Gospodarka

Fatalne dane z rynku pracy. Korporacje po cichu pozbywają się Polaków

opublikowano:
Niepokojące dane o bezrobociu.
Rośnie liczba bezrobotnych (fot. Fratria)
Oficjalne rządowe komunikaty wciąż mamią opinię publiczną opowieściami o „stabilizacji” i dobrych wskaźnikach gospodarczych, jednak twarda rzeczywistość brutalnie weryfikuje tę propagandę sukcesu. Polskie firmy i zagraniczne koncerny, przygniecione lawinowo rosnącymi kosztami prowadzenia działalności, uciekają się do drastycznych kroków. Redukcje etatów wróciły w najgorszym możliwym stylu!

Zjawisko tzw. quiet firing, czyli cichego zwalniania, stało się plagą połowy 2026 roku. Pracodawcy, chcąc uniknąć głośnych medialnie zwolnień grupowych, żmudnych procedur biurokratycznych oraz starć ze związkami zawodowymi, po mistrzowsku opanowali metody rozproszonej czystki kadrowej.

Statystyki pokazują jednoznacznie: polski pracownik znów staje się pierwszą ofiarą kryzysu gospodarczego i ideologicznego dogmatyzmu.

Twarde dane kontra oficjalna propaganda

Jak wynika z najnowszych analiz rynku pracy, w tym z alarmujących danych ujawnionych przez „Rzeczpospolitą”, sytuacja staje się naprawdę zła. Tylko w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku w urzędach pracy zarejestrowało się niemal 163 tysiące osób, z którymi umowy rozwiązano z winy zakładów pracy. To  wzrost o 11 procent w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. To ludzie, którzy z dnia na dzień stracili źródło utrzymania swoich rodzin, stając się ofiarami gospodarczego tąpnięcia.

O tym, że mamy do czynienia z głębokim, systemowym problemem, świadczą również doniesienia z firm doradztwa personalnego. Z danych LHH widać wprost, iż okresie od stycznia do maja 2026 roku liczba pracowników objętych programami osłonowymi przy zwolnieniach była o 12 procent wyższa niż w i tak już niezwykle trudnym i rekordowym pod tym względem roku 2025. Biznes po prostu nie wytrzymuje nałożonego na niego gorsetu kosztowego.

Korporacyjna gilotyna: Jak działa „ciche wypychanie”?

Dlaczego nie słyszymy o tym w wieczornych wiadomościach stacji głównego nurtu? Pierwszym powodem jest oczywiście polityka i osłona medialna mainstreamowych mediów nad Donaldem Tuskiem. Faktem jest jednak i to, iż menedżerowie korporacji nauczyli się omijać ustawowe progi definiujące zwolnienia grupowe. Zamiast jednej decyzji o redukcji, stosuje się strategię tysiąca cięć. Proces ten opiera się na trzech kluczowych, bezwzględnych filarach:

  • Wymuszone porozumienia stron: Pracownicy, często poddawani subtelnej presji psychologicznej, nakłaniani są do podpisywania rozwiązań umów „za porozumieniem stron”, co pozbawia ich prawa do natychmiastowych zasiłków i fałszuje realne statystyki zwolnień.

  • Likwidacja wakatów i pełzające przeciążenie: Kiedy pracownik decyduje się odejść, firma nie szuka nikogo na jego miejsce. Jego obowiązki są arbitralnie rozdzielane na pozostałych członków zespołu, co prowadzi do drastycznego wzrostu obciążenia bez jakiejkolwiek rekompensaty finansowej.

  • Ciche wypychanie (Quiet Firing): Celowe tworzenie warunków uniemożliwiających normalną pracę. Brak perspektyw na awans, permanentne zamrożenie płac przy jednoczesnym nakładaniu nowych obowiązków czy restrykcyjne nakazy powrotu do biur (często powiązane z nagłą relokacją) mają zmusić pracownika, by „sam” podjął decyzję o odejściu.

Klimat, podatki i AI – zabójcza mikstura dla miejsc pracy

U podstaw tego zjawiska leży zabójcza dla przedsiębiorczości mieszanka czynników makroekonomicznych. Polscy pracodawcy zostali uderzeni przez potężny wzrost kosztów stałych: rekordowe stawki za energię (będącymi efektem bezkrytycznego ulegania unijnej polityce klimatycznej) oraz kolejne skokowe podwyżki płacy minimalnej, które oderwały się od realnej produktywności gospodarki. Do tego dochodzi ogólne osłabienie koniunktury na Zachodzie, zwłaszcza u naszego głównego partnera handlowego, w Niemczech, których gospodarka znajduje się w głębokiej stagnacji.

Dodatkowym, katalizatorem cięć stała się rewolucja technologiczna. Masowe wdrażanie narzędzi Sztucznej Inteligencji (AI) oraz daleko idąca automatyzacja procesów pozwalają zarządom na radykalne uszczuplanie działów wsparcia, administracji, operacji, a nawet sektora IT i finansów. Maszyna zastępuje człowieka, a zwalniany pracownik zostaje pozostawiony sam sobie.

Droga przez mękę. Rynek pracownika odszedł w niepamięć

Dla tych, którzy padli ofiarą tej cichej czystki, rzeczywistