KSeF boleśnie obnażony: Klient kupił paczkę prezerwatyw na kancelarię Tuska. "Poproszę najmniejsze jakie są"
W tym kontekście w mediach społecznościowych krąży filmik, który błyskawicznie stał się symbolem nastrojów wśród części przedsiębiorców. Autor nagrania kupuje w aptece paczkę prezerwatyw — „najmniejsze, jakie są” — po czym prosi o wystawienie faktury w KSeF… na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Protest wobec systemu
Absurd sytuacji jest celowy: to forma protestu wobec systemu, który pozwala wystawić fakturę praktycznie na każdy podmiot, a jednocześnie daje urzędnikom ogromną swobodę w ocenianiu, co jest, a co nie jest „kosztem uzasadnionym”.
Choć filmik ma humorystyczny charakter, trafia w realne obawy biznesu. KSeF nie jest już tylko narzędziem technicznym — stał się instrumentem bieżącej kontroli obrotu gospodarczego. Dla jednych to krok w stronę przejrzystości i walki z nadużyciami, dla innych — początek epoki fiskalnego mikrozarządzania, w której granica między kontrolą a nadmierną ingerencją państwa zaczyna się zacierać.
Internet śmieje się dziś z faktury na prezerwatywy. Przedsiębiorcy śmieją się trochę mniej — bo wiedzą, że żart żartem, ale KSeF zostaje z nami na długo.
Pytań wciąż więcej niż odpowiedzi
Filmik obnaża jeszcze jeden, znacznie poważniejszy problem systemowy. Do wystawienia faktury w KSeF wystarczy bowiem znajomość numeru NIP nabywcy. Nie są to dane wrażliwe ani tajne — w przypadku spółek i instytucji publicznych są one powszechnie dostępne. W praktyce oznacza to, że fakturę można wystawić na dowolny podmiot, niezależnie od tego, czy faktycznie był stroną transakcji.
Rodzi to pytania o bezpieczeństwo obrotu gospodarczego i odpowiedzialność za weryfikację kontrahenta. Czy w kolejnym kroku państwo zacznie wymagać od sprzedawców, by przed wystawieniem faktury sprawdzali, czy kupujący rzeczywiście działa w imieniu wskazanej firmy? A jeśli tak — jak miałoby to wyglądać w przypadku sprzedaży detalicznej, aptek, stacji benzynowych czy sklepów internetowych? Pytań jest więcej niż odpowiedzi.
Internauci zwracają uwagę, że do końca bieżącego roku do systemu nie będą trafiały faktury czy paragony z numerem NIP na kwoty mniejsze niż 450 zł, więc "prowokacja" autora omawianego filmiku jest nietrafiona.
Warto jednak zauważyć, że wspomniana sytuacja jest tymczasowa.
źr. wPolsce24 za X











