Niewiarygodne co Niemcy mogą sprzedać Chińczykom! "RH+" na antenie wPolsce24
Jak podkreślił Bystron, niemal wszystkie wskaźniki ekonomiczne potwierdzają pogarszającą się sytuację. Z miesiąca na miesiąc rośnie liczba bankructw, a kolejne firmy – często z wieloletnią tradycją – znikają z rynku. Symbolicznym przykładem jest zamknięcie browaru działającego od ponad 250 lat. To jednak tylko fragment znacznie większego problemu.
Upadek przemysłu – uderzenie w fundament Niemiec
Najbardziej niepokojące sygnały płyną z sektora motoryzacyjnego, który przez dekady był wizytówką niemieckiej gospodarki. Według Bystrona takie giganty jak Volkswagen, Porsche czy Mercedes ograniczają działalność, zamykają zakłady i redukują zatrudnienie. Mowa o dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy miejsc pracy.
Co więcej, w przestrzeni publicznej pojawiają się scenariusze, które jeszcze niedawno wydawały się nie do pomyślenia. Coraz częściej mówi się o możliwości przejęcia Volkswagena przez chińskich inwestorów. Taki rozwój wydarzeń oznaczałby nie tylko gospodarczy wstrząs, ale również symboliczny koniec pewnej epoki – upadek jednej z najważniejszych ikon niemieckiej myśli technologicznej i przemysłowej.
Firmy uciekają z Niemiec
Problemem nie jest wyłącznie upadłość przedsiębiorstw, ale także ich masowa ucieczka za granicę. Coraz więcej firm przenosi działalność do Stanów Zjednoczonych czy Azji, gdzie mogą liczyć na niższe koszty energii i bardziej sprzyjające warunki prowadzenia biznesu.
Efekt? Niemiecka gospodarka – jeszcze niedawno motor napędowy całej Unii Europejskiej – zaczyna tracić swoją konkurencyjność w globalnym wyścigu. Jak zaznaczył Bystron, sytuacja jest najgorsza od zakończenia II wojny światowej.
Unia Europejska traci kierunek
W trakcie rozmowy pojawił się również szerszy kontekst – kondycja całej Unii Europejskiej. Zdaniem niemieckiego europosła wspólnota coraz wyraźniej przegrywa konkurencję z innymi regionami świata. Europa wyprzedza już tylko Afrykę, podczas gdy Azja i Stany Zjednoczone dawno ją zdystansowały.
Bystron wskazał, że pierwotna idea współpracy gospodarczej została zastąpiona przez rosnącą biurokrację i projekty o charakterze ideologicznym. W jego ocenie Unia zamiast koncentrować się na rozwoju gospodarczym i dobrobycie obywateli, coraz częściej ingeruje w sprawy wewnętrzne państw członkowskich i nakłada na przedsiębiorców kolejne obowiązki.
Jako przykład podał strukturę wydatków unijnych – mimo ogromnych środków przeznaczanych na rozwój i innowacje, jedynie niewielka część trafia bezpośrednio do nowych firm i start-upów.
Niepokojący sygnał dla całej Europy
Rozmowa pokazuje nie tylko skalę problemów niemieckiej gospodarki, ale także szerszy trend – rosnące wątpliwości wobec kierunku, w jakim zmierza Unia Europejska. Szczególnie uderzające jest to, że tak stanowcze i krytyczne opinie padają z ust polityka reprezentującego kraj, który przez lata był symbolem stabilności i siły ekonomicznej.
Jeśli diagnoza przedstawiona w programie „RH+” choć w części okaże się trafna, konsekwencje mogą dotknąć cały kontynent. Na końcu warto podkreślić jedno – to rozmowa, którą naprawdę warto zobaczyć w całości. Zachęcamy wszystkich, którzy jeszcze jej nie obejrzeli, by nadrobili tę zaległość. Film został dołączony do tekstu.
źr. wPolsce24











