Masz działkę ROD? Możesz mocno się zdziwić. Ruszyły masowe kontrole i nowe opłaty

Polacy użytkują działki od blisko 130 lat. Dla blisko 4 milionów naszych rodaków – przede wszystkim seniorów, rodzin z dziećmi i ludzi pracy – przydomowy lub podmiejski ogródek to nie tylko tradycja, ale często jedyna dostępna forma wypoczynku, a także sposób na podreperowanie domowego budżetu własnymi plonami. Niestety, w czasach rosnących kosztów życia i ucisku fiskalnego, nawet ten skromny azyl stanął pod znakiem zapytania.
Drakońskie stawki jak dla korporacji
Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, lokalne władze m.in. w Grudziądzu, Toruniu czy Wołominie zaczęły naliczać działkowcom podatek od nieruchomości przy zastosowaniu najwyższej możliwej stawki wynoszącej aż 3%.
To przepis stworzony z myślą o działalności gospodarczej i komercyjnych budynkach komercyjnych. Zastosowanie go wobec ogródków działkowych położonych w atrakcyjnych punktach dużych miast oznacza jedno: rachunki opiewające na kilka tysięcy złotych rocznie dla pojedynczego użytkownika.
Dla wielu emerytów, którzy każdy grosz oglądają dwa razy przed wydaniem, kwota ta jest barierą nie do przejścia. Oznacza to w praktyce wywłaszczenie z owoców wieloletniej ciężkiej pracy.
To absurd i czysty fiskalizm. Jak można stawiać znak równości między starszym człowiekiem uprawiającym pomidory a rentowną firmą komercyjną? – oburzają się działkowcy.
PZD bije na alarm. 4 miliony Polaków zagrożonych
W sprawę włączył się Polski Związek Działkowców (PZD), który wystosował apel do rządu i parlamentarzystów o pilną interwencję legislacyjną. Problem nie jest bowiem marginalny. W Polsce funkcjonuje niemal 5 tysięcy Rodzinnych Ogródków Działkowych o łącznej powierzchni ok. 44 tysięcy hektarów (co stanowi aż 0,14% powierzchni całego kraju). Z działek korzysta blisko 10% populacji Polski.
Związkowcy domagają się uregulowania kwestii podatkowych na poziomie ustawowym poprzez wprowadzenie sztywnego limitu stawki podatku na poziomie maksymalnie 0,3%. Taki zapis uniemożliwiłby lokalnym samorządom samowolne wyciąganie rąk po pieniądze obywateli.
Urzędniczy apetyt nie zna granic
Sprawa ogródków działkowych pokazuje szerszy problem: rosnącą presję podatkową ze strony lokalnych i państwowych biurokratów, którzy w poszukiwaniu dodatkowych dochodów nie wahają się uderzać w najsłabsze grupy społeczne. Ogródki działkowe, będące ostoją tradycyjnego polskiego stylu życia, spokoju i samowystarczalności, stają się kolejnym celem urzędniczej nadgorliwości.
Jeśli rząd i parlament szybko nie ukrócą tego procederu i nie wprowadzą jednoznacznych przepisów chroniących działkowców przed samowolą finansową samorządów, dla milionów Polaków ulubione miejsce letniego wypoczynku stanie się luksusem, na który po prostu nie będzie ich stać.
źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"











