Bruksela w defensywie. Chińskie hybrydy zalały rynek UE po nałożeniu ceł na elektryki

Z danych Eurostatu wynika, że niemal identyczna eksplozja popularności dotyczy hybryd typu plug-in (PHEV). W 2022 roku zarejestrowano ich 56 706, a w okresie od stycznia do lipca bieżącego roku już 217 764 sztuki. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ACEA) modele hybrydowe odpowiadają obecnie za blisko 37% całego unijnego rynku, wyprzedzając auta w pełni elektryczne (nieco ponad 21%).
Niemiecki przemysł zmienia ton i żąda reakcji
W odpowiedzi na ekspansję Bruksela wezwała Pekin do dobrowolnego ograniczenia eksportu hybryd do Europy, grożąc wdrożeniem środków ochronnych, w tym kwot importowych. Przełom nastąpił także w Berlinie – Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) po raz pierwszy otwarcie zasygnalizowało gotowość do poparcia ceł wymierzonych bezpośrednio w hybrydy z Chin. Branża zaapelowała do Komisji Europejskiej o zbadanie wpływu ewentualnych restrykcji, podkreślając konieczność walki z nieuczciwą konkurencją zgodnie z regułami Światowej Organizacji Handlu.
Na rynku prym wiodą chińskie koncerny BYD, Chery i Leapmotor, notujące trzycyfrowe dynamiki wzrostu. Z kolei koncern Geely (właściciel m.in. marek Volvo i Polestar) umocnił pozycję lidera wśród chińskich marek w UE ze sprzedażą 205 tys. aut w pierwszych ośmiu miesiącach roku. Tuż za nim plasuje się BYD, który osiągnął wynik 177 tys. sprzedanych egzemplarzy (wzrost aż o 163% rok do roku). Obie te firmy, wspólnie z koncernem SAIC, zepchnęły na dalszy plan Teslę Elona Muska, która w pierwszych siedmiu miesiącach roku dostarczyła 142 tys. aut.
Dyplomatyczne próby wygaszenia sporu
Presja gospodarcza stale rośnie – przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzegła niedawno, że unijny deficyt handlowy z Chinami, sięgający obecnie 1,18 mld euro dziennie, osiągnął niebezpieczny „punkt krytyczny”. Rozładowaniu napięć ma służyć zaplanowane na 8 i 9 października spotkanie unijnego komisarza ds. handlu Maroša Šefčoviča z jego chińskim odpowiednikiem Wang Wentao.
Gra toczy się jednak w szerszym, globalnym kontekście. Równolegle w Waszyngtonie do rozmów zasiadają Donald Trump i Xi Jinping. Stawka jest wysoka – porozumienie między mocarstwami ma dotyczyć m.in. ceł i zawieszenia chińskich ograniczeń na eksport metali ziem rzadkich, które są kluczowe dla przetrwania przemysłu motoryzacyjnego w Stanach Zjednoczonych, Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii.
źr. wPolsce24 za The Guardian









