Rozrywka

Tak Unia chce wykończyć polskie gry. Czy unijne absurdy zniszczą naszą perłę eksportową?

opublikowano:
Polski sektor gier komputerowych to nasza narodowa perła, powód do dumy i branża, która odnosi globalne sukcesy. Niestety, w brukselskich gabinetach już powstają plany, które pod płaszczykiem ochrony konsumentów mogą brutalnie uderzyć w naszych twórców. Zamiast ułatwiać życie obywatelom, eurokraci szykują kolejne regulacje, które grożą zdławieniem innowacyjności i zniszczeniem polskich studiów gier.

Słuszny gniew graczy i pretekst dla Brukseli

Zaczęło się od słusznego oburzenia obywateli na bezwzględne praktyki wielkich korporacji. Jak zauważa europoseł Piotr Müller w programie „RH+ Rozmowy Czarneckiego”, problem jest realny, ponieważ współczesne gry są często celowo wiązane z serwerami deweloperów.

Oznacza to, że po pewnym czasie producent może bez ostrzeżenia wyłączyć grę, do której gracze są przywiązani i za którą zapłacili. Gniew konsumentów jest w pełni uzasadniony – zebrali oni ponad milion podpisów pod inicjatywą mającą ukrócić te praktyki. I choć politycy zjednoczonej prawicy jednoznacznie popierają to podejście, szukając sposobów na zagwarantowanie praw graczy, to Komisja Europejska zamierza wykorzystać tę sytuację do własnych celów.

Unijny koń trojański – "Digital Fairness Act"

Unijni biurokraci, znani z opieszałości, pracują nad odpowiedzią na postulaty obywateli już od wielu miesięcy. Niestety, z Brukseli płyną niepokojące sygnały. Zamiast celowo rozwiązać problem wyłączanych serwerów, Komisja Europejska tworzy tzw. Digital Fairness Act – nowe, szerokie prawo, które ma głęboko i szczegółowo ingerować w architekturę gier.

Europoseł Piotr Müller ostrzega, że cała sprawa grozi

próbą doklejenia tego dobrego rozwiązania do pakietu wielu złych rozwiązań, jak to zwykle w Komisji Europejskiej bywa".

 Narzucanie unijnego kagańca to prosta droga do katastrofy i przeregulowania rynku. Jak trafnie punktuje polityk, takie wchodzenie butami w mechanizmy programistyczne po prostu

zabija kreatywność i też ogranicza rozwój naszego rynku gier w Europie i w Polsce".

Zamach na polskie studia gier

Polska to dziś potęga w branży gamingu. Nasze rodzime produkcje podbijają cały świat, przynosząc ogromne zyski i rozsławiając nasz kraj. Tymczasem oderwani od rzeczywistości brukselscy urzędnicy, pod płaszczykiem ochrony cyfrowej, szykują przepisy, które podwyższą koszty dla producentów i zablokują rozwój.

Piotr Müller staje w obronie naszej branży, mówiąc wprost:

Przecież my mamy bardzo dobry sektor gier komputerowych, zarabiający naprawdę duże pieniądze i znany na świecie, więc nie chciałbym, żeby legislacja po prostu to zepsuła".

Czy pozwolimy na to, aby lewicowo-zielone zapędy do regulowania wszystkiego zniszczyły jedną z niewielu nowoczesnych dziedzin, w których Polska jest bezdyskusyjnym liderem?

Ciągła walka z wolnym rynkiem i polskim rozwojem

Próba uregulowania rynku gier na modłę brukselską wpisuje się w szerszy, niebezpieczny trend działania Unii Europejskiej. Obserwujemy dokładnie ten sam mechanizm, co przy forsowaniu absurdów klimatycznych uderzających w polskie rybołówstwo czy rolnictwo. Eurokraci próbują nam dyktować warunki, hamując nasz wzrost. Jak punktuje europoseł, Zachód zdążył już zbudować swoją potęgę, a

teraz gdy wschód Europy, Europa środkowa próbuje właśnie te zaszłości nadgonić [...] nagle sobie przypominają o ochronie środowiska".

