Te sklepy wybierają Polacy. Internauta opublikował mapkę, która burzy mit wszechobecnej Biedronki

Zestawienie pokazuje, że największą liczbę powiatów – dokładnie 181 – wygrywa polska sieć Dino. Tuż za nią, z wynikiem 164 powiatów, plasuje się Biedronka. To zaskakujący rezultat, biorąc pod uwagę, że Biedronka wciąż ma więcej sklepów ogółem – na koniec 2025 roku było ich około 3802, podczas gdy Dino liczyło 3033 placówki. Różnica w liczbie sklepów topnieje jednak w błyskawicznym tempie – w 2025 roku Dino otworzyło 345 nowych sklepów, czyli ponad dwa razy więcej niż Biedronka.
Regionalne potęgi na wschodzie i południu
Najbardziej interesujący jest jednak obraz Polski wschodniej i południowej. Tam prym wiodą nie ogólnopolskie sieci, a lokalni gracze. W 33 powiatach dominują Delikatesy Centrum, a w kolejnych regionach silną pozycję mają Stokrotka, Arhelan (lokalna sieć z okolic Bielska Podlaskiego) czy Topaz. To pokazuje, że w mniejszych miejscowościach i na peryferiach wielkich miast klienci często wybierają sprawdzone, lokalne marki, które lepiej znają ich potrzeby.
Słaba obecność Lidla poza metropoliami
Mapa ujawnia również inną prawidłowość – Lidl, mimo że jest drugą co do wielkości siecią dyskontową w Polsce i zbliża się do 1000 sklepów, nie jest w stanie konkurować z Dino i Biedronką w mniejszych powiatach. Jego siła to duże aglomeracje, gdzie klienci doceniają szerszy asortyment i niemiecką jakość. Poza granicami miast Lidl wciąż ustępuje miejsca swoim rywalom.
Dlaczego tak wygląda polski rynek? Eksperci wskazują na trzy czynniki
Pod postem zawrzało od komentarzy. Internauci próbują wyjaśnić, dlaczego podział supermarketów w Polsce wygląda właśnie tak, a nie inaczej. Wskazują na trzy główne czynniki:
1. Dziedzictwo zaborów – granice historycznych zaborów wciąż odbijają się na strukturze handlu. Inne sieci rozwinęły się na terenach dawnego zaboru pruskiego, inne na ziemiach dawnego Królestwa Kongresowego, a jeszcze inne na wschodzie i południu.
2. Gęstość zaludnienia – Dino, stawiając na małe i średnie miasta, trafia w niszę, w którą nie chcą inwestować zagraniczni giganci. Biedronka jest wszędzie, ale nie zawsze jest w stanie zdominować lokalne rynki.
3. Strategie ekspansji – Dino rośnie w tempie, które imponuje ekspertom. Firma z Krotoszyna świadomie unika bezpośredniej konkurencji z Biedronką w największych miastach, koncentrując się na mniejszych społecznościach, gdzie może stać się jedynym wyborem.
Mapa supermarketów to nie tylko ciekawostka. To dowód na to, że polski rynek detaliczny wciąż jest żywy, zróżnicowany i nie daje się zmonopolizować nawet największym graczom. Walka o klienta w każdym powiecie trwa – a na razie wygrywają w niej ci, którzy najlepiej rozumieją lokalne potrzeby.
źr. w Polsce24 za X/@michalpazur/businessinsider.com.pl/wiadomoscihandlowe.pl











