Gospodarka

Fikcja państwowego monopolu. Jak nielegalny hazard online drenuje polski budżet i uderza w obywateli

opublikowano:
Forum Ekonomiczne w Hotelu Golebiewski w Karpaczu
(fot. Fratria)
Monopol Totalizatora Sportowego w segmencie kasyn internetowych miał być skuteczną tarczą chroniącą obywateli i finanse publiczne. Po dekadzie od nowelizacji prawa rzeczywistość brutalnie weryfikuje te założenia: szara strefa iGaming generuje rocznie astronomiczny obrót rzędu 74 mld zł, z nielegalnych witryn korzysta ponad 3 mln Polaków, a do budżetu nie trafiają miliardy złotych. Podczas Okrągłego Stołu, który odbył się w ramach Forum Ekonomicznego w Karpaczu, eksperci, parlamentarzyści oraz autorzy najnowszego raportu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (OGB) bili na alarm: obecny model poniósł porażkę, a radykalne zmiany są niezbędne.

Polacy mówią jednym głosem: dostęp jest zbyt łatwy, ochrona niewystarczająca

Z najnowszego badania opinii publicznej zrealizowanego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą na zlecenie Warsaw Enterprise Institute wynika, że społeczeństwo wyraźnie dostrzega bezradność państwa wobec nielegalnego rynku. Wyniki zaprezentowane podczas dyskusji w Karpaczu jednoznacznie skomentował szef OGB:

Wyniki badań, które przeprowadziliśmy, są jednoznaczne: 75% Polaków uważa, że dostęp do nielegalnego hazardu jest łatwy, 87% uważa, że państwo powinno zwalczać nielegalny hazard w internecie, a 92% oczekuje lepszej ochrony graczy, dzieci i nieletnich przed nielegalnym hazardem online.

Jest naprawdę niewiele tematów, w których jako Polacy jesteśmy tak zgodni. W tym przypadku opinia jest jednoznaczna – Polacy mają świadomość istnienia tego zagrożenia i oczekują zdecydowanych działań ze strony państwa”

Łukasz Pawłowski, Prezes Zarządu Ogólnopolskiej Grupy Badawczej (OGB)

Liczby te znajdują bezpośrednie odzwierciedlenie w strukturze odpowiedzi respondentów. Aż 75,5% badanych ocenia nielegalny hazard w polskim internecie jako łatwo dostępny, w tym 35% uznaje go za zdecydowanie łatwo dostępny.

Jednocześnie 87,2% Polaków domaga się aktywnego zwalczania tego procederu przez państwo, a 92,2% badanych postuluje lepszą ochronę graczy, a w szczególności dzieci i młodzieży. Według szacunków z nielegalnych kasyn korzysta już ponad 3,1 mln Polaków, z czego kilkaset tysięcy stanowią osoby niepełnoletnie, co oznacza, że z nieuregulowanych witryn korzysta niemal co piąty nastolatek.

74 miliardy złotych poza kontrolą i rosnąca luka budżetowa

Obecny model regulacyjny oparty na państwowym monopolu doprowadził do sytuacji, w której jedno legalne kasyno online konkuruje z ponad 400 nielegalnymi markami operującymi na tysiącach domen-klonów, podczas gdy w ministerialnym rejestrze widnieje już blisko 55 tys. wpisów.

Roczny obrót szarej strefy iGaming w 2025 roku osiągnął 74 mld zł, co stanowi np. równowartość budowy około 1600 kilometrów autostrad. Szacowane depozyty Polaków ulokowane u nielegalnych operatorów sięgają nawet 15 mld zł, a udział szarej strefy w segmencie kasyn online wynosi od 40% do nawet 50% rynku.

W efekcie od 2017 do 2026 roku łączna luka podatkowa z tytułu utraconego podatku od gier przekroczyła 9 mld zł. Na ten problem jako na realne zagrożenie dla finansów publicznych zwracał uwagę w Karpaczu jeden z liderów WEI:

„Rozmawiamy o realnym problemie, który dotyka nas wszystkich jako podatników. Z nielegalnych serwisów korzystają 3 miliony Polaków, a połowa z nich ma świadomość, że są to platformy działające nielegalnie. Tego rodzaju serwisy nie podlegają regulacjom i mogą być wykorzystywane do prania pieniędzy. Przy obecnie obowiązujących przepisach prognozowane straty dla budżetu państwa w latach 2026–2030 wyniosą 9,4 mld zł”

Piotr Palutkiewicz, prezes Warsaw Enterprise Institute

Cyberbezpieczeństwo i zorganizowana przestępczość

Poza wymiarem stricte fiskalnym nielegalne kasyna stanowią poważne zagrożenie infrastrukturalne i kryminalne. Operatorzy ci rejestrują podmioty w egzotycznych jurysdykcjach typu offshore, takich jak Curaçao czy Anjouan, bądź w ogóle nie posiadają jakiejkolwiek licencji, omijając krajowe procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz rygory ochrony danych osobowych. Na technologiczny i śledczy wymiar tego zjawiska wskazywał podczas panelu ekspert z zakresu informatyki śledczej:

„Możemy powiedzieć, że to, co dzieje się na rynku gier hazardowych, jest wierzchołkiem góry lodowej. Nielegalny hazard stanowi jeden z elementów systemu płatności wykorzystywanego przez wiele zorganizowanych grup przestępczych.

