Gospodarka

Szef Volkswagena wyszedł do pracowników. Takiej reakcji w Wolfsburgu się nie spodziewał

opublikowano:
Oliver Blume, szef Volkswagena, na tle samochodu marki VW w centrum testowym koncernu podczas kryzysu i planów redukcji zatrudnienia
Gorąco w Wolfsburgu. Pracownicy VW wygwizdali prezesa po słowach o wielkich cięciach (fot. vw-press.pl/wikipedia)
Gdy szef koncernu Oliver Blume wzywał ponad 10 tysięcy pracowników do „zjednoczenia się”, odpowiedzieli mu buczeniem, gwizdami i transparentami. „Nasze miejsca pracy to nie wasze korekty bilansowe” – krzyczeli. Szef Volkswagena ma jednak dla nich tylko jedną wiadomość: wasze etaty są „teoretyczną kalkulacją” do wycięcia.

Scena jak z kiepskiego filmu o korporacyjnej głupocie. W siedzibie Volkswagena w Wolfsburgu szef koncernu Oliver Blume staje przed dziesiątkami tysięcy pracowników i z powagą godną lepszej sprawy oznajmia, że trzeba „się zjednoczyć”. I rzeczywiście – pracownicy jednoczą się... w gwizdaniu. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której prezes firmy przychodzi do załogi z planem zwolnień sięgającym 50 tysięcy osób i mówi o „dobrowolnych odejściach” oraz „naturalnej fluktuacji”?

„Teoretyczna kalkulacja” czy cyniczne zagrywki?

Blume przekonuje, że plan cięć to nie cel, a „teoretyczna kalkulacja”. Tyle że dla pracowników, którzy za chwilę mogą stracić zatrudnienie i źródło dochodu, ta „teoria” ma bardzo realne konsekwencje. Połowa z 50 tysięcy etatów ma zniknąć właśnie w Niemczech. A cztery zakłady – w Emden, Zwickau, Neckarsulm i Hanowerze – od 2030 roku mają nie produkować już samochodów. Osnabrück? Produkcja kończy się już w przyszłym roku.

Szef koncernu tłumaczy to wszystko kosztami, które są rzekomo o 30 proc. wyższe niż u konkurencji. Ale czy to wina robotników, że zarząd przez lata nie potrafił przygotować firmy na konkurencję z Chin i cła Trumpa? Czy to szeregowi pracownicy odpowiadają za fatalną strategię, która doprowadziła Volkswagena na krawędź?

„Nasze zaufanie jest uszkodzone”

Najdobitniej podsumowała to Daniela Cavallo, szefowa rady zakładowej VW. Jej słowa powinny wybrzmieć w całej Europie: „Nasze zaufanie do zarządu koncernu, a zwłaszcza do jego prezesa Olivera Blume, zostało uszkodzone. Nie jest jeszcze nieodwracalnie zniszczone, ale uszkodzone”.

To dyplomatyczne, ale przerażająco wymowne określenie. Cavallo mówi w zasadzie: jeszcze nam nie do końca ufamy, ale już prawie. A Blume, zamiast odbudowywać to zaufanie, staje przed załogą i każe im „się zjednoczyć” w obliczu masowych zwolnień. To jakby podpalać dom i wzywać domowników do wspólnego gaszenia – z tą różnicą, że to on trzyma zapalniczkę.

Fabryki na sprzedaż? Nie, na amunicję i chińskie auta

Wśród „genialnych” pomysłów Blume na uratowanie fabryk jest... przekierowanie produkcji na przemysł zbrojeniowy oraz wytwarzanie w Niemczech samochodów elektrycznych przeznaczonych na sprzedaż w Chinach. Bo oczywiście, nic nie budzi zaufania załogi jak perspektywa robienia czołgów zamiast samochodów.

A co z tymi, którzy przez lata budowali markę? Co z rodzinami, które od pokoleń pracują w Wolfsburgu? Dla Blume'a to tylko liczby w arkuszu kalkulacyjnym. „Korekty bilansowe” – jak trafnie ujęli to sami pracownicy.

Kto naprawdę powinien się „zjednoczyć”?

Blume mówi o „największym programie transformacji w historii firmy”. Tylko że transformacja ta odbywa się kosztem tych, którzy są najsłabsi. To nie zarząd poniesie konsekwencje cięć. To nie Blume będzie stał w kolejce po zasiłek. To nie on będzie tłumaczył dzieciom, że tata stracił pracę.

