Gospodarka

Niemcy dostaną dużo większe premie niż Polacy. Pracownicy wściekli, związki grożą strajkiem

opublikowano:
Pracownicy fabryki MAN w Niepołomicach są wściekli, bo dostaną dużo niższe premie niż Niemcy
(fot. Intercooler422\Wikimedia Commons, CC0)
Pracownicy fabryki niemieckiego koncernu MAN w Niepołomicach są oburzeni, a związki zawodowe nie wykluczają akcji protestacyjnej. Powodem jest to, że pracownicy fabryk w Niemczech dostaną znacznie wyższe premie.

W rozmowach z "Gazetą Wyborczą" pracownicy fabryki w Niepołomicach podkreślają, że są w stanie wyprodukować aż 105 pojazdów na jednej zmianie, gdy w tym samym czasie pracownicy w Niemczech produkują ich zaledwie 40. Mimo to, jak relacjonują, istnieją między nimi duże różnice w wynagrodzeniach i świadczeniach, na niekorzyść Polaków.

Pięć razy niższa premia 

 Czara goryczy przelała się w połowie czerwca. Jak poinformował anonimowo przedstawiciel związków zawodowych, do Niepołomic przyjechali wtedy menedżerowie z Monachium i przedstawili plany inwestycji w Polsce. To właśnie wtedy pracownicy dowiedzieli się, że w tym roku ich premia wyniesie 1500 zł brutto, podczas gdy ich niemieccy koledzy dostaną niemal pięć razy więcej, 1632 euro.

Ta różnica wywołała wśród nich zrozumiałe oburzenie. 

- Do tego już dawno zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale nie możemy pogodzić się z tym, że w tym roku nasze premie będą pięć razy mniejsze niż w Niemczech – powiedzieli "Wyborczej", odnosząc się do niższych pensji. Kiedy zapytali o te dysproporcje przedstawicieli centrali i zwrócili im uwagę, że pracują dużo wydajniej niż Niemcy, usłyszeli, że oni nie przyjechali do nas negocjować.

Związki nie wykluczają strajku

Wściekli są także związkowcy, którzy przygotowują już formalne kroki. Obecnie są na etapie przygotowywania protokołu rozbieżności i szykują się do sporu zbiorowego z pracodawcą. - Domagamy się wypłaty premii w wysokości 5 tys. zł. Jeśli nasze postulaty nie zostaną spełnione, jesteśmy gotowi na strajk – zapowiadają.

"GW" zapytała o te rozbieżności centralę MAN w Monachium. Jorn Roggenbuck z biura prasowego firmy poinformował, że wysokość tego typu świadczeń różni się w zależności od kraju i jest dostosowywana procentowo do poziomu wynagrodzeń obowiązującego w danej spółce, w danym kraju.

źr. wPolsce24 za WP.pl

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.