Gospodarka

OBI chciało zawłaszczyć... kolor pomarańczowy. Jest decyzja sądu

opublikowano:
Obi przegrał sądową batalię
Obi przegrał sądową batalię (fot. shutterstock)
Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Niemczech uciął wieloletnie zapędy sieci OBI. Korporacja próbowała zarezerwować dla siebie zwykłą barwę ze spektrum widzialnego, dławiąc wolną konkurencję. Sąd uznał jednak, że monopol na kolory ma swoje granice.

Wielkie zachodnie korporacje od lat próbują przekraczać granice absurdu prawnego, dążąc do monopolizacji wszystkiego, co tylko da się wpisać do urzędowego rejestru. Tym razem jednak niemiecki gigant z branży budowlanej – sieć marketów OBI – musiał uznać wyższość zdrowego rozsądku i fundamentalnych zasad wolnego rynku. Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) ostatecznie odebrał sieci prawo do wyłączności na charakterystyczny, pomarańczowy odcień.

Chcieli sprywatyzować tęczę

Wszystko zaczęło się w 2010 roku, gdy OBI zgłosiło swój pomarańczowy kolor do niemieckiego urzędu patentowego jako znak towarowy. Prawnicy koncernu forsowali tezę, że odcień ten stał się na tyle nierozerwalnie złączony z ich tożsamością, iż przeciętny konsument widząc pomarańcz na markecie budowlanym, myśli wyłącznie o OBI.

Miał to być potężny oręż w walce z rywalami – z pomarańczowych i zbliżonych czerwonych barw od lat legalnie korzystają inne niemieckie sieci handlowe, m.in. Hornbach czy Globus. W praktyce, jak wykazały ekspertyzy, aż sześć z siedmiu największych sieci handlowych z tego segmentu opiera swoją identyfikację na odcieniach czerwieni i pomarańczu. Gdyby roszczenia OBI zostały utrzymane, niemiecki gigant zyskałby nieuzasadniony bicz prawny na każdego konkurenta, który odważyłby się użyć ciepłych barw w swoich materiałach reklamowych.

Sondaże obróciły się przeciwko nim

W toku batalii prawnicy OBI doprowadzili jednak do spektakularnego samobója. Aby udowodnić przed sądem swoją „wyjątkowość”, przedstawili wyniki dwóch zleconych badań opinii publicznej. Wynikało z nich, że pomarańczowy kolor z siecią OBI skojarzyło niespełna połowa ankietowanych (odpowiednio 45,6% oraz 49,6%). Druga strona sporu przedstawiła z kolei ekspertyzy wskazujące na wynik zaledwie ok. 30%.

Dla sędziów był to dowód koronny: kolor pomarańczowy nie identyfikuje konkretnej firmy, lecz kojarzy się klientom po prostu z całą branżą marketów budowlanych i majsterkowania. Sąd przypomniał fundamentalną definicję znaku towarowego: ma on jednoznacznie wskazywać na konkretnego przedsiębiorcę i chronić uczciwy obrót, a nie tworzyć sztuczne bariery wejścia i blokować powszechnie stosowane kody wizualne.

Nauczka dla korporacyjnego monopolizmu

Jak odnotował niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung, w przeszłości niektórym molochom udawało się dokonać podobnych zawłaszczeń – przykładem jest koncern Deutsche Telekom, który od lat 90. zazdrośnie strzeże monopolu na odcień magenty. W przypadku branży budowlanej sąd postawił jednak tamę próbom kolonizowania przestrzeni publicznej przez jedną markę.

Wyrok ten nie zmusza oczywiście OBI do przemalowania swoich marketów ani porzucenia firmowych barw. Sieć może nadal promować się pomarańczowym logo. Traci jednak możliwość pozywania i zastraszania konkurencji za sam fakt użycia zbliżonego koloru.

Dla obrońców wolnego rynku i uczciwej konkurencji to bez wątpienia dobra wiadomość: wolność gospodarcza opiera się na rywalizacji jakością i ceną, a nie na urzędowym zawłaszczaniu podstawowych barw ze szkodą dla mniejszych uczestników rynku.

