Volkswagen skreśla markę, którą znali wszyscy Polacy. Ma zniknąć do 2029 roku, co z gwarancjami?

Volkswagen od lat ma problem, którego pozazdrościć mogłyby mu inne koncerny. W jego portfolio znajduje się wiele marek i nie wszystkie mają przed sobą równie świetlaną przyszłość. Jedną z tych, których los regularnie trafiał na motoryzacyjne nagłówki, był Seat. Co jakiś czas pojawiały się informacje, że hiszpańska marka może zostać zlikwidowana. Później przedstawiciele koncernu uspokajali, że Seat pozostaje częścią grupy. Tym razem sprawa wygląda jednak znacznie poważniej.
Jak podaje niemiecki magazyn biznesowy „WirtschaftsWoche”, w dokumencie przedstawionym Radzie Nadzorczej Volkswagena znalazł się plan stopniowego zamknięcia marki. Nie oznacza to oczywiście, że pewnego dnia salony Seata zostaną zamknięte, a produkcja zatrzymana jednym ruchem. Chodzi o rozłożone w czasie wygaszanie działalności i ograniczenie kosztów.
Właściciele już sprzedanych samochodów nie mają jednak powodów do obaw. Według przedstawionych planów mają zostać zachowane serwis oraz wszystkie zobowiązania wobec klientów. Proces miałby zakończyć się w 2029 roku.
Tymczasem w 2030 roku Seat powinien świętować 80-lecie istnienia. Zamiast jubileuszu może więc dostać coś w rodzaju motoryzacyjnego nekrologu.
Ibiza, Cordoba, Toledo. Polacy znają te samochody
Dla polskiego kierowcy Seat nie jest marką anonimową. Do świadomości społecznej skutecznie przebiło się hasło reklamowe Seata "niemiecka precyzja, hiszpański temperament". Choć złośliwcy zamieniali je na "hiszpańską precyzję i niemiecki temperament" to przez lata samochody hiszpańskiego producenta można było spotkać na naszych drogach niemal wszędzie. Ibiza była jednym z najpopularniejszych modeli marki. Cordoba przekonywała tych, którzy potrzebowali klasycznego sedana, a Toledo próbowało łączyć praktyczność z bardziej rodzinnym charakterem. Później przyszedł Leon, który miał nadać Seatowi bardziej sportowy charakter.
Dziś z tamtej szerokiej gamy zostało niewiele. W Polsce oferta marki ogranicza się w praktyce do Ibizy, Leona oraz Arony. Ateca jest jeszcze dostępna u dealerów w ograniczonej liczbie, ale nowego egzemplarza nie można już normalnie zamówić. Problem w tym, że również te modele trudno nazwać młodymi.
Ibiza i Arona mają już około dziewięciu lat. Ateca jest jeszcze starsza – ma około dziesięciu lat. Leon pojawił się na rynku w 2020 roku, co w świecie motoryzacji również oznacza już zaawansowany wiek modelu. Co więcej, przez ostatnie sześć lat Seat nie wprowadził na rynek zupełnie nowego modelu. Ostatnim takim samochodem był Tarraco, którego wycofano dwa lata temu. Liftingi pozwalają oczywiście utrzymać modele przy życiu nieco dłużej, ale trudno w ten sposób zastąpić regularne odnawianie całej gamy.
Rekordowa sprzedaż i... problemy Seata
Cała historia jest tym bardziej paradoksalna, że na pierwszy rzut oka nie wygląda tak, jakby hiszpańska marka miała powody do świętowania ostatnich wyników. W 2025 roku Seat SA sprzedał łącznie 586,3 tys. samochodów marek Seat i Cupra, czyli o 5,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Tyle że diabeł tkwi w szczegółach.
Za ten wzrost odpowiadała przede wszystkim Cupra, której sprzedaż zwiększyła się aż o 33 proc. Sam Seat zanotował natomiast spadek sprzedaży o 17 proc. I właśnie w tym miejscu widać strategię Volkswagena. Koncern coraz wyraźniej stawia na Cuprę.
Młodsze dziecko wygrało z rodzicem
Cupra na początku była tylko nazwą najbardziej usportowionych, najmocniejszych wersji modeli Seata. Z czasem Volkswagen zrobił jednak z niej pełnoprawną markę, która ma własny charakter, stylistykę i ambicje. I trzeba przyznać, że ten pomysł zadziałał. Cupra budzi więcej emocji niż klasyczny Seat. Ma charakterystyczny design, sportowe aspiracje, nowoczesne wnętrza i coraz szerszą ofertę, obejmującą także samochody zelektryfikowane.
W pewnym sensie Volkswagen stworzył więc markę, która zaczęła odbierać klientów swojemu starszemu krewnemu. Trochę jak w rodzinie, w której rodzice przez lata inwestowali w starsze dziecko, ale nagle okazało się, że młodsze ma znacznie większy potencjał. Zgodnie z planami Cupra ma być rozwijana jako samodzielna marka, a jej docelowa sprzedaż ma wynosić około 500–600 tys. samochodów rocznie.
Jednocześnie istniejące produkty, sieć dystrybucji i struktury produkcyjne Seata mają zostać zoptymalizowane ekonomicznie i w dużej mierze wykorzystane na potrzeby Cupry. To oznacza, że Seat nie tyle zostanie zastąpiony inną marką, ile jego dorobek ma posłużyć do dalszego rozwoju Cupry. Ale z pewnością wielu kierowców i to nie tylko w Hiszpanii, skąd pochodzi Seat, będzie tęsknić za autami tej marki.
źr. wPolsce24 za Autoblog (autoblog.spidersweb.pl)