Tak jak kategorycznie "nie możemy się zgodzić na szaleństwo zielonych, które powoduje, że cywilizacja w ogóle nie mogłaby się rozwijać", tak samo musimy postawić twarde weto wobec niszczenia polskich twórców gier. Zgadzamy się na ochronę graczy przed korporacyjnymi oszustwami, ale nie pozwolimy, by europejscy urzędnicy pod tym pretekstem załatwili i zniszczyli polską perłę gamingu.

źr. wPolsce24

Rozrywka

Zapraszamy na piękny film o potędze modlitwy. Już w Wielki Piątek na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci"
Kadr z filmu "Teraz i w godzinę śmierci" (fot. wPolsce24)
„Teraz i w godzinę śmierci”, którego twórcami są Mariusz Pilis oraz Dariusz Walusiak to epicka produkcja, która poświęcona jest   potędze modlitwy różańcowej i jej wpływie na losy ludzi na całym świecie. Film będzie można obejrzeć na antenie telewizji wPolsce24 w Wielki Piątek o 20:05.
Rozrywka

Prezes Kaczyński rozbawił dziennikarzy. W pewnym momencie zaczął udawać dzika!

opublikowano:
Jarosław Kaczyński udaje dzika
Jarosław Kaczyński udaje dzika (fot. wPolsce24)
Podczas konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego, w cieniu dyskusji o bezprawiu obecnej władzy i procesie budowy "wyjątkowo obrzydliwej" dyktatury, padło niespodziewane pytanie o to, co Polska powinna zrobić w obliczu rosnącego problemu z dzikami. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na nie, przywołując niezwykle obrazową anegdotę ze swojej przeszłości, która w dzisiejszych realiach politycznych brzmi, jak doskonała metafora.
Rozrywka

Ryszard Petru jak Tommy Lee Jones w "Ściganym". Od tej strony tego wybitnego polityka nie znaliście!

opublikowano:
JS_Petru_29012018_032
Ryszard Petru przegrał wewnętrzne wybory w Polsce 2050 (fot.Fratria/Julita Szewczyk)
Ryszard Petru nie daje o sobie zapomnieć. Były szef i założyciel tysiąca partii, porównał niektórych ze swoich partyjnych kolegów do terrorystów, z którymi - jak przypomniał - się nie negocjuje. Nie do końca wiadomo, czy za tą deklaracją idą jakieś bardziej konkretne wskazania co do tego, co się z "terrorystami" - dla odmiany - robi, ale odnotowujemy. Wszak to ważny polityk obozu władzy!
Rozrywka

Kolejny popis TVP w likwidacji. Miała być satyra. Wyszła żenada. "Ręce opadają"

opublikowano:
żenada ok
Prorządowa TVP w likwidacji, która nie stroni od żenujących produkcji, 3 maja dała wyjątkowy popis. W programie „Kwiatki polskie”, który Wikipedia opisuje jako publicystyczny, postanowiła pokazać coś, co w jej pojęciu było zabawnym komentarzem do Święta Konstytucji 3 maja -  jednej z najważniejszych dat i jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Wyszła, trudno orzec świadomie czy nie, wyjątkowa żenada. Czy o taki efekt chodziło autorom?
Rozrywka

"Kraków mówi: dość!" Specjalne wydania programu Magdy Ogórek już w maju

opublikowano:
Studio Referendalne Kraków
(fot. wPolsce24)
Dwa nowe, szczególne terminy i udział publiczności w programie: „Studio Kraków Referendum”, który zyska w maju zupełnie nową formułę. Redaktor Magdalena Ogórek i Wojciech Biedroń opowiedzą więcej o kulisach krakowskiego referendum ws. odwołania prezydenta A. Miszalskiego i pokażą, jak mieszkańcy Grodu Kraka biorą sprawy w swoje ręce. Czy ten krakowski impuls pójdzie dalej i rozszerzy się na całą Polskę?
Rozrywka

Zmieniamy się dla Was! Już od 1 czerwca Małgorzata Gałka i Marek Pyza z nowymi programami

opublikowano:
Nowa ramówka już od 1 czerwca!
(fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 stawia na bezkompromisowe dziennikarstwo i gorące polityczne emocje. Już od 1 czerwca nasi Widzowie mogą spodziewać się odświeżonej oferty programowej, w której nie zabraknie trudnych pytań o przyszłość kraju oraz szczegółowej analizy najważniejszych wydarzeń dnia.