Gospodarka

Zrobili zakupy na Zachodzie i porównali z Polską. To, co zobaczyli w sklepach, poraża. A będzie jeszcze gorzej, jeżeli stanie na tym, czego chce Tusk

opublikowano:
Zakupy w Niemczech już są tańsze niż w Polsce
Zakupy w Niemczech już są tańsze niż w Polsce (fot. wPolsce24)
Polacy ze zdumieniem i rosnącą frustracją obserwują paragonowy szok w rodzimych sklepach. Najnowsze analizy cen towarów w Polsce i w krajach Europy Zachodniej nie pozostawiają złudzeń: nad Wisłą płacimy za wiele podstawowych produktów tyle samo, a nierzadko wręcz więcej niż mieszkańcy Francji czy Niemiec. A to wszystko przy zarobkach stanowiących zaledwie ułamek zachodnich pensji. Jednak najgorsze może być dopiero przed nami. Jeśli rząd Donalda Tuska zrealizuje swoje brukselskie ambicje i wciągnie Polskę do strefy euro, czeka nas scenariusz, który zdewastował portfele mieszkańców Słowacji, Chorwacji czy Bułgarii.

Zachodnie ceny, wschodnie pensje – bolesna rzeczywistość Polaków

Od powracających z urlopów i wyjazdów zagranicznych Polaków płynie spójny, lecz zatrważający przekaz: w polskich dyskontach i marketach robi się drożej niż na Zachodzie. Porównania cen w sieciach handlowych we Francji, Włoszech czy w Niemczech jednoznacznie pokazują, że owoce, warzywa, nabiał, kawę czy chemię gospodarczą można tam kupić w cenach zbliżonych, a nierzadko wręcz niższych niż u nas.

Gdzie tkwi haczyk? Przede wszystkim w zarobkach. Przeciętny Francuz czy Niemiec zarabia 2,5–3 razy więcej niż Polak. Oznacza to, że realna siła nabywcza obywatela RP jest bezlitośnie drenowana, a codzienne zakupy stały się dla milionów polskich rodzin ciężkim wyzwaniem. Zamiast zapowiadanego przez ekipę rządzącą „europejskiego poziomu życia”, Polacy otrzymali europejskie ceny przy zachowaniu polskich realiów płacowych.

Lekcja z Chorwacji, Słowacji i Bułgarii. Rezygnacja ze złotówki to wyrok

W tym kontekście perspektywa rezygnacji z własnej waluty jawi się nie jako krok w stronę nowoczesności, lecz jako gospodarczy wyrok na polskie gospodarstwa domowe. Doświadczenia państw naszej części Europy, które zdecydowały się na przyjęcie wspólnej waluty, stanowią jasne ostrzeżenie:

  • Słowacja: Po wejściu do strefy euro nastąpił drastyczny wzrost kosztów utrzymania i usług, a efekt „zaokrąglania cen w górę” odczuwalny jest tam do dziś.

  • Chorwacja: Po wprowadzeniu euro na początku 2023 roku kraj zalała fala podwyżek. Skok cen podstawowych żywności i usług doprowadził do powszechnego oburzenia społecznego i interwencji rządu, która okazała się mało skuteczna wobec praw rynku.

  • Bułgaria: Procesom integracji walutowej towarzyszą uzasadnione obawy obywateli przed natychmiastową utratą siły nabywczej i skokowym wzrostem cen towarów pierwszej potrzeby. Przyjęcie wspólnej waluty europejskiej na początku 2026 roku, w zaledwie kilka miesięcy zmieniło wakacyjny raj w strefę cenowego szoku

Własna waluta – polski złoty – to ostatni bezpiecznik naszej gospodarki. Elastyczny kurs złotego pozwala amortyzować globalne wstrząsy, chroni polski eksport i zapewnia Narodowemu Bankowi Polskiemu niezależność w prowadzeniu polityki pieniężnej. Oddanie tej suwerenności do EBC w Frankfurcie pozbawi Polskę instrumentów obrony przed kryzysami.

Tusk i jego ekipa przeorują drogę do euro

Mimo tak jednoznacznych sygnałów i bolesnych doświadczeń naszych sojuszników z Europy Centralnej, obecna koalicja rządząca z Donaldem Tuskiem na czele nie ukrywa swoich priorytetów. Głęboka integracja ze strukturami Unii Europejskiej, w tym docelowe przyjęcie euro, pozostaje ideologicznym filarem polityki obecnego rządu.

Działania te wpisują się w dogmatyczne dążenie do przypodobania się brukselskim i berlińskim elitom – nawet za cenę dalszego ubożenia własnych obywateli. Dziś, gdy Polacy ledwo wiążą koniec z końcem przy obecnej drożyźnie, pomysły pozbycia się polskiego złotego są skrajnie nieodpowiedzialne.

Podsumowanie: Suwerenność walutowa to warunek przetrwania

Polska potrzebuje silnej, opartej na rozwoju i własnej suwerenności polityki gospodarczej, a nie ślepego kopiowania unijnych rozwiązań, które w warunkach polskiej gospodarki wywołają jedynie gigantyczny impuls inflacyjny. Jeśli nie zatrzymamy ideologicznych zapędów rządzącej ekipy, dzisiejsza drożyzna w sklepach okaże się jedynie łagodnym wstępem do tego, co czeka nas po likwidacji polskiego złotego.

źr. wPolsce24

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.