Wojna na Bliskim Wschodzie tuczy paliwowego giganta! Polscy kierowcy płacą krocie, a w biurach Orlenu otwierają szampany

Grupa Orlen zaprezentowała wyniki za pierwszy kwartał 2026 roku, które zszokowały nawet najbardziej optymistycznych analityków. Koncern zarobił „na czysto” aż 8,15 miliarda złotych. To wzrost o blisko 94 proc. rok do roku, co oznacza, że zyski spółki niemal podwoiły się w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.
Wynik ten pobił wszelkie rynkowe konsensusy. Eksperci z Bloomberga spodziewali się zysków na poziomie 6-6,5 mld zł, tymczasem Orlen przebił te prognozy o blisko 2 miliardy złotych.
Wojna na Bliskim Wschodzie: Dramat świata, zysk dla koncernu
Za tymi potężnymi kwotami stoi niestabilna sytuacja globalna. Blokada Cieśniny Ormuz przez Iran – kluczowej arterii, którą transportowane jest 20 proc. światowych dostaw ropy – wywołała szok na rynkach. Cena ropy naftowej typu Brent, która jeszcze na początku roku kosztowała średnio 66,8 USD, w marcu zaczęła gwałtownie szybować w stronę 100-120 dolarów za baryłkę.
Choć prezes Ireneusz Fąfara mówi o „odporności i skuteczności działania” w dobie kryzysu, dla przeciętnego Polaka ta „skuteczność” ma konkretną cenę przy kasie na stacji paliw.
Drożyzna na stacjach – kierowcy pod ścianą
Rzeczywistość polskich kierowców w marcu 2026 roku stała się dramatyczna. Średnie ceny oleju napędowego (ON) sięgnęły poziomu 7,80–8,00 zł za litr, a popularna „95-tka” kosztowała nawet 6,80 zł. Sytuacja stała się na tyle poważna, że rząd musiał ratować się wprowadzeniem programu CPN z cenami maksymalnymi oraz obniżkami podatków VAT i akcyzy.
Co szczególnie bulwersujące, segment Consumers & Products, który odpowiada za sprzedaż paliw i energii dla odbiorców końcowych, czyli zwykłych obywateli, wykazał zysk EBITDA na poziomie 1,7 mld zł – to ponad dwukrotnie więcej niż kwartał wcześniej. Wzrost sprzedaży paliw o 2 proc. rdr w warunkach tak wysokich cen pokazuje, że Polacy, nie mając alternatywy, muszą płacić rekordowe kwoty, które zasilają kasę giganta.
„Czyszczenie danych” i miliardy na dywidendy
W cieniu rekordowych zysków Orlen zdecydował się na kontrowersyjny ruch – zrezygnował z publikacji modelowej marży rafineryjnej (MMR), zastępując ją nowym wskaźnikiem CEE. Ta operacja, określana mianem „czyszczenia danych”, sprawiła, że raportowane marże wydają się niższe niż w poprzedniej metodologii, co może budzić pytania o przejrzystość w raportowaniu realnych zysków z przerobu ropy.
źr. wPolsce24 za bankier.pl











