Spektakularny upadek elektrycznej ofensywy! Tyle straciły koncerny, które postawiły na samochody elektryczne

Stellantis ogłosił „reset” swojej strategii po tym, jak wielomiliardowe inwestycje w pojazdy elektryczne nie przyniosły oczekiwanych efektów. Firma poinformowała, że koszty korekty kursu przekroczą 26 mld dolarów. Reakcja rynku była natychmiastowa - w trakcie piątkowej sesji akcje koncernu traciły nawet 30 proc., by zakończyć dzień spadkiem sięgającym 25 proc.
Zmiana podejścia wpisuje się w szerszy trend w branży motoryzacyjnej. W ostatnich tygodniach podobne, równie kosztowne rewizje strategii zapowiedziały Ford oraz General Motors. Producenci coraz częściej przyznają, że tempo elektryfikacji zostało przeszacowane, a realny popyt na samochody elektryczne nie nadąża za wcześniejszymi założeniami.
Koncern podkreśla, że transformacja energetyczna powinna być uzależniona od oczekiwań klientów, a nie od administracyjnych nakazów. W oficjalnym komunikacie Stellantis zaznaczył, że chce być postrzegany jako marka oferująca „wolność wyboru”. Szacowana strata netto za drugą połowę 2025 r. ma wynieść od 19 do 21 mld euro, przy przychodach rzędu 78–80 mld euro.
Na sytuację producentów wpływają także zmiany regulacyjne po obu stronach Atlantyku. W Stanach Zjednoczonych administracja Donalda Trumpa wycofała część norm emisyjnych oraz ograniczyła wsparcie finansowe dla elektromobilności, kwestionując jednocześnie prawo stanów do wprowadzania ostrzejszych przepisów. W Europie natomiast złagodzono planowany zakaz sprzedaży aut spalinowych po 2035 r., co w połączeniu z niedostateczną infrastrukturą ładowania, osłabia zainteresowanie samochodami elektrycznymi.
Źr.wPolsce24 za Business Insider Polska











