Zielony Ład dobija motoryzację. Stellantis tnie etaty w Tychach. Cios dla całego regionu

Redukcje zatrudnienia są efektem sytuacji na europejskim rynku motoryzacyjnym. Jak tłumaczą przedstawiciele związków zawodowych, brakuje zamówień na samochody spalinowe, bo z powodu Zielonego Ładu rynek zbytu na tego typu pojazdy w Europie się skurczył, a unijne regulacje ograniczają liczbę produkowanych aut spalinowych na rzecz pojazdów zeroemisyjnych.
Chińczycy produkują taniej
Jak tłumaczy Agnieszka Łakoma na portalu wgospodarce.pl, „Sytuacja branży jest w ostatnich latach w Unii Europejskiej bardzo trudna”. Wymagania narzucone przez Brukselę w ramach polityki ratowania klimatu, wymusiły na firmach kosztowne inwestycje. Problem polega jednak na tym, że zainteresowanie zakupem elektryków w UE nie jest tak duże, jak zakładali unijni decydenci. „Dodatkowo europejskie koncerny zmagają się z chińską konkurencją, której nie ograniczyła nawet znacząca podwyżka ceł. Chińskie firmy mają niższe koszty produkcji, w tym tańszą energię, a przez to mogą zaoferować samochody po niższych cenach” – pisze dziennikarka.
Cała trzecia zmiana na wylocie
Jak 12 stycznia poinformował Grzegorz Maślanka, przewodniczący „Solidarności” w tyskiej fabryce cała trzecia zmiana ma zostać objęta programem dobrowolnych odejść.
To 140 pracowników zatrudnionych na czas nieokreślony, 300 na czas określony oraz około 300 pracowników agencyjnych.
Na Stallantis się nie skończy?
Związkowcy ostrzegają jednak, że redukcje mogą dotknąć nie tylko pracowników tej fabryki, ale także firmy kooperujące z zakładem. W sumie w regionie pracę może stracić nawet 3,5 tysiąca osób. A to będzie stanowić poważny cios dla lokalnego rynku pracy i całej branży motoryzacyjnej na Śląsku.
Fabryka Stellantis w Tychach zatrudnia obecnie ok. 2300 pracowników. Po likwidacji trzeciej zmiany liczba ta ma spaść do ok. 1600. Tyski zakład produkuje obecnie modele z napędami hybrydowymi: Jeep Avenger, Fiat 600 i Alfa Romeo Junior.
źr. wPolsce24 za tychy24.net/wgospodarce.pl/rmf fm











