Gospodarka

Kłopoty niemieckiego giganta! Wszystko przez... Spidermana

opublikowano:
Akcje BMW od kilku miesięcy wyraźnie tracą na wartości, a część komentatorów wiąże to z negatywną reakcją klientów na reklamowanie filmu „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” w systemach multimedialnych samochodów marki.
Zdjęcie ilustracyjne (fot.PxHere)
BMW notuje obecnie spore spadki akcji na giełdzie, a powodem tego jest... nowy film o przygodach Spider-Mana. W jaki sposób jest to ze sobą powiązane?
 Akcje popularnej niemieckiej marki poleciały w dół i notują rekordowe zniżki na giełdzie. Jeszcze na początku roku za zakup jednej akcji trzeba było przeznaczyć ponad 90 euro, jednak z każdym kolejnym miesiącem producent samochodów zaczął tracić na wartości. Prawdopodobnie to właśnie z tego powodu władze koncernu zdecydowały się na podjęcie decyzji marketingowej, która w zamyśle miała ponownie wywindować ich ceny w górę.

Efekt był jednak daleki od oczekiwanego rezultatu. Cena pojedynczej akcji BMW momentalnie spadła poniżej wartości 60 euro około połowy lipca i do tej pory utrzymuje się na tym stosunkowo niskim poziomie. Co takiego zrobiło BMW, że zaczęło notować tak wyraźny dołek na giełdzie?

Spiderman pogrąży BWM?

Powodem tego była nietrafiona współpraca z władzami Sony oraz twórcami filmu Spider-Man: Całkiem nowy dzień. Choć początkowo okazała się ona dla nich owocna, dzięki czemu zarobili blisko 310 milionów dolarów na umowie maerktingowej, to jednak transakcja szybko zaczęła tracić uznanie w oczach klientów. Przede wszystkim z powodu złamanego słowa.

Jak się okazuje, w wielu nowszych modelach marki BMW na panelach ekranowych zaczął wyświetlać się panel promocyjny filmu o nowych przygodach słynnego Człowieka-Pająka. I choć sam film wzbudził zachwyt wielu fanów, zarabiając rekordowe zyski w box office, to jego materiał promocyjny w popularnych niemieckich samochodach wywołał znacznie odmienne emocje.

Przede wszystkim kierowcy tej marki czują się oszukani. Jeszcze kilka lat temu wiceprezes tej firmy zarzekał się Stephen Durach zarzekał się, iż ekrany w samochodach BMW nigdy nie będą stanowiły powierzchni reklamowej, stanowiąc przestrzeż prywatną dla swoich klientów. Kilka lat później życie zweryfikowało jego słowa, a dotychczasowi nabywcy zaczęli odwracać się od firmy, wystawiając jej negatywne opinie, co zniechęciło wielu udziałowców oraz potencjalnych nabywców, do dalszych inwestycji dla niemieckiego giganta samochodowego.

Źr.wPolsce24 za FXMAG

 

Gospodarka

OBI chciało zawłaszczyć... kolor pomarańczowy. Jest decyzja sądu

opublikowano:
Obi przegrał sądową batalię
Obi przegrał sądową batalię (fot. shutterstock)
Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Niemczech uciął wieloletnie zapędy sieci OBI. Korporacja próbowała zarezerwować dla siebie zwykłą barwę ze spektrum widzialnego, dławiąc wolną konkurencję. Sąd uznał jednak, że monopol na kolory ma swoje granice.
Tygodnik Sieci

Nasza powszechna uberyzacja. "Na tę naszą własność – i zarazem na wolność – łapczywym wzrokiem spoglądają jednak inni"

opublikowano:
ajel-iphone-676726_1920
Model, w którym oddajemy nasze życie korporacjom, a one czerpią z tego zyski, jest rozciągany na kolejne branże. Stajemy się „poddanymi chmurowymi”, którzy generują bezpłatny kapitał dla platform cyfrowych, płacąc im równocześnie trybut za dostęp do towarów, usług, a nawet pracy.
Gospodarka

Polska legenda wraca na drogi! Tylko czy ta nazwa nie wystraszy podróżnych?

opublikowano:
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies (Fot. Autosan/materiały prasowe)
Pół Polski wychowało się na podróżach do szkoły czy pracy kultowym, czerwonobiałym Autosanem H9. Sanocka fabryka po latach ciszy wraca do gry z nowym autobusem międzymiastowym. Projekt nie tylko nawiązuje do legendarnego poprzednika, ale nosi też wyjątkowo intrygującą i mroczną nazwę – „Bies”.
Gospodarka

Najpierw państwo dopłacało do elektryków. Teraz zaczyna je opodatkowywać. Jest jeden problem: dziura w budżecie

opublikowano:
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie (Fot. Fratria)
Przez lata kierowcy słyszeli, że przyszłość motoryzacji jest elektryczna. Samochody elektryczne miały ograniczyć emisję CO₂, uniezależnić transport od paliw kopalnych i pomóc w realizacji ambitnych celów klimatycznych. Jest jednak problem, o którym znacznie rzadziej mówi się w czasie promowania elektromobilności: benzyna i olej napędowy są dla państwa bardzo dochodowymi źródłami podatków.
Gospodarka

Miało być eldorado, jest mieszkaniowy dramat. Polska pod rządami Donalda Tuska na szarym końcu Europy

opublikowano:
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne (fot. shutterstock)
Gromkie obietnice o „tanim kredycie 0%”, dynamicznym rozwoju i dobrobycie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Najnowszy, bezprecedensowy raport Politechniki Wiedeńskiej (TU Wien) przygotowany w ramach programu ESPON obnaża prawdę o sytuacji bytowej Polaków. Pod rządami koalicji Donalda Tuska Polska stała się krajem o najniższej dostępności mieszkań w całej Europie. Na własne „cztery kąty” przeciętny Polak musi tyrać dekadami, a marzenia młodych rodzin o dachu nad głową bezpowrotnie topnieją.
Gospodarka

Klimatyczny obłęd czy nowy gigantyczny biznes? Dania zaczyna wtłaczać CO₂ pod dno Morza Północnego. Czy grozi nam gigantyczna katastrofa?

opublikowano:
Gazociąg do wtłaczania i wytłaczania gazu
Gaz wtłaczany pod morze (fot. shutterstock)
Brukselska machina klimatyczna wchodzi w kolejny etap. W porcie Esbjerg, w obecności duńskiego monarchy i unijnych oficjeli, uroczyście zainaugurowano komercyjne funkcjonowanie projektu Greensand – pierwszego w Unii Europejskiej pełnoskalowego cmentarzyska dla dwutlenku węgla. Gaz, z którym walkę uczyniono nową świecką religią Zachodu, ma być skraplany i pompowany blisko dwa kilometry pod morskie dno. Co tak naprawdę kryje się za tą operacją, kto na tym zarobi i czy ten technologiczny eksperyment nie obróci się przeciwko nam?