Gospodarka

Skandal w Inspekcji. Urzędnicy potwierdzają: „Skończyły się pieniądze na kontrolę polskiego mięsa”

opublikowano:
Weterynarz podczas kontroli warchlaków
Weterynarz podczas kontroli warchlaków (fot. shutterstock)
Resort finansów umywa ręce i odsyła do ministerstwa rolnictwa, a terenowe inspektoraty oficjalnie potwierdzają to, przed czym ostrzegaliśmy: budżet na wynagrodzenia dla urzędowych lekarzy weterynarii po prostu się skończył. Państwo zbija kapitał na sukcesach eksportowych polskiego mięsa, podczas gdy ludzie, którzy ten sukces wypracowali i gwarantują bezpieczeństwo żywności, od miesięcy pracują za darmo.

Przed naszą wczorajszą publikacją dotyczącą dramatycznej sytuacji w rzeźniach i braku wypłat dla Urzędowych Lekarzy Weterynarii (ULW), redakcja zwróciła się z oficjalnymi pytaniami do Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Odpowiedzi – a właściwie ich charakter – obnażają całkowitą bezradność i chaos w strukturach państwowych.

Ministerstwo Finansów umywa ręce, MRiRW milczy

Ministerstwo Finansów uznało, że problem braku funduszy na kluczowy sektor bezpieczeństwa żywnościowego państwa... go nie dotyczy:

Sugerujemy kontakt z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi jako właściwym w tym temacie” – ucięło krótko biuro prasowe resortu finansów.

Resort rolnictwa do momentu publikacji niniejszego materiału nie przesłał odpowiedzi.

Przełomowa i zarazem zatrważająca informacja nadeszła jednak z terenu – od Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Siedlcach (woj. mazowieckie).

Zastępca Mazowieckiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii, lek. wet. Anna Duras, oficjalnie potwierdziła, że państwowa kasa jest pusta:

„Środki na wypłaty przewidziane w ustawie budżetowej dla lekarzy wyznaczonych wyczerpały się. Zobowiązania za czynności wykonywane przez lekarzy wyznaczonych są znaczące i na bieżąco zgłaszane Głównemu Lekarzowi Weterynarii. Obecnie czekamy na uzyskanie zgody od Głównego Lekarza Weterynarii na złożenie wniosku o rezerwę celową” – czytamy w odpowiedzi nadesłanej do redakcji.

Inspektorat dodał wprawdzie, że część zaległości w sierpniu udało się załatać środkami z rezerwy wojewody mazowieckiego, jednak to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Z informacji płynących z branżowych forów wynika, że problem nie dotyczy wyłącznie Mazowsza – zapaść finansowa uderza m.in. w Wielkopolskę i kolejne regiony kraju.

Jak to wygląda w praktyce. ULW nadzorują zakład. Po miesiącu nadzoru wystawiana jest przez Inspekcję nota obciążeniowa dla zakładu. Zakład płaci na indywidualny rachunek konkretnego PIW. Ten rachunek jest zarządzany przez ministerstwo (PIW nie może zarządzać finansami). W efekcie są to pieniądze budżetu.

Dlaczego zatem lekarze nie dostają pieniędzy? Ponieważ z budżetu nie wróciły. Wynagradzanie ULW wygląda następująco. Powiatowy Lekarz Weterynarii zgłasza zapotrzebowanie do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii, ten do wojewody, potem jest MRiRW i na koniec MF. 

Na jakim etapie się pieniądze wyczerpały? Trudno powiedziec. Według przepisów rząd może dokonać przesunięć budżetu, o ile zachodzi taka potrzeba. To doprowadza do obcięcia budżetów w poszczególnych departamentach ministerstw. I najprawdopodobniej z tym mamy do czynienia obecnie. Pieniądze wydano na inne cele: odszkodowania, na walkę z ptasią grypą i ASF, bo przecież dla urzędników to wszystko "jeden worek". Tylko dlaczego koszty ponoszą weterynarze? 

