Koniec zakazu handlu w niedziele? Nieoczekiwany zwrot. Tego nikt się nie spodziewał

Przypomnijmy, ograniczenia handlu w niedziele obowiązują w Polsce od 2018 roku, a pierwotnym inicjatorem tych przepisów była „Solidarność”. Z czasem lista dozwolonych niedziel stopniała do zaledwie kilku terminów w roku.
Dziś jednak inny ogólnokrajowy związek zawodowy – Związkowa Alternatywa – postuluje zupełne odwrócenie tego trendu i pełne otwarcie placówek handlowych.
Dlaczego obecne przepisy budzą sprzeciw?
Przedstawiciele Związkowej Alternatywy argumentują, że obowiązujące regulacje stały się w praktyce fikcją, z której najmniej korzyści czerpią konsumenci oraz sami zatrudnieni.
Ich zdaniem zamknięte pozostają przede wszystkim wielkie sieci handlowe, gdzie przepisy Kodeksu pracy są rygorystycznie przestrzegane, podczas gdy w niedziele funkcjonują głównie mniejsze punkty bazujące na wyjątkach ustawowych, często oferujące gorsze warunki pracy, wyższe ceny i niższą jakość.
Rewolucyjne stawki: 628 zł za jeden dzień pracy
Projekt związkowców nie zakłada jednak prostego powrotu do zasad sprzed 2018 roku. Warunkiem koniecznym zniesienia zakazu ma być drastyczne podniesienie wynagrodzeń za pracę w ostatni dzień tygodnia.
Związkowa Alternatywa proponuje, by stawka za pracę w niedzielę wynosiła 2,5-krotność standardowego wynagrodzenia. Oznaczałoby to minimalną stawkę godzinową na poziomie 78,50 zł brutto oraz gwarancję co najmniej 628 zł brutto za standardową, ośmiogodzinną dniówkę.
Zmiany obejmą całą gospodarkę?
W ocenie autorów pomysłu tak wysokie stawki zadziałałyby jak naturalny mechanizm rynkowy, a na otwarcie decydowałyby się wyłącznie te firmy, które rzeczywiście stać na godziwe wynagrodzenie personelu.
Co niezwykle istotne, związkowcy chcą, aby zasada 2,5-krotności stawki za niedzielne dyżury nie ograniczała się wyłącznie do handlu, ale objęłaby wszystkie branże w Polsce, w których wykonuje się obowiązki zawodowe w weekendy.
Społeczeństwo podzielone niemal po połowie
Propozycja pojawia się w momencie, gdy nastroje społeczne w kwestii niedzielnych zakupów są mocno spolaryzowane. Z badań opinii publicznej wynika, że za likwidacją zakazu handlu opowiada się blisko 44 proc.
Polaków, podczas gdy za jego utrzymaniem jest nieco ponad 41 proc. ankietowanych. Przy tak wyrównanych głosach nowa inicjatywa łącząca pełną dostępność sklepów z rekordowymi stawkami dla pracowników może okazać się kluczowym punktem wyjścia do debaty parlamentarnej.
źr. wPolsce24 za Forsal.pl