Nie da się zablokować nielegalnego rynku w 100%. Jako państwo jesteśmy jednak w stanie monitorować procesy zachodzące w internecie. Potrzebujemy do tego odpowiednio ukierunkowanych narzędzi, które pozwolą identyfikować poszczególne elementy tego rynku – na przykład reklamy nielegalnego hazardu oraz podmioty, które je zlecają.

Powinniśmy skupić się na tym, jak skutecznie utrudnić działalność nielegalnym podmiotom. Chodzi o stworzenie takich warunków, aby uruchomienie i prowadzenie nielegalnej działalności stawało się dla nich zbyt kosztowne”

Przemysław Krejza, Członek Zarządu Mediarecovery, Prezes Stowarzyszenia Instytut Informatyki Śledczej

Mimo formalnych zakazów nielegalni operatorzy powszechnie oferują popularne w Polsce metody płatności, w tym transakcje kodami BLIK, portfele cyfrowe i kryptowaluty, a ich reklamy wciąż bez przeszkód docierają do użytkowników.

Monopol hamulcem walki z szarą strefą

Polska pozostaje dziś jedynym państwem w Unii Europejskiej, które w segmencie kasyn online wciąż utrzymuje państwowy monopol, podczas gdy parlament Finlandii przegłosował odejście od tego modelu, a w Austrii rozpoczęto formalną debatę o demonopolizacji.

W badaniu OGB aż 70,9% badanych wskazało, że brak legalnej konkurencji bezpośrednio zwiększa popularność nielegalnych stron hazardowych, a 53,7% respondentów popiera dopuszczenie prywatnych operatorów działających na podstawie państwowej koncesji i podlegających pełnemu nadzorowi. O konieczności zmian legislacyjnych mówił na Forum Ekonomicznym przewodniczący sejmowej komisji:

„Państwo dzisiaj umożliwia działalność nielegalnym podmiotom, podczas gdy jego rola powinna być dokładnie odwrotna.

Powinniśmy wprowadzić konkurencję dla Totalizatora Sportowego. To jeden ze sposobów skutecznego ograniczania szarej strefy. W tym celu konieczne jest odpowiednie uregulowanie tej kwestii w przepisach.

W parlamencie, ponad podziałami politycznymi, przygotowaliśmy poselski projekt ustawy dotyczący loot boxów. Spotkał się on z mocną krytyką ze strony prezes Totalizatora Sportowego, która skierowała list bezpośrednio do wybranych parlamentarzystów podpisanych pod projektem. Zastanawiające jest, dlaczego monopolista, jakim jest Totalizator Sportowy, podejmuje tego rodzaju działania”

Bartłomiej Pejo, Poseł, Przewodniczący Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii

Lekcja z Europy i postulaty naprawcze

Doświadczenia europejskie z rynków duńskiego, szwedzkiego, czeskiego czy włoskiego dowodzą, że najskuteczniejszym narzędziem eliminacji szarej strefy jest stworzenie atrakcyjnego, licencjonowanego rynku. Wskaźnik tak zwanej kanalizacji, czyli udziału rynku legalnego, przekracza w tych krajach od 85% do nawet 97%, podczas gdy w Polsce wynosi ledwie około 54–60%.

Uczestnicy dyskusji w Karpaczu byli zgodni, że rozwiązaniem impasu jest odejście od dogmatu monopolu na rzecz przejrzystego systemu licencyjnego dla firm płacących podatki w kraju, co mogłoby przynieść budżetowi ponad miliard złotych rocznie dodatkowych wpływów.

Równocześnie niezbędne jest wdrożenie bezwzględnej weryfikacji tożsamości i wieku graczy poprzez aplikację mObywatel lub Profil Zaufany, usprawnienie blokowania nielegalnych przepływów finansowych i domen, a także stworzenie centralnego rejestru samowykluczenia.

Otwarcie rynku na regulowaną konkurencję pozwoliłoby również niemal podwoić kwotę przekazywaną przez legalnych operatorów na rozwój polskiego sportu, z obecnych 110 mln zł do nawet 200 mln zł rocznie. Dotychczasowa polityka formalnych zakazów okazała się bezradna wobec realiów cyfrowej gospodarki, dlatego bez zdecydowanej reformy regulacyjnej miliardy złotych nadal będą zasilać podmioty z rajów podatkowych, a polscy użytkownicy pozostaną bezbronni wobec cyberzagrożeń.

