Kłopoty niemieckiego giganta! Wszystko przez... Spidermana

Efekt był jednak daleki od oczekiwanego rezultatu. Cena pojedynczej akcji BMW momentalnie spadła poniżej wartości 60 euro około połowy lipca i do tej pory utrzymuje się na tym stosunkowo niskim poziomie. Co takiego zrobiło BMW, że zaczęło notować tak wyraźny dołek na giełdzie?
Spiderman pogrąży BWM?
Powodem tego była nietrafiona współpraca z władzami Sony oraz twórcami filmu Spider-Man: Całkiem nowy dzień. Choć początkowo okazała się ona dla nich owocna, dzięki czemu zarobili blisko 310 milionów dolarów na umowie maerktingowej, to jednak transakcja szybko zaczęła tracić uznanie w oczach klientów. Przede wszystkim z powodu złamanego słowa.
Jak się okazuje, w wielu nowszych modelach marki BMW na panelach ekranowych zaczął wyświetlać się panel promocyjny filmu o nowych przygodach słynnego Człowieka-Pająka. I choć sam film wzbudził zachwyt wielu fanów, zarabiając rekordowe zyski w box office, to jego materiał promocyjny w popularnych niemieckich samochodach wywołał znacznie odmienne emocje.
Przede wszystkim kierowcy tej marki czują się oszukani. Jeszcze kilka lat temu wiceprezes tej firmy zarzekał się Stephen Durach zarzekał się, iż ekrany w samochodach BMW nigdy nie będą stanowiły powierzchni reklamowej, stanowiąc przestrzeż prywatną dla swoich klientów. Kilka lat później życie zweryfikowało jego słowa, a dotychczasowi nabywcy zaczęli odwracać się od firmy, wystawiając jej negatywne opinie, co zniechęciło wielu udziałowców oraz potencjalnych nabywców, do dalszych inwestycji dla niemieckiego giganta samochodowego.
Źr.wPolsce24 za FXMAG