Bezpieczeństwo eksportu na kredyt weterynarzy

Sytuacja jest bezprecedensowa. Z danych resortu rolnictwa wynika, że w Polsce czynności urzędowe wykonuje ponad 5 tysięcy wyznaczonych urzędowych lekarzy weterynarii. To na ich barkach spoczywa nadzór nad ubojem bydła, trzody i drobiu oraz monitoring zakaźnych chorób zwierząt.

Szczególnie bulwersuje fakt, że brak płynności dotyka programu monitoringu chorób zakaźnych, za który lekarze nie otrzymują wynagrodzeń już od marca. To właśnie dzięki ich kilkunastoletniej, tytanicznej pracy w terenie Polska uzyskała status kraju wolnego od trzech groźnych chorób bydła: gruźlicy, brucelozy i enzootycznej białaczki bydła.

Status ten był bezwzględnym warunkiem otwarcia rynków trzecich i ekspansji polskiej wołowiny na cały świat – czym przedstawiciele rządu i Głównego Inspektoratu Weterynarii chętnie chwalą się podczas zagranicznych misji gospodarczych. Sukces ten ufundowano jednak pracą ludzi, którym dziś państwo nie płaci, licząc na to, że „z poczucia obowiązku” i tak pojawią się w gospodarstwach i zakładach mięsnych.

Stawki z 2011 roku i fikcja podwyżek

Frustrację środowiska potęguje fakt, że urzędowi lekarze weterynarii wykonują wysoce specjalistyczną, odpowiedzialną pracę według taryfikatora, który... nie był waloryzowany od 2011 roku. Próbę zmian podjął minister Henryk Kowalczyk w rządzie PiS, ale po zmianie władzy proponowane rozwiązania przepadły. 

Z kolei przedstawiony niedawno przez ministerstwo projekt nowego rozporządzenia w sprawie wynagrodzeń spotkał się z miażdżącą krytyką samorządu lekarsko-weterynaryjnego. Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna (KILW) wydała skrajnie negatywną opinię o dokumencie, wskazując m.in., że:

  • Proponowane stawki nadal nie pokrywają realnych kosztów prowadzenia działalności i dojazdów;

  • Rządowe propozycje rozmijają się z realiami rynkowymi i nie rozwiązują kryzysu kadrowego w inspekcji;

  • Państwo próbuje nakładać kolejne obowiązki i rygory bez zapewnienia stabilnego, godnego finansowania.

Rzeźnie staną?

Jeżeli rząd natychmiast nie uruchomi rezerwy celowej i nie ureguluje narastających od miesięcy zaległości, polskiemu sektorowi mięsnemu grozi paraliż. Bez pieczęci i obecności urzędowego lekarza weterynarii żaden legalny ubój nie może się odbyć, a towar nie opuści zakładu.

Dziś bezpieczeństwo żywnościowe milionów Polaków oraz wielomiliardowy eksport opierają się wyłącznie na cierpliwości weterynarzy. Ta jednak gwałtownie się kończy.

To jednak nie koniec, z informacji, które otrzymujemy wynika, że na podobne problemy skarżą się również inspektorzy innych organów kontrolnych, m. in. IJHARS. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, sprawuje nadzór nad jakością handlową artykułów rolno-spożywczych w produkcji i obrocie, w tym wywożonych za granicę, kontrolę jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych sprowadzanych z zagranicy, w tym kontrolę graniczną tych artykułów, dokonywanie oceny i wydawanie świadectw w zakresie jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. 

Do sprawy będziemy wracać. 

