Gospodarka

Nie poszedł na urlop, dostał fortunę. Rekordowa wypłata w polskiej budżetówce zwala z nóg!

opublikowano:
Raport NIK pokazuje potężne nieprawidłowości w systemie wypłacania za urlopy.
(fot. Pixabay/Chat GPT)
Ponad 680 tysięcy złotych za niewykorzystane dni wolne - to nie żart, a oficjalne ustalenia Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Podczas gdy przeciętny Polak musi pilnować terminów, by jego urlop nie przepadł, w państwowych instytucjach i służbach mundurowych kwoty wypłacanych ekwiwalentów osiągają astronomiczne rozmiary. Raport NIK odsłania kulisy procederu, który kosztuje podatników miliony.

Zgodnie z polskim Kodeksem pracy prawo do corocznego, nieprzerwanego i płatnego urlopu wypoczynkowego jest niezbywalne. Teoria zakłada, że pracownik musi odpocząć, by zachować zdrowie i efektywność. Rzeczywistość w sektorze publicznym pokazuje jednak, że „chomikowanie” wolnych dni stało się sprawdzonym sposobem na gigantyczny zastrzyk gotówki przy odchodzeniu ze służby lub pracy.

84 miliony złotych z kieszeni podatników

Z najnowszego raportu NIK z wykonania budżetu wynika, że tylko w ciągu jednego roku instytucje państwowe wypłaciły wysokie ekwiwalenty urlopowe dla ponad 4,1 tys. osób. Łączna kwota przeznaczona na ten cel zamknęła się w zawrotnej sumie 84,4 miliona złotych.

Co najbardziej bulwersujące, podział tych środków jest skrajnie nierówny. Podczas gdy urzędnicy mogą pomarzyć o wielkich odprawach, prawdziwe eldorado panuje w tzw. „mundurówce”.

  • 71,7 mln zł z ogólnej puli trafiło do zaledwie 2,2 tys. żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy służb (np. Policji czy SOP).

  • Średnia wypłata dla odchodzącego mundurowego wyniosła 32,7 tys. zł.

  • Dla porównania: urzędnik służby cywilnej otrzymał średnio 6,1 tys. zł, a pracownik cywilny 5,7 tys. zł.

Rekordziści w komendach i sądach. Kto zgarnął najwięcej?

Absolutny rekordzista – będący funkcjonariuszem – zainkasował za skumulowany urlop ponad 680 tysięcy złotych. Taka kwota pozwala na zakup mieszkania lub domu bez konieczności zaciągania kredytu.

Nie są to jednak jedyne szokujące liczby. Kontrolerzy NIK przyjrzeli się również innym grupom zawodowym. Okazuje się, że prawdziwymi krezusami pod względem średniej wartości wypłat są sędziowie i prokuratorzy. Tam wypłaty dla zaledwie 31 osób pochłonęły aż 1,75 mln zł, co daje średnią na poziomie ponad 56 tys. zł na osobę. Przykładowo, w Prokuraturze Krajowej jeden ze śledczych odebrał 336 tys. zł, a w Trybunale Konstytucyjnym wypłaty regularnie przekraczały barierę 100 tys. zł.

W samym wojsku problem narasta lawinowo, w Agencji Uzbrojenia jeden z żołnierzy uzbierał aż 334 dni zaległego urlopu, który kumulował przez niemal 10 lat!

Dlaczego prawo pozwala na takie anomalie?

W sektorze prywatnym pracodawca ma obowiązek wysłać pracownika na zaległy urlop do końca września następnego roku. Jeśli tego nie zrobi, grożą mu surowe kary od Państwowej Inspekcji Pracy. Skąd więc setki tysięcy złotych w budżetówce?

Wszystko przez specyficzne przepisy, które dotyczą formacji mundurowych oraz specyfiki pracy sędziów czy prokuratorów. Pozwalają one na niemal nieograniczone zbieranie wolnych dni z roku na rok. W efekcie, gdy funkcjonariusz przechodzi na emeryturę, państwo staje przed koniecznością natychmiastowego spłacenia długu urlopowego według jego aktualnej (zazwyczaj najwyższej w karierze) stawki uposażenia.

NIK bije na alarm i żąda zmian w prawie

Najwyższa Izba Kontroli nie zostawia na obecnym systemie suchej nitki i domaga się natychmiastowych zmian legislacyjnych. Eksperci NIK podkreślają, że urlop nie powinien być traktowany jako ukryty bonus finansowy lub przywilej, z którego można zrezygnować na rzecz gotówki.

