Gospodarka

Ile polskie firmy zaoszczędziłyby na zawieszeniu systemu ETS? Kwoty szokują

opublikowano:
ets
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Coraz głośniej mówi się o rewizji systemu ETS. Portal Informacje Giełdowe obliczył, że na jego zawieszeniu polskie spółki skarbu państwa zaoszczędziłyby fortunę.

Europejski System Handlu Emisjami (EU ETS) to pierwszy i jeden z największych systemów handlu emisjami CO2 na świecie. Zgodnie z nim każda unijna firma emitująca dwutlenek węgla ma uprawnienia do emisji ograniczonej ilości tego gazu rocznie. Jeśli wyemituje mniej, to może sprzedać pozostałe uprawnienia firmom, które emitują więcej niż przyznany im limit. Pula dostępnych uprawnień rok po roku jest coraz bardziej zmniejszana. Ma to zachęcić firmy do inwestowania w transformację energetyczną.

ETS w końcu jest kwestionowany 

ETS to główne narzędzie UE do walki z pogodą. Do niedawna wydawało się, że ten system jest nie do ruszenia. Jak zauważa Money.pl, zaczyna się to jednak zmieniać, a sens istnienia tego systemu w obecnej formie coraz częściej jest kwestionowany przez polityków i wielkie koncerny.

Nawet kanclerz Niemiec Friedrich Merz, którego państwo od początku było uznawane za najbardziej zagorzałego zwolennika tego systemu, wyraził swoje wątpliwości na spotkaniu z liderami przemysłu. 

- Ten system został wdrożony, aby ograniczyć emisje CO2, a jednocześnie umożliwić firmom przejście na produkcję bezemisyjną. Jeśli więc nie jest to osiągalne i jeśli nie jest to właściwy instrument, powinniśmy być bardzo otwarci na jego rewizję lub przynajmniej odłożenie w czasie – stwierdził.

Merz szybko wycofał się z tych słów, twierdząc, że ETS to właściwe narzędzie, które wymaga co najwyżej korekt, jego słowa otworzyły jednak puszkę Pandory. Prezydent Francji Emmanuel Macron zauważył, że cena ETS powinna wynosić ok. 30-40 euro za tonę, ale z powodu spekulacji przekroczyła 80 euro. Ten system skrytykowały także Austria, Czechy, a także Polska, która przygotowała pismo domagające się zmniejszenia jego restrykcyjności.

Portal Informacje Giełdowe przygotował szacunkowe wyliczenia tego, ile zaoszczędziłyby polskie firmy, gdyby ETS został zawieszony.

Dziennikarze ustalili, że najwięcej zaoszczędziłyby na tym największe spółki skarbu państwa, co oznacza, że w ich budżetach pozostałyby miliardy euro. Wynikające z ich obliczeń kwoty szokują.

Gigantyczne oszczędności 

Według obliczeń portalu, największym beneficjentem zawieszenia ETS byłaby Polska Grupa Energetyczna (PGE), która zaoszczędziłaby na tym od 24 do 25 miliardów złotych rocznie, które mogłaby przeznaczyć na inwestycje czy obniżenie rachunków odbiorców. Na drugim miejscu znalazł się Orlen, który zachowałby od 9 do 10 mld złotych rocznie. Podium zamyka Enea, którą ETS kosztuje od 7 do 8 mld złotych rocznie.

Tauron na likwidacji ETS zaoszczędziłby 3,5 do 4 mld złotych, Jastrzębska Spółka Węglowa od 2 do 7 miliardów. Mniej zoszczędziłyby ZE PAK (0,5-1 mld zł), KGHM (0,4 – 0,8 mld) i Grupa Azoty (0,4-0,7 mld), ale to wciąż znaczące kwoty.

Biorąc pod uwagę tylko największe podmioty, zawieszenie systemu ETS przyniosłoby Polsce oszczędności w wysokości od 47 do 56 mld złotych rocznie.

Dla gigantów zawieszenie ETS to oszczędności, ale dla małych firm to może być jedyna szansa na przetrwanie. Jak donoszą media, już 16 polskich firm nie rozliczyło się z uprawnień do emisji CO2, bo nie jest w stanie udźwignąć ciężaru finansowego ETS.

