„Wracamy do czasów pierwszego Tuska”. Rynek pracy w najgorszym stanie od lat. Codziennie znika 200 etatów

Coraz więcej wskazuje na to, że na polskim rynku pracy dzieje się naprawdę niedobrze. Dziennikarze, którym trudno zarzucić sympatię do opozycji, analizują dane z urzędów pracy i dochodzą do tych samych wniosków: tak źle w Polsce nie było od prawie 20 lat. Najpierw tekst w alarmistycznym tonie opublikowała "Rzeczpospolita", teraz ekonomiczny portal money.pl.
Codziennie znika 200 etatów
W sumie w ubiegłym roku do urzędów pracy w całym kraju wpłynęły zgłoszenia dotyczące zamiaru likwidacji dokładnie 97,6 tys. etatów.
A to oznacza, że każdego dnia roboczego minionego roku polska gospodarka otrzymywała sygnał o planowanym usunięciu z rynku średnio niemal 200 etatów.
Polska przestaje być montownią Europy
W centrum zmian znalazł się sektor automotive, odpowiadający za znaczącą część polskiego PKB i eksportu. Polska, przez lata była kluczowym dostawcą podzespołów i montownią Europy. Teraz gwałtownie traci przewagę konkurencyjną w starciu z rosnącymi kosztami energii oraz transformacją w kierunku elektromobilności.
Autor artykułu za najbardziej symboliczny uznaje przypadek fabryki Stellantis w Tychach (dawniej Fiat), która postanowił zlikwidować trzecią zmianę. Uruchomiony przez kierownictwo firmy Program Dobrowolnych Odejść (PDO) ma objąć około 320 pracowników. Związkowcy alarmują jednak, że w rzeczywistości skala redukcji będzie jeszcze szersza - zagrożonych utratą pracy może być łącznie nawet 740 osób.
Jeszcze bardziej drastyczny przebieg ma restrukturyzacja u poddostawców. „Jaskrawym przykładem arbitrażu kosztowego – czyli przenoszenia produkcji tam, gdzie jest taniej – jest sytuacja w zakładzie Lear Corporation w Pikutkowie pod Włocławkiem" - pisze money.pl. Fabryka produkująca maty grzewcze do foteli samochodowych, przez lata była jednym z największych pracodawców w regionie. Teraz zdecydowała o przeniesieniu niemal całej produkcji do Tunezji. Wypowiedzenia otrzymało około 960 osób z ponad tysięcznej załogi, co stanowi około 90 proc. zatrudnionych – wylicza portal.
Redukcje w mediach, ale i w IT
Ale źle się dzieje także w sektorach, które przez lata były uznawane za stabilizator polskiego rynku pracy, czyli sektor nowoczesnych usług biznesowych (SSC/BPO) oraz IT. Obecna fala zwolnień pokazuje przełamanie i w tym trendzie. Globalne korporacje zaczęły redukować zatrudnienie również w Polsce. Chodzi np. o takie firmy jak Grupa finansowa Nordea, (105 pracowników z obszaru IT, a cięcia dotkną biura w Łodzi, Warszawie i Trójmieście).
Ze zwolnieniami mierzą się pracownicy mediów (Grupa Agora, wydawca "Gazety Wyborczej", zwalnia 166 osób) i branży spożywczej. Padają mleczarnie nawet ze stuletnią tradycją.
Bezrobocie w regionach zbliża się do 10 proc.
Stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce na koniec grudnia 2025 roku wyniosła co prawda tylko 5,7 proc. - to wynik niski w skali europejskiej - jednak średnia ta maskuje spore różnice regionalne – komentuje portal.
Z danych GUS wynika, że w grudniu województwo warmińsko-mazurskie oraz podkarpackie notowały wskaźniki na poziomie 9,3 proc., co stawia je na niechlubnym czele regionów z najwyższym bezrobociem. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdy spojrzymy na niektóre podregiony. W części radomskiej (województwo mazowieckie) bezrobocie sięgnęło niemal 13 proc., a w podregionie szczecinecko-pyrzyckim (zachodniopomorskie) wynosiło 12,8 proc.
źr. wPolsce24 za money.pl