źr. wPolsce24

Gospodarka

Czesi wstrzymują pociągi do Polski! Znamy powód

opublikowano:
Leo Express wstrzymuje połączenie kolejowe Przemyśl–Praga–Frankfurt z powodu prac remontowych i utrudnień na niemieckiej sieci kolejowej.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.Fratria)
Znany czeski przewoźnik kolejowy Leo Express tymczasowo wstrzymuje połączenia na trasie Przemyśl–Praga–Frankfurt. Powodem są prace remontowe prowadzone w Niemczech.
Gospodarka

Zakręcisz kaloryfer, a i tak zapłacisz! Lokatorzy w blokach zapłacą, nawet jeśli nie grzeją

opublikowano:
9bddd1c417104669b031b0015c285205
Regulator ciepła grzejnika (zdjęcie ilustracyjne) / autor: pixabay.com
Przekonanie, że całkowite wyłączenie kaloryferów pozwoli uniknąć wydatków na ogrzewanie, zderzyło się z prawami fizyki i zaktualizowanym prawem energetycznym. W blokach i kamienicach wielorodzinnych zarządcy systematycznie wdrażają nowe reguły podziału kosztów. Wymuszają one partycypację finansową każdego lokatora, nawet jeśli zawory termostatyczne w mieszkaniu przez cały sezon pozostają ustawione na pozycję zero.
Gospodarka

Paliwo powinno być tańsze o 2 złote? Obajtek ujawnia, jak rząd manipuluje ws. cen paliw

opublikowano:
aniel Obajtek podczas konferencji w Puławach skrytykował rządową politykę paliwową i przekonywał, że dzięki działaniom Orlenu oraz rządu paliwo mogłoby być tańsze nawet o 2 złote na litrze.
Konferencja prasowa polityków PiS przed bramą zakładu Azoty Puławy (fot.Screenshot - Youtube/Daniel Obajtek)
Paliwo mogłoby być tańsze nawet o 2 złote na litrze? Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej w Puławach ostro skrytykował działania rządu i przekonywał, że zarówno Orlen, jak i państwo dysponują odpowiednimi narzędziami, aby znacząco obniżyć ceny na stacjach benzynowych.
Gospodarka

Dlaczego obniżka cen paliw jest tak mała? "Rząd miał wszelkie instrumenty"

opublikowano:
Zrzut ekranu 2026-10-03 115229
(fot. zrzut ekranu z wPolsce24)
Rząd Donalda Tuska obniżył nieznacznie horrendalne ceny paliw. Zdaniem posła PiS Rafała Webera obniżka była jednak dużo mniejsza, niż mogła być.
Gospodarka

Ukraińska nuta i wielkie pieniądze. Reportaż wPolsce24 obnaża kulisy kariery ministra Balczuna

opublikowano:
Reportaż śledczy o Wojechu Balczunie, ministrze aktywów państwowych
(Fot. wPolsce24)
Postać Wojciecha Balczuna stała się wręcz podręcznikowym symbolem specyficznych relacji polsko-ukraińskich z ostatnich lat oraz mechanizmów działania kadr wyznaczanych przez obecny obóz władzy.
Gospodarka

Tusk prowadzi nas na ścianę. Nawet mówi językiem I sekretarza PZPR

opublikowano:
Zmarły w 2001 roku Edward Gierek zapisał się w pamięci Polaków nie tylko z gigantycznego zadłużenia kraju, ale także z wielu inwestycji. Tusk też zadłuża Polską, tylko bardziej, a inwestycji jakoś nie widać
Zmarły w 2001 roku Edward Gierek zapisał się w pamięci Polaków nie tylko z gigantycznego zadłużenia kraju, ale także z wielu inwestycji. Tusk też zadłuża Polską, tylko bardziej, a inwestycji jakoś nie widać (Fot. Fratria)
To porównanie, jakie przygotowały Wiadomości wPolsce24, trzeba zobaczyć. Okazuje się, że Donalda Tuska łączy wyjątkowo wiele z Edwardem Gierkiem. Jak skończyła się dekada rządów komunistycznego I sekretarza niestety wiemy - ogromnym kryzysem na początku lat 80. Czym skończą się rządy Tuska?