źr. wPolsce24

 

 

Gospodarka

Pracownicy niemieckich supermarketów powiedzieli „dość”. Żądają 1000 zł więcej i zmian w sklepach

opublikowano:
Pracownik Lidla przed sklepem z megafonem i symbolem Konfederacji Pracy
Pracownicy Lidla żądają 1000 zł podwyżki. W tle możliwy protest(fot. Fratria/graf. AI)
Czasy bezwzględnego dyktatu i zaciskania pasa zatrudnionym przez handlowego giganta dobiegają końca. W polskim oddziale niemieckiej sieci Lidl powstał nowy związek zawodowy – OPZZ Konfederacja Pracy. Związkowcy wchodzą do gry bez żadnych kompleksów i na „dzień dobry” rzucają wyzwanie korporacji: żądają natychmiastowej podwyżki o 1000 zł dla każdego pracownika, zatrudnienia dodatkowych rąk do pracy i bezwzględnego ukrócenia przeciążania personelu. Nad siecią zawisło widmo potężnego sporu, a w tle pojawia się nawet groźba strajku generalnego w handlu.
Gospodarka

Rolnik z Małopolski miał za dużo jaj. W dwa dni stworzył biznes, który działa bez sprzedawcy

opublikowano:
Samoobsługowa budka z jajkami rolnika z Małopolski – sprzedaż bez sprzedawcy
Postawił drewnianą budkę przy drodze i zaufał ludziom. Przez tygodnie nie zginęło ani jedno jajko (fot. Jakub Lis/facebook)
Co zrobić, gdy własne kury niosą więcej jaj, niż jesteś w stanie zjeść, sąsiedzi na wsi mają swoje kurniki, a perspektywa stania godzinami za ladą na miejskim targu wywołuje dreszcze? Paweł Garus, rolnik z Niedar w Małopolsce, znalazł rozwiązanie idealne. Wraz z pomagającym mu Jakubem Lisem w zaledwie dwa dni zbili z drewna samoobsługowy punkt sprzedaży. Zasada jest prosta: podchodzisz, bierzesz wytłaczankę świeżych jaj, płacisz gotówką lub BLIK-iem i ruszasz dalej.
Gospodarka

Fotowoltaika z magazynem energii. Jak lepiej wykorzystać własny prąd?

opublikowano:
fotowoltaikazmagazynemenergii
Dopiero odpowiednie zarządzanie energią pozwala w pełni wykorzystać potencjał instalacji (Fot. Materiały Partnera)
Instalacja fotowoltaiczna pozwala produkować energię elektryczną ze słońca i ograniczać ilość prądu kupowanego z sieci. Jednak sposób wykorzystania wyprodukowanej energii ma coraz większe znaczenie. Sama produkcja energii to dopiero pierwszy etap — kluczowe staje się również to, kiedy i w jaki sposób zostanie ona wykorzystana.
Gospodarka

Ruszyło 35. Forum Ekonomiczne w Karpaczu. Architektura nowego porządku i strategiczna walka o pozycję Polski

opublikowano:
Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Forum Ekonomiczne w Karpaczu (fot. wPolsce24, Artur Ceyrowski)
W Karpaczu rozpoczyna się jubileuszowe, 35. Forum Ekonomiczne – największa i najbardziej wpływowa konferencja gospodarczo-polityczna w Europie Środkowo-Wschodniej. W obliczu dynamicznych przetasowań geopolitycznych i gospodarczych liderzy biznesu, polityki oraz nauki dyskutują o przyszłości kontynentu i roli naszego kraju w nowo kształtującym się ładzie międzynarodowym. Portal i telewizja wPolsce24 sprawują patronat medialny nad tym prestiżowym wydarzeniem – nasi dziennikarze są na miejscu, by na bieżąco relacjonować najważniejsze debaty, kulisy i decyzje.
Gospodarka

Paliwo będzie coraz droższe, a rząd nic z tym nie zrobi. Minister przyznał to wprost

opublikowano:
Rząd śmieje się Polakom w twarz. Minister motyka i ceny na pylonach
Rząd śmieje się Polakom w twarz (fot. shutterstock, Fratria.Andrzej Wiktor)
Ceny paliw na polskich stacjach biją kolejne rekordy: za litr benzyny PB95 płacimy już około 8 zł, a olej napędowy dobija do 8,70 zł. Tymczasem rząd rozkłada ręce i ogłasza, że żadnej pomocy dla kierowców nie będzie. Zamiast realnych działań i obniżki podatków, Polacy słyszą kolejne tłumaczenia o sytuacji międzynarodowej oraz zrzucanie winy na prezydenta.
Gospodarka

Niemiecka recepta na kryzys: dłuższa praca bez podwyżek. Polacy pracują już o 5 godzin więcej tygodniowo

opublikowano:
Linia produkcyjna pilarek. mężczyzna montuje elementy do maszyny
Niemiecki biznes chce zmiany: pracować więcej, zarabiać tyle samo (fot. stihl.com)
Dr Nikolas Stihl, przewodniczący rady nadzorczej koncernu STIHL wzywa do powrotu 40-godzinnego tygodnia pracy bez podwyżek. Tymczasem Polacy już dziś pracują średnio o prawie 5 godzin tygodniowo dłużej niż Niemcy. Przemysłowiec także inne powody kryzysu: nadmierną regulację czy wysokie koszty energii.