Gospodarka

Koniec zakazu handlu w niedziele? Nieoczekiwany zwrot. Tego nikt się nie spodziewał

opublikowano:
Supermarkety otwarte w niedziele?
Supermarkety otwarte w niedziele? (fot. Schutterstock/ Erman Gunes)
Jedna z wielu niezrealizowanych przez Donalda Tuska obietnic wraca do resortu pracy z najmniej spodziewanej strony. Tym razem za pomysłem zakupów przez siedem dni w tygodniu opowiadają się tym nie konsumenci, właściciele sieci handlowych czy organizacje przedsiębiorców, lecz... sami pracownicy zrzeszeni w związku zawodowym. Mają jednak bardzo konkretne warunki.

Przypomnijmy, ograniczenia handlu w niedziele obowiązują w Polsce od 2018 roku, a pierwotnym inicjatorem tych przepisów była „Solidarność”. Z czasem lista dozwolonych niedziel stopniała do zaledwie kilku terminów w roku.

Dziś jednak inny ogólnokrajowy związek zawodowy – Związkowa Alternatywa – postuluje zupełne odwrócenie tego trendu i pełne otwarcie placówek handlowych.

Dlaczego obecne przepisy budzą sprzeciw?

Przedstawiciele Związkowej Alternatywy argumentują, że obowiązujące regulacje stały się w praktyce fikcją, z której najmniej korzyści czerpią konsumenci oraz sami zatrudnieni.

Ich zdaniem zamknięte pozostają przede wszystkim wielkie sieci handlowe, gdzie przepisy Kodeksu pracy są rygorystycznie przestrzegane, podczas gdy w niedziele funkcjonują głównie mniejsze punkty bazujące na wyjątkach ustawowych, często oferujące gorsze warunki pracy, wyższe ceny i niższą jakość.

Rewolucyjne stawki: 628 zł za jeden dzień pracy

Projekt związkowców nie zakłada jednak prostego powrotu do zasad sprzed 2018 roku. Warunkiem koniecznym zniesienia zakazu ma być drastyczne podniesienie wynagrodzeń za pracę w ostatni dzień tygodnia.

Związkowa Alternatywa proponuje, by stawka za pracę w niedzielę wynosiła 2,5-krotność standardowego wynagrodzenia. Oznaczałoby to minimalną stawkę godzinową na poziomie 78,50 zł brutto oraz gwarancję co najmniej 628 zł brutto za standardową, ośmiogodzinną dniówkę.

Zmiany obejmą całą gospodarkę?

W ocenie autorów pomysłu tak wysokie stawki zadziałałyby jak naturalny mechanizm rynkowy, a na otwarcie decydowałyby się wyłącznie te firmy, które rzeczywiście stać na godziwe wynagrodzenie personelu.

Co niezwykle istotne, związkowcy chcą, aby zasada 2,5-krotności stawki za niedzielne dyżury nie ograniczała się wyłącznie do handlu, ale objęłaby wszystkie branże w Polsce, w których wykonuje się obowiązki zawodowe w weekendy.

Społeczeństwo podzielone niemal po połowie

Propozycja pojawia się w momencie, gdy nastroje społeczne w kwestii niedzielnych zakupów są mocno spolaryzowane. Z badań opinii publicznej wynika, że za likwidacją zakazu handlu opowiada się blisko 44 proc.

Polaków, podczas gdy za jego utrzymaniem jest nieco ponad 41 proc. ankietowanych. Przy tak wyrównanych głosach nowa inicjatywa łącząca pełną dostępność sklepów z rekordowymi stawkami dla pracowników może okazać się kluczowym punktem wyjścia do debaty parlamentarnej.