Bo jeśli dla szefa Volkswagena 50 tysięcy zwolnień to tylko „teoretyczna kalkulacja”, to może najwyższy czas, żeby ktoś jemu przedstawił kalkulację jego własnej przyszłości w VW. Według niektórych analityków, po prawie czterech latach u steru Blume może znaleźć się pod rosnącą presją. I być może to właśnie on powinien zacząć się zastanawiać, czy jego miejsce nie jest wśród tych „teoretycznych” cięć.

źr. wPolsce za The Guardian

 

Gospodarka

Niemiecki gigant tnie kolejne etaty w Polsce - nawet 250 osób straci pracę

opublikowano:
sklep sieci macro
Fala zwolnień u niemieckiego giganta! Makro tnie kolejne etaty w Polsce, zagrożonych 250 pracowników (fot. mediamakro.pl)
Niemiecki gigant handlu hurtowego Makro Cash & Carry szykuje kolejną falę redukcji zatrudnienia w Polsce. Z informacji przekazanych przez zakładową „Solidarność” wynika, że do likwidacji może pójść nawet 250 stanowisk w halach oraz w Centrum Wsparcia Biznesu. To kolejna odsłona drastycznych cięć po tym, jak w minionym roku sieć zamknęła cztery wielkie hurtownie i zwolniła około 400 pracowników.
Świat

CDU poparło premiera z AfD? Podjęto decyzję ws. zaprzysiężenia

opublikowano:
11ea2e8c685d4819bfa27cc7c3b1a689
Niemcy / autor: Fratria
Frakcja CDU w parlamencie Saksonii-Anhaltu zdecydowała we wtorek, że opuści salę podczas planowanego na grudzień głosowania nad kandydaturą Ulricha Siegmunda z prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) na premiera landu. Chadecy chcą w ten sposób zapobiec podejrzeniom, że część ich posłów mogłaby go poprzeć.
Świat

Alarm w Norymberdze! Myśliwce poderwane

opublikowano:
AS_DSC04358_20230815
Myśliwce Eurofighter Typhoon i F-16 (Fratria)
Niemieckie myśliwce Eurofighter poderwano po tym, jak z kokpitu samolotu Corendon Airlines nadano kod oznaczający porwanie i utracono łączność z załogą. Port lotniczy w Norymberdze został czasowo zamknięty, a do akcji wkroczyły jednostki antyterrorystyczne.
Gospodarka

Dziura w gminnej drodze kosztowała fortunę. McLaren rozbity, samorząd dopłacał z budżetu!

opublikowano:
McLaren 570 GT
Kosztowna dziura w jezdni. Samorząd nie przewidział takiego rachunku za uszkodzonego McLarena (fot. commons.wikimedia.org)
Niewielka prędkość, głęboka wyrwa w gminnym asfalcie i rachunek sięgający niemal pół miliona złotych. Jedna z polskich gmin boleśnie przekonała się, czym kończy się oszczędzanie na sumie gwarancyjnej ubezpieczenia drogowego. Po zniszczeniu luksusowego McLarena polisa samorządu okazała się za mała, a resztę gigantycznego odszkodowania urzędnicy musieli wyłożyć z kieszeni podatników.
Świat

Szariat ponad prawem w Niemczech. Setki małżeństw z dziećmi wśród imigrantów

opublikowano:
Dziecięce małżeństwa w Niemczech – dziewczynki na tle Reichstagu i niemieckiej flagi symbolizujące problem przymusowych związków małoletnich
Niemieckie instytucje mierzą się z problemem małżeństw zawieranych z udziałem osób niepełnoletnich. Sprawa wywołuje debatę dotyczącą skuteczności prawa i ochrony dzieci (fot. Fratria/graf. AI)
Nawet 11-letnie dziewczynki wydawane za mąż i setki spraw zamiatanych pod dywan. Oficjalne dane rządu Badenii-Wirtembergii ujawniły zatrważającą skalę zjawiska tzw. małżeństw dzieci na południowym zachodzie Niemiec. Od 2012 roku odnotowano tam aż 358 takich przypadków, z czego zaledwie osiem zostało prawomocnie unieważnionych przez sądy.
Gospodarka

Górnicy z „Silesii” wykiwani i wyrzuceni na bruk. Tak w praktyce wygląda państwo Donalda Tuska!

opublikowano:
Kopalnia SIlesia
Kopalnia SIlesia (fot. wPolsce24)
Puste obietnice, uśmiechy przed kamerami, a w tle brutalna rzeczywistość – likwidacja miejsc pracy, brak wypłat i zastraszanie pracowników. Gdy górnicy z kopalni PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zjechali pod ziemię, by walczyć o swój byt, władza i zarząd zrobili wszystko, byle tylko spacyfikować nastroje. Podpisano „porozumienie”, kazano wyjechać na powierzchnię i… natychmiast zapomniano o obietnicach. Dziś ludzie zostali na lodzie.