd! Potężne wystąpienie prezydenckiego ministra w Sejmie rozbiło narrację koalicji

opublikowano:
Tusk i Giertych w Sejmie. Bogucki był dla nich bezlitosny
Tusk i Giertych zmiażdżeni przez fakty (fot. PAP/Albert Zawada)
To był prawdziwy polityczny nokaut przy Wiejskiej. Minister Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP Karola Nawrockiego, stanął na sejmowej mównicy i w bezkompromisowy, precyzyjny sposób obnażył obłudę ekipy Donalda Tuska. Skala zdemaskowania manipulacji rządzących wywołała po lewo-liberalnej stronie ław sejmowych autentyczną nerwowość: Donald Tusk demonstracyjnie wiercił się w fotelu, a Roman Giertych ratował się nerwowym pokrzykiwaniem z sali.
Polska

Nie uwierzysz, kto został przewodniczącym Komisji ds. Służb Specjalnych. Będzie wychodził z posiedzeń?

opublikowano:
Koalicja rządząca wybrała na przewodniczącego sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych posła Lewicy Dariusza Wieczorka
Dariusz Wieczorek (Fot. Fratria)
Koalicja rządząca wybrała na przewodniczącego sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych posła Lewicy Dariusza Wieczorka. Decyzja wywołała ostre komentarze, głównie ze strony opozycji. Poseł i wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja) zwrócił uwagę na poważny problem formalny: Wieczorek najprawdopodobniej nie posiada poświadczenia bezpieczeństwa uprawniającego do dostępu do informacji o klauzuli „ściśle tajne”.
Polska

Gorąco w Sejmie! Szef Kancelarii Prezydenta zmiażdżył Tuska i Berka. To był nokaut

opublikowano:
Minister Bogucki miażdży Tuska i Berka
Minister Bogucki miażdży Tuska i Berka (fot. wPolsce24)
W Sejmie doszło do ostrego starcia podczas procedowania kandydatury ministra Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Z mównicy sejmowej z bezkompromisowym wystąpieniem wystąpił szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Polityk w punkt wypunktował hipokryzję koalicji rządzącej pod wodzą Donalda Tuska, demaskując próby politycznego zawłaszczenia wymiaru sprawiedliwości oraz rażące braki formalne po stronie rządowego kandydata.