Gospodarka

Drakońskie kary i widmo bankructwa. Polscy rolnicy tracą dorobek życia

opublikowano:
Maszyny rolnicze na polu
KOWR odbiera ziemię rolnikom. (fot. Fratria)
Polscy rolnicy bezpowrotnie tracą tysiące hektarów państwowych gruntów, które uprawiali przez ostatnie trzy dekady. Dla wielu z nich oznacza to widmo utraty całego życiowego dorobku. Wszystkiemu winne są luki w przepisach sprzed ponad dziesięciu lat oraz bezwzględna urzędnicza machina, która zablokowała proces przedłużania dzierżaw.

Źródło obecnego kryzysu tkwi w nowelizacji ustawy z 2011 roku, kiedy państwo postanowiło odmienić zasady gospodarowania państwową ziemią. Jak wyjaśnia radca prawny, dr Krzysztof Fila, na mocy nowych przepisów ówczesna Agencja Nieruchomości Rolnych mogła zaproponować każdemu dzierżawcy posiadającemu ponad 300 hektarów aneks wyłączający 30 procent gruntów.

Podpisanie tego dokumentu miało dawać rolnikom gwarancję, że dzierżawa pozostałego areału zostanie przedłużona. W praktyce jednak proces ten został sparaliżowany przez urzędników. Choć rolnicy złożyli wymagane oświadczenia, agencja w większości przypadków do dziś nie zawarła z nimi stosownych aneksów. W konsekwencji umowy dzierżawy powoli wygasają na masową skalę, pozostawiając rolników bez prawa do ziemi.

Milionowe kary i widmo bankructwa

Dla rolników, którzy przez lata inwestowali w państwową ziemię i traktowali ją jak własną, wygaśnięcie umów to finansowy wyrok. Przepisy są bezlitosne i obarczają gospodarzy pełną odpowiedzialnością za brak formalnego tytułu prawnego do gruntów, mimo że wina leży w dużej mierze po stronie państwowej.

Ustawa przewiduje aż 30-krotność stawki czynszu za korzystanie z ziemi bez aktualnej umowy dzierżawy. Kwoty te osiągają niebotyczne, wręcz milionowe rozmiary. Nałożenie gigantycznych opłat zbiega się w czasie z rekordowo wysokimi cenami nawozów oraz skrajnie niskimi cenami skupu zbóż.

Połączenie tych czynników sprawia, że dla wielu gospodarstw i spółek rolnych naliczenie kar oznacza natychmiastową utratę płynności finansowej oraz nieuchronne bankructwo.

Urzędnicy żądają ziemi w czasie zbiorów

Napięcie między gospodarzami a Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa osiąga punkt krytyczny w najgorszym możliwym momencie roku. Zdarza się, że urzędnicy KOWR nakazują rolnikom natychmiastowy zwrot gruntów do zasobu Skarbu Państwa tuż przed żniwami lub wręcz w trakcie zbierania plonów.

Choć istnieją wewnętrzne regulacje KOWR, które pozwalają na odroczenie wydania ziemi do czasu zakończenia prac polowych, oddziały terenowe rzadko wykazują się elastycznością. W efekcie polscy rolnicy, zamiast pracować na roli i doglądać zbiorów, zmuszeni są spędzać kluczowy czas w sądach i kancelariach prawnych, walcząc z bieżącymi problemami prawnymi.

Walka o sprawiedliwość w Trybunale Konstytucyjnym

Jedna z poszkodowanych spółek rolnych zdecydowała się zaskarżyć wadliwe przepisy bezpośrednio do Trybunału Konstytucyjnego. Sędziowie będą musieli rozstrzygnąć, czy państwo miało prawo w tak drastyczny sposób ingerować w trwające umowy dzierżawy oraz czy nie doszło do złamania naczelnej zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Dr Krzysztof Fila podkreśla, że sytuacja ta jest efektem wieloletnich zaniedbań, gdyż od 2011 roku nie podjęto żadnych kroków, by realnie poprawić położenie rolników.

