Niemcy kombinują z rządem Tuska, jak zrobić dobrze Rosnieftowi, ale zachować "antyrosyjską" twarz

Dla rządu Donalda Tuska otwarte wsparcie takiej operacji byłoby politycznym samobójstwem ze względu na powtarzaną do znudzenia antyrosyjską retorykę. Ale Niemcy mają inny pomysł...
Niemiecki "trik" na obejście sankcji
Według „Die Welt”, niemiecki rząd rozważa sprytne obejście problemu. Kluczem ma być mniejszościowy udziałowiec rafinerii – brytyjski koncern Shell (37,5 proc. udziałów). To właśnie Shell miałby zamówić w Gdańsku większą ilość ropy, przekraczającą udział firmy w rafinerii. Formalnie partnerem polskiej spółki PERN byłby wtedy zachodnioeuropejski koncern, a nie rosyjski Rosnieft.
Niemieckie media piszą o tym zupełnie otwarcie: Polska musiałaby tylko „przymknąć oko” na fakt, że część ropy kupionej przez Shella i tak trafiłaby do przerobu w instalacjach kontrolowanych przez Rosnieft. Cała operacja opiera się na założeniu, że „na papierze” będzie czysto.
Obawy Warszawy i realne przeszkody
Rząd w Warszawie zdaje sobie sprawę z ryzyka. Gdyby informacja o tym, że Polska pomaga w zaopatrzeniu rafinerii należącej w większości do Rosnieftu, wyszła na jaw w sposób jednoznaczny, opozycja i media natychmiast oskarżyłyby Tuska o hipokryzję i łamanie ducha sankcji. Dlatego polski rząd nie może oficjalnie wyrazić zgody na dostawy „dla Schwedt”, ale nie blokuje też potencjalnej umowy z Shellem.
Czytaj także:
Vance ostrzega UE! „Von der Leyen zawiodła Europę. Czas na zmiany"
Tego jeszcze w Sejmie nie było. Balon z wizerunkiem Tuska poleciał aż pod sklepienie sali plenarnej
Jak informuje „Die Welt”, PERN nie ma zastrzeżeń do tranzytu dla brytyjskiego koncernu. To daje Niemcom cień nadziei. Dodatkowym problemem jest rozliczenie między udziałowcami. Shell musiałby prawdopodobnie zapłacić Rosnieftowi Deutschland rekompensatę za korzystanie z mocy przerobowych. Pieniądze nie trafiłyby jednak do Moskwy, lecz na rachunek powierniczy prowadzony przez niemieckie władze. Mimo to Rosnieft może protestować.
Wywłaszczenie Rosnieftu jako ostateczność?
Jeśli trik z Shellem nie wypali, Niemcom pozostanie już tylko radykalne rozwiązanie – przejęcie pełnej kontroli nad udziałami Rosnieftu w rafinerii (tzw. wywłaszczenie).
Minister gospodarki Katherina Reiche już zapowiedziała, że na razie nie wchodzi to w grę ze względu na spodziewaną ostrą reakcję Moskwy.
Sytuacja pokazuje dobitnie, jak bardzo sankcje antyrosyjskie stały się w praktyce skomplikowaną grą pozorów. Niemcy potrzebują ropy, Polska nie chce otwarcie „karmić” Rosnieftu, a cały problem próbuje się rozwiązać księgowym manewrem z udziałem brytyjskiej firmy. Klasyczna parodia unijnej polityki energetycznej w czasie wojny.
Dodajmy, że rządy w Niemczech, Wielkiej Brytanii i w Polsce przodują w głośnej antyrosyjskiej polityce, szafując oskarżeniami o "prorosyjskość" wobec wszystkich swoich przeciwników politycznych.
źr. wPolsce24 za dw.com











