ZUS pokazał liczby, które naprawdę niepokoją. Lepiej odkładaj już teraz!
ZUS wyliczył tzw. stopę zastąpienia, czyli stosunek pierwszej emerytury do ostatniej wypłaty. Obecnie wynosi ona średnio 54,2 proc., jednak w kolejnych dekadach ma gwałtownie maleć. Według prognoz w 2050 roku spadnie do 34,4 proc., a w 2080 roku osiągnie jedynie 24,5 proc.
Oznacza to, że przyszli emeryci będą musieli utrzymać się z kwoty stanowiącej zaledwie jedną czwartą tego, co zarabiali przed zakończeniem aktywności zawodowej.
Demografia bezlitosna dla systemu
Eksperci nie mają wątpliwości: kluczową rolę odgrywa sytuacja demograficzna. Spadająca liczba osób w wieku produkcyjnym oraz wydłużający się czas życia Polaków powodują, że coraz mniej pracujących utrzymuje coraz większą grupę emerytów. To bezpośrednio przekłada się na poziom przyszłych świadczeń.
Dodatkowym problemem jest rosnąca liczba osób płacących niskie składki lub korzystających z preferencyjnych form oskładkowania.
Preferencyjne składki, niska emerytura
Jak tłumaczy Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, udział emerytur minimalnych w systemie będzie się zwiększał.
– Może to dotyczyć osób, które korzystają z preferencji składkowych i płacą składki od podstawy wymiaru niższej niż minimalne wynagrodzenie albo w ogóle nie podlegają ubezpieczeniom – wskazuje w rozmowie z money.pl.
Resort podkreśla, że przy identycznych dochodach wysokość przyszłej emerytury może się znacząco różnić. Osoba zatrudniona przez całe życie na etacie otrzyma znacznie wyższe świadczenie niż przedsiębiorca korzystający przez lata z ulg, takich jak „ulga na start” czy „mały ZUS”.
Fundusz Ubezpieczeń Społecznych na minusie
Niepokojąco wyglądają również prognozy dotyczące finansów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Już dziś system wymaga ogromnych dopłat z budżetu państwa. W 2023 roku dotacja wyniosła 81 mld zł, a w kolejnych dekadach ma systematycznie rosnąć. Według prognoz w 2080 roku przekroczy pół biliona złotych.
W latach 2045–2060 deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ma przekraczać 3 proc. PKB, a w wariancie pesymistycznym zbliżyć się nawet do 4 proc.
Co to oznacza dla przyszłych emerytów?
Prognozy ZUS jasno pokazują, że poleganie wyłącznie na emeryturze z państwowego systemu może nie wystarczyć do utrzymania dotychczasowego poziomu życia. Eksperci coraz częściej podkreślają znaczenie dodatkowego oszczędzania oraz świadomych decyzji dotyczących składek już na początku kariery zawodowej.
źr. wPolsce24 za money.pl