źr. wPolsce24 za wnet.fm

Gospodarka

Rolnicy łapią się za głowy! Według GUS powinni zarabiać krocie

opublikowano:
GUS wyliczył dochód z hektara przeliczeniowego na blisko 5,5 tys. zł, jednak rolnicy kwestionują te dane i wskazują, że znacząco odbiegają od ich rzeczywistych zarobków.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
GUS wyliczył, że przeciętny dochód z hektara przeliczeniowego wyniósł w 2025 roku blisko 5,5 tys. zł. Rolnicy nie kryją oburzenia i przekonują, że urzędowe statystyki mocno rozmijają się z rzeczywistością.
Gospodarka

Klimatyczna histeria zza Odry. W Hamburgu znowu straszą pogodową apokalipsą

opublikowano:
Rüdersdorf Niemcy 20 czerwca 2022 r.: Opuszczony zakład chemiczny wykorzystywany do produkcji pasz dla zwierząt i fosforanów paszowych.
Rüdersdorf Niemcy 20 czerwca 2022 r.: Opuszczony zakład chemiczny wykorzystywany do produkcji pasz dla zwierząt i fosforanów paszowych (fot. shutterstock)
Gdy gospodarka u naszych zachodnich sąsiadów przeżywa zadyszkę wywołaną ideologiczną transformacją energetyczną, niemiecki mainstream medialno-ekspercki wraca do sprawdzonej metody: wzniecania strachu przed rzekomą nieuchronną katastrofą klimatyczną. Podczas kolejnej edycji hamburskiego Kongresu Pogody Ekstremalnej znane twarze niemieckiej telewizji znów biły na alarm.
Gospodarka

Masz to auto? Wadliwa śruba grozi wypadkiem. Prawie 3 miliony VW i Audi pod lupą

opublikowano:
Volkswagen i Audi zbliżenia emblematów oraz uszkodzony element układu kierowniczego symbolizujący potencjalną awarię mocowania przekładni kierowniczej
Prawie 3 miliony aut Volkswagena i Audi pod lupą niemieckiego urzędu KBA z powodu możliwej wady układu kierowniczego (fot. Fratria/graf. AI)
Poważne problemy techniczne u niemieckiego giganta motoryzacyjnego. Federalny Urząd ds. Ruchu Drogowego w Niemczech (KBA) prowadzi dochodzenie w sprawie potencjalnie wadliwego połączenia śrubowego w układzie kierowniczym. Sprawa może dotyczyć nawet 2,86 miliona samochodów marek Volkswagen i Audi na całym świecie. Pęknięcie skorodowanej śruby grozi utratą panowania nad pojazdem.
Gospodarka

Wydaliśmy 402 mln euro na żywność z Mercosur. Polskę zalewa fala żywności z Ameryki Południowej

opublikowano:
Mięso w sklepie
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Od 1 maja 2026 roku tymczasowo obowiązuje umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur. Do Polski trafiła już żywność o wartości ponad 402 mln euro, czyli prawie 1,8 mld zł. Oto jak w praktyce wygląda napływ artykułów rolno-spożywczych z Ameryki Południowej i co oznacza on dla polskich rolników.
Gospodarka

Koniec zakazu handlu w niedziele? Nieoczekiwany zwrot. Tego nikt się nie spodziewał

opublikowano:
Supermarkety otwarte w niedziele?
Supermarkety otwarte w niedziele? (fot. Schutterstock/ Erman Gunes)
Jedna z wielu niezrealizowanych przez Donalda Tuska obietnic wraca do resortu pracy z najmniej spodziewanej strony. Tym razem za pomysłem zakupów przez siedem dni w tygodniu opowiadają się tym nie konsumenci, właściciele sieci handlowych czy organizacje przedsiębiorców, lecz... sami pracownicy zrzeszeni w związku zawodowym. Mają jednak bardzo konkretne warunki.
Gospodarka

Wydajesz więcej niż zarabiasz? Urzędnicy nakładają drastyczny podatek

opublikowano:
Pieniądze leżące na dokumentach
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polscy urzędnicy skarbowi coraz wnikliwiej prześwietlają wydatki obywateli. Pod lupę trafiają nie tylko milionerzy, ale i zwykli podatnicy, którzy kupują auta czy mieszkania bez pokrycia w oficjalnych dochodach. Brak wiarygodnego wytłumaczenia źródła pochodzenia pieniędzy oznacza konieczność zapłaty drastycznego, 75-procentowego podatku sankcyjnego.