źr. wPolsce24 za Forsal.pl

Gospodarka

Wydajesz więcej niż zarabiasz? Urzędnicy nakładają drastyczny podatek

opublikowano:
Pieniądze leżące na dokumentach
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polscy urzędnicy skarbowi coraz wnikliwiej prześwietlają wydatki obywateli. Pod lupę trafiają nie tylko milionerzy, ale i zwykli podatnicy, którzy kupują auta czy mieszkania bez pokrycia w oficjalnych dochodach. Brak wiarygodnego wytłumaczenia źródła pochodzenia pieniędzy oznacza konieczność zapłaty drastycznego, 75-procentowego podatku sankcyjnego.
Gospodarka

Bruksela w defensywie. Chińskie hybrydy zalały rynek UE po nałożeniu ceł na elektryki

opublikowano:
ue bruksela
Wojna celna wchodzi w nową fazę. Chińskie hybrydy zagrożeniem dla europejskich gigantów (fot. A.Skwarczynski/Fratria)
Władze Unii Europejskiej oraz czołowi gracze sektora motoryzacyjnego z niepokojem obserwują najnowsze statystyki sprzedaży aut. Po tym, jak w 2024 roku Bruksela nałożyła cła antysubsydyjne na w pełni elektryczne pojazdy z Państwa Środka, chińscy producenci znaleźli inną furtkę do europejskiego rynku: samochody hybrydowe. Skala wzrostu jest bezprecedensowa – w 2022 roku w całej UE sprzedano zaledwie 659 klasycznych chińskich hybryd, podczas gdy w ciągu zaledwie pierwszych siedmiu miesięcy tego roku liczba ta poszybowała aż do 160 662 sztuk.
Gospodarka

Prawdziwy nokaut dla polskich portfeli! W tym europejskim kraju tankują do pełna o 175 zł taniej niż w Polsce

opublikowano:
Mężczyzna tankujący samochód
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Tankowanie do pełna na Malcie potrafi być tańsze o ponad 170 zł niż w Polsce, a litr benzyny kosztuje tam zaledwie około 5,85 zł. Podczas gdy ceny na europejskich stacjach pozostają wysokie, maltańscy kierowcy cieszą się stawkami zamrożonymi na poziomie sprzed ponad dwóch lat.
Gospodarka

Bezrobocie w górę, ofert pracy coraz mniej. W sieci wrze: „Za Tuska to normalne”

opublikowano:
Internauci przypominają, że gdy rządzi Donald Tusk w Polsce jest zazwyczaj coraz mniej pracy
Internauci przypominają, że gdy rządzi Donald Tusk w Polsce jest zazwyczaj coraz mniej pracy (Fot. PAP/Marcin Obara)
Stopa bezrobocia rejestrowanego w sierpniu wyniosła 5,8 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny. Z danych wynika, że tylko w porównaniu z lipcem przybyło kolejne 3,1 tys. osób, które nie mogą znaleźć zatrudnienia. Mimo górnolotnych zapowiedzi rządu o stabilizacji, sytuacja na polskim rynku pracy staje się coraz bardziej niepokojąca, a publikacja GUS wywołała w sieci falę ostrych komentarzy.
Gospodarka

Niemcy obniżą ceny paliwa. Tusk nie ma takich planów

opublikowano:
Paliwo jest bardzo drogie, Niemcy zamierzają pomóc swoim kierowcom
Paliwo jest bardzo drogie, Niemcy zamierzają pomóc swoim kierowcom (fot. shutterstock)
Debata, która przetacza się przez niemiecką scenę polityczną i salę Bundestagu, powinna wywołać u premiera Donalda Tuska co najmniej rumieniec wstydu. Jak donoszą niemieckie media – w tym „Süddeutsche Zeitung” – u naszych zachodnich sąsiadów na nowo rozgorzała dyskusja o wprowadzeniu mechanizmów osłonowych dla zmotoryzowanych obywateli: limitu cen paliw (Benzinpreisdeckel) oraz dopłat lub ulg podatkowych na stacjach (Tankrabatt).
Gospodarka

Polskie tablice, włoscy kierowcy. Milionowy rachunek za wypadki trafia do nas!

opublikowano:
wypadek samochodowy
(fot. ilustracyjna/ pexels)
We Włoszech coraz poważniejszym problemem stają się wypadki z udziałem samochodów zarejestrowanych w Polsce, za które odpowiadają sami Włosi. Sytuacja ta obciąża finansowo polskie instytucje, które tylko w ubiegłym roku wypłaciły blisko 5 milionów złotych odszkodowań.