Zobaczyła wszystko na kamerze. Jej kot właśnie zalewał mieszkanie

Do nietypowego zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu w Baden-Baden, w Niemczech. Właścicielka mieszkania przebywała na wakacjach, a opiekę nad kotem sprawować miała tzw. „kocia opiekunka”.
Pewnej nocy, tuż po godzinie 1:00 kobieta spojrzała na podgląd z kamery monitoringu zamontowanej w mieszkaniu. Ku jej przerażeniu zobaczyła, że jej kot bawi się kranem w kuchni – woda lała się już strumieniem, zalewając całą podłogę. Właścicielka próbowała skontaktować się z opiekunką kota, ale ta nie odbierała telefonu. Zdesperowana zadzwoniła na numer alarmowy, wzywając straż pożarną i policję.
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną z Baden-Baden. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, okazało się, że woda zdążyła już przecieknąć do sąsiada na niższym piętrze.
Strażacy, po uzyskaniu dostępu do lokalu – ostatecznie udało się skontaktować z opiekunką kota, która dostarczyła klucze – zastali w kuchni prawdziwą powódź. Woda z otwartego kranu rozlała się po całej kuchennej podłodze, a następnie przedostała się do innych pomieszczeń. Strażacy tymczasowo zatamowali wodę za pomocą ręczników. Właścicielka została poinstruowana, że konieczne będzie natychmiastowe osuszenie mieszkania, aby uniknąć dalszych szkód.
Policja z Offenburga w oficjalnym komunikacie podkreśliła, że kot ma się dobrze. Funkcjonariusze dodali z przymrużeniem oka, że czworonóg „nie będzie ścigany za zniszczenie mienia”.
Jak zauważają niemieckie media, to nie pierwszy raz, gdy kot swoją zabawą doprowadza do poważnych strat materialnych. W 2023 roku w holenderskim mieście Dokkum kot wszedł do remontowanego ratusza, odkręcił kran i spowodował szkody wycenione na ponad 325 tysięcy euro.
Na szczęście w Baden-Baden skończyło się tylko na zalanej kuchni i wezwaniu straży pożarnej. A kot? Jak zapewniają służby – cały i zdrowy, najwyraźniej dumny ze swojego nocnego wyczynu.
źr. wPolsce24 za Tagesschau/Spiegel/France Info











