Polska

Chińskie autobusy elektryczne zalewają nasze miasta. Wykorzystują system unijnych dotacji do walki... z polską konkurencją

opublikowano:
Chińczycy podbijają europejski rynek autobusów dzięki dotacjom z UE
(fot. Freepik)
Chińskie firmy, takie jak Yutong, podbijają polski rynek autobusów elektrycznych, wygrywając przetargi dzięki niskim cenom i... unijnym dotacjom do 70 proc. wartości. W Warszawie jeździ już 18 takich pojazdów, miasto planuje zakup kolejnych 30. W Białymstoku zakontraktowano 60. Europejscy producenci narzekają, że producenci z Państwa Środka korzystają z unijnego subsydiowania, a zyski transferują do Chin.

Yutong triumfuje w przetargach samorządów

Yutong dostarczył i zakontraktował w Polsce ponad 310 autobusów elektrycznych dla 11 miast, w tym Polkowic, Kętrzyna, Łomży czy Jeleniej Góry. W stolicy testowany przez rok model U12 przejechał 80 tys. km, osiągając średnio 403 km na jednym ładowaniu z 21 proc. rezerwy baterii.

Umowa ze stołecznym MZA (Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie) zakłada dostawę kolejnych 30 pojazdów, a w Białymstoku Yutong był jedynym oferentem w przetargu na 60 autobusów.​

Europejscy producenci: „To nieuczciwa konkurencja”

Solaris podkreśla, że chińskie firmy korzystają z państwowych subsydiów, tańszych surowców i luźniejszych norm, co pozwala im dominować w segmencie zeroemisyjnym. Mateusz Figaszewski z Solarisa mówi w rozmowie z Money.pl:

- Konkurujemy w przetargach finansowanych z pieniędzy UE z firmami bez barier wejścia na rynek. 

Inni producenci (MAN) dodają, że niskie ceny zagrażają jakości, inwestycjom i miejscom pracy w Europie.​

W 2024 r. połowę nowych autobusów miejskich w Europie stanowiły pojazdy zeroemisyjne. Chińczycy rosną w tym segmencie dzięki cenom, analogicznie do aut osobowych tj. BYD czy MG. To dlatego Komisja Europejska nałożyła cła na chińskie e-auta za subsydia, a europejscy producenci autobusów domagają się podobnych kroków.​

Kontrowersje wokół cyberbezpieczeństwa

Jednocześnie w listopadzie 2025 r. Yutong musiał odpierać zarzuty z Norwegii o moduł z SIM, który umożliwiał zdalny dostęp i potencjalne unieruchomienie pojazdów. Firma zaprzeczała i podkreślała, że system Link+ da się wyłączyć... wyjmując kartę.

Tymczasem w Polsce samorządy i Ministerstwo Infrastruktury podkreślają, że homologacja gwarantuje bezpieczeństwo, dodatkowo dotychczas nie wpłynęły skargi na przetargi. Dodają też, iż ocena ryzyka cybernetycznego należy do instytucji UE.

Bez wątpienia chińskie autobusy przyspieszają elektryfikację miast, ale budzą obawy o długoterminowe skutki dla europejskiego przemysłu.

Ministerstwo Infrastruktury zapewnia o przejrzystości przetargów, a producenci tacy jak Solaris apelują o wyrównanie szans. To o tyle istotne, iż chiński przemysł transfereuje zyski z unijnych funduszy poza UE, co dodatkowo osłabia lokalne łańcuchy dostaw i innowacje.

źr. wPolsce24 za Money.pl

 

​

Polska

Dlaczego tak bezpardonowo koalicja atakuje prezydenta? Wiadomości wPolsce24 ujawniają wyrachowany plan obozu Tuska

opublikowano:
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi
Prezydent Karol Nawrocki niezmiennie jest najbardziej popularnym polskim politykiem. To sprawia, że Tusk się go boi (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Donald Tusk i politycy koalicji rządzącej nie ustają w bezpardonowych atakach na prezydenta Karola Nawrockiego. Za wyszukaną retoryką o „politycznych szachach” czy uszczypliwościami pod adresem głowy państwa kryje się jednak twarda i chłodna kalkulacja. Jak ujawniają „Wiadomości wPolsce24”, w sztabach rządzących narasta strach przed scenariuszem, który może przesądzić o losach władzy w Polsce.
Polska

Incydent podczas wyborów w Krakowie. Poszedł do lokalu, teraz grożą mu 3 lata więzienia

opublikowano:
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie
Mimo dwóch incydentów wybory w Krakowie przebiegają raczej spokojnie (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Spokojny przebieg przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa zakłócił incydent w jednym z lokali na Woli Justowskiej. Starszy mężczyzna po pobraniu karty do głosowania podarł ją i wyrzucił do kosza na śmieci. Policja szybko namierzyła sprawcę, któremu za ten impulsywny gest grozi surowa kara.
Polska

„Za darmo”? Minister Cienkowska tłumaczy się z udziału w pokazie mody

opublikowano:
inister kultury Marta Cienkowska odniosła się do kontrowersji wokół swojego udziału w pokazie mody Fundacji Kraina, podkreślając, że wystąpiła w nim pro bono.
Marta Cienkowska (fot.Screenshot - X/Mateusz Kurzajewski)
Minister kultury Marta Cienkowska postanowiła publicznie odnieść się do ostatniej afery związanej z jej udziałem w pokazie mody Fundacji Kraina. Choć wspomniany podmiot miał otrzymać prawie 150 tysięcy złotych, sama polityk tłumaczy, iż jej udział w tym wydarzeniu... był za darmo.
Polska

Niemka zarzuca próbę oszustwa i wyłudzenia... polskiej policji

opublikowano:
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro
Niemka zarzuca polskiej policji, że... okradła ją na 105 euro (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
Zwykła wizyta na przygranicznej stacji benzynowej w Polsce skończyła się dla obywatelki Niemiec ogromnym zaskoczeniem. Jak informuje serwis Deutsche Welle, kobieta, która uregulowała rachunek za paliwo i wróciła do domu, otrzymała telefon od polskiej policji. Z jej relacji wynika, że funkcjonariusze zarzucili jej kradzież i domagali się natychmiastowego przyjazdu z gotówką.
Polska

Wyborcy idą do urn, a strażacy walczą z ogniem. Groźny pożar w wyborczą niedzielę w Krakowie

opublikowano:
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21
Trwa głosowanie w Krakowie. Wybory nowego prezydenta miasta potrwają do godziny 21 (Fot. PAP/Łukasz Gągulski)
Niedziela w stolicy Małopolski upływa pod znakiem podwyższonej temperatury – i to dosłownie. Podczas gdy krakowianie ruszyli do urn, by w przedterminowych wyborach zdecydować o przyszłości miasta, w Nowej Hucie wybuchł niebezpieczny pożar hali magazynowej. Choć w lokalach wyborczych panuje spokój, służby ratunkowe mają pełne ręce roboty.
Polska

Rewolucja na polsko-ukraińskiej granicy! Ukraińskie służby mają pracować w Polsce

opublikowano:
Funkcjonariusze Straży Granicznej podczas patrolu
Ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej mają pracować po polskiej stronie granicy. (fot. Fratria)
Polska i Ukraina pracują nad porozumieniem dotyczącym wspólnej kontroli granicznej. Jeśli umowa wejdzie w życie, ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej będą wykonywać swoje obowiązki bezpośrednio po polskiej stronie granicy.