Urlop to prawo, ale i obowiązek każdego pracownika. Wypoczęty człowiek wykazuje znacznie wyższą efektywność, popełnia mniej błędów oraz rzadziej ucieka na zwolnienia lekarskie (L4)” – podsumowuje w swoim raporcie NIK.

Czy rząd zdecyduje się na ukrócenie procederu, który generuje milionowe koszty dla budżetu państwa? Sprawa budzi ogromne emocje, zwłaszcza wśród pracowników sektora prywatnego, którzy o takich odprawach mogą jedynie pomarzyć.

źr. wPolsce24

Gospodarka

Gdzie można oddawać plastikowe butelki? System kaucyjny w Polsce

opublikowano:
screenshot-www_youtube_com-2024_10_11-09_22_39
Grzegorz Szafraniec, redaktor Gazety Bankowej i portalu wGospodarce.pl, tłumaczy, jak będzie działał system kaucyjny w Polsce.
Gospodarka

Tysiące Polaków zapłacą większe podatki. Podwyżki sprytnie ukryto

opublikowano:
supermarket-5202138_1280
Inflacja zjada nasze pensje, a Tusk w podatkach zabierze ich podwyżki?
Miało być podniesienie kwoty wolnej od podatków do 60 tys. złotych, będzie podniesienie samych podatków. Chodzi o tzw. ukrytą podwyżkę podatku dochodowego PIT.
Gospodarka

Drastyczny wzrost cen żywności. Podwyżki drenują nasze kieszenie

opublikowano:
2410-25 - graf2
Wzrastają ceny w sklepach (fot. PiS)
Miało być taniej, jest jeszcze drożej. Choć Donald Tusk obiecywał, że wraz z dojściem do władzy powstrzyma wzrost cen jedzenia, na skutek jego decyzji, takich jak zniesienie "zerowego" VAT-u na żywność, ceny podstawowych produktów drastycznie rosną. PiS opublikował specjalny spot, który uderza w rząd
Gospodarka

"Dziura Tuska pustoszy budżet Polski". To odbije się na finansach nas wszystkich

opublikowano:
mid-24a30064
Przewodniczący KP PiS Mariusz Błaszczak oraz posłowie PiS Mateusz Morawiecki, Zbigniew Kuźmiuk i Małgorzata Golińska podczas konferencji prasowej o dziurze budżetowej (fot. PAP/Albert Zawada)
Mamy do czynienia z największym deficytem budżetowym w historii Polski. Rząd wydaje rekordowe kwoty, jednocześnie tnąc pieniądze na służbę zdrowia, czy strategiczne inwestycje. Wystarczyło kilka miesięcy rządów tej ekipy, by sytuacja państwa drastycznie się pogorszyła.
Gospodarka

Gdzie są pieniądze z naszych podatków? KAS odbierane są narzędzia do ścigania podatkowych oszustów

opublikowano:
mid-24b07006
Gdzie są nasze pieniądze z podatków panie premierze? (fot. PAP/Leszek Szymański)
"Pieniędzy nie ma i nie będzie" - te słowa Jacka Vincenta Rostowskiego, ministra finansów w drugim rządzie Donalda Tuska, na dobre przylgnęły do polityki obecnego premiera. Niestety, kolejna kadencja Platformy Obywatelskiej to znowu okres zapaści finansów publicznych. Gdzie podziały się pieniądze z naszych podatków? Pytał w Sejmie poseł PiS Zbigniew Bogucki. Jest mniejszy nacisk na walkę z przestępczością - odpowiada urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej.
Gospodarka

Daniel Obajtek, były prezes Grupy Orlen, skomentował wyniki finansowe koncernu. Padły słowa o "zaorywaniu"

opublikowano:
AWIK_Obajtek_30012024_34 (1)
Daniel Obajtek przygląda się ze smutkiem jak firma, którą rozwijał jest dziś zwijana (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Były prezes Grupy Orlen, a obecnie europoseł Daniel Obajtek skomentował wyniki finansowe jakie koncern opublikował w środę wieczorem. Fatalne dane, jakie przedstawił Orlen są drastycznie niższe od tych jakie notowała Grupa pod kierownictwem Obajtka. Szymon Hołownia mówi wprost: trzeba przekuć ten balon wielkich inwestycji związanych z marzeniami o wielkiej spółce.