Dotyczy to głównie małych, lokalnych ciepłowni. Ostatnio głośno było o tym, że EC Zagłębie Dąbrowskie nie umorzyła blisko 2,1 mln certyfikatów za rok 2020, czego skutkiem było nałożenie przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska kary w wysokości blisko 248 mln zł. Te problemy dotyczą nie tylko naszego kraju.

źr. wPolsce24 za Money.pl

Gospodarka

Alarmujący sygnał z Kataru. Orlen stracił kontrolę nad kluczowymi dostawami?

opublikowano:
Katarczycy stawiają zarząd Orlenu w trudnej sytuacji.
(fot. PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE)
Polska energetyka stanęła przed nagłą próbą ognia. Podczas gdy oczy świata zwrócone są na eskalację konfliktu między USA, Izraelem a Iranem, na polskim podwórku wybuchł nieoczekiwany kryzys. Katarski gigant QatarEnergy ma problemy z dostawami, które tłumaczy „siłą wyższą”, a do mediów wyciekły nieoficjalne informacje o odwołaniu transportów LNG dla Orlenu. Czy nowy zarząd koncernu przespał moment krytyczny?
Gospodarka

Czarnek pokazuje, jakim chce być premierem. Jest projekt ustawy, który ma obniżyć ceny beznzyny!

opublikowano:
Przemysław Czarnek chce obniżenia VAT na benzynę
Przemysław Czarnek chce obniżenia VAT na benzynę (fot. wPolsce24)
Podczas porannej konferencji na jednej ze stacji paliw, były minister edukacji Przemysław Czarnek ostro skrytykował obecną władzę za bierność wobec rosnących cen i braku poczucia bezpieczeństwa Polaków. Złożył również konkretną propozycję: czasowe obniżenie podatku VAT i akcyzy na paliwa.
Gospodarka

Kierowcy odczują to w portfelach. Czeka nas drastyczna podwyżka cen paliw

opublikowano:
Ekspert prognozuje znaczącą podwyżkę cen paliw, zwłaszcza oleju napędowego
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Polskie rafinerie opublikują jutro nowe cenniki. Portal Money.pl ostrzega, że najprawdopodobniej czeka nas drastyczna podwyżka cen.
Gospodarka

„Tusk to bankrut”. Szokujące dane o deficycie

opublikowano:
AWIK9260 Tusk ok
Rząd premiera Donalda Tuska idzie na rekord - deficyt finansów publicznych zaledwie po 60 dniach tego roku wynosi już 48,5 miliarda złotych.
Gospodarka

W końcu jest szansa na obniżki cen paliwa. Tusk skopiował rozwiązania PiS

opublikowano:
Tusk ogłasza obniżenie cen paliwa. Spóźniona reakcja i próba wyciszenia skandalu z Kłodzka?
Tusk ogłasza obniżenie cen paliwa. Spóźniona reakcja i próba wyciszenia skandalu z Kłodzka? (fot. wPolsce24)
28 marca minie dokładnie miesiąc, odkąd USA i Izrael rozpoczęły zmasowany atak na Iran, co przełożyło się na wzrost cen ropy na światowych giełdach, a tym samym wzrosty cen na stacjach benzynowych. Dokładnie tyle samo czasu zajęło Donaldowi Tuskowi i jego ministrom podjęcie działań, żeby opanować ten drastyczny wzrost. Co ciekawe, rozwiązania miał gotowe, bo 4 lata wcześniej te same mechanizmy wprowadził rząd Mateusza Morawieckiego.
Gospodarka

Wiadomości wPolsce24: poseł KO przyniósł do Sejmu ustawę napisaną przez lobbystów. Padło zaskakujące wyznanie

opublikowano:
Zrzut ekranu (289)
Podczas prac nad regulacjami dotyczącymi rynku aptecznego padły zaskakujące słowa. Poseł Koalicji Obywatelskiej Jerzy Meysztowicz przyznał, że projekt przepisów, który przedstawił w Sejmie, nie jest jego autorstwa.