źr. wPolsce24 za sueddeutsche.de

Gospodarka

Rząd znów sięga do kieszeni Polaków. Nowa stawka za prąd

opublikowano:
Pieniądze ułożone na dokumentach
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Koalicja rządząca znów sięga do kieszeni Polaków. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt rozporządzenia, który bezpośrednio wpłynie na pozycje widoczne na rachunkach za prąd. Propozycja przygotowana przez Ministerstwo Energii zakłada zmianę jednej z opłat doliczanych do rachunków odbiorców końcowych, co oznacza dodatkowy wydatek dla domowych budżetów.
Gospodarka

Katastrofa finansów pod rządami Tuska! Jest zmiana ratingu Polski

opublikowano:
mid-26b06582
Donald Tusk (Fot. PAP/Paweł Supernak)
Międzynarodowa agencja ratingowa S&P Global Ratings obniżyła perspektywę wiarygodności kredytowej Polski ze stabilnej do negatywnej. Czy Donald Tusk i jego ludzie znowu będą próbowali obarczyć winą za własną nieudolność prezydenta Karola Nawrockiego?
Gospodarka

Od 2027 roku rząd szykuje kolejny cios: drastyczny wzrost podatku. Zapłacimy wszyscy

opublikowano:
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty. Tutaj pani odwiedza urząd by podpisać dokumenty
Wielu Polaków musi wymienić dowód osobisty (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Kolejna „niespodzianka” koalicji rządzącej dla ciężko pracujących Polaków. Zamiast obiecywanych w kampanii ulg podatkowych, kwoty wolnej na poziomie 60 tysięcy złotych i wsparcia dla rodzimej przedsiębiorczości, obywatele dostają to, w czym obecna władza czuje się najlepiej: podwyżki danin i sięganie do cudzych portfeli. Ministerstwo Finansów i Gospodarki ogłosiło nowe, wyższe stawki podatku od nieruchomości, które wejdą w życie od 1 stycznia 2027 roku. Uderzenie odczują wszyscy: rodziny posiadające własne M, właściciele domów, działkowicze, a przede wszystkim duszeni kolejnymi obciążeniami polscy przedsiębiorcy.
Gospodarka

Seniorzy przecierają oczy ze zdumienia. Tyle ma wynieść nowa waloryzacja emerytur

opublikowano:
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24
Przegląd Prasy w telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Polska znalazła się w newralgicznym momencie, w którym na nowo ważą się fundamenty naszej państwowości, ładu ustrojowego oraz elementarnego bezpieczeństwa obywateli. Przed gmachem Trybunału Konstytucyjnego nieustannie trwa „Reduta wPolsce24” — społeczny i redakcyjny dyżur, który stał się symbolem oporu wobec prób demontażu kluczowych instytucji Rzeczypospolitej. Polacy, czuwając na posterunku dzień i noc, dają jednoznaczne świadectwo przywiązania do suwerenności i litery prawa. Przypominają tym samym, skąd wziął się wieloletni kryzys ustrojowy, którego zarzewiem był bezprawny skok Platformy Obywatelskiej na sędziowskie nominacje „na zapas” jeszcze jesienią 2015 roku.
Gospodarka

Polska w ścisłej światowej czołówce. Adam Glapiński ujawnił potężną liczbę: „Mamy już 700 ton”

opublikowano:
Prezes NBP Adam Glapiński
Adam Glapiński pochwalił się sukcesem NBP. (fot. Fratria/ Andrzej Wiktor)
Narodowy Bank Polski przekroczył bezprecedensowy próg w gromadzeniu kruszcu. Podczas konferencji prasowej prezes NBP, prof. Adam Glapiński, przekazał kluczową wiadomość: polskie rezerwy złota osiągnęły poziom 700 ton, co plasuje nasz kraj w ścisłej światowej czołówce.
Gospodarka

Tusk pęka! W strachu ugina się przed prezesem NBP

opublikowano:
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny musiał zderzyć się z twardą rzeczywistością i ustąpić. Jak informuje portal wPolityce.pl, powołując się na medialne doniesienia, premier zmienił zdanie i złoży kontrasygnatę pod powołaniem czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Koalicja rządząca, która przez miesiące próbowała destabilizować kluczową dla polskiej gospodarki instytucję, w obliczu zbliżających się konsekwencji rynkowych i stanowczej postawy Pałacu Prezydenckiego, decyduje się na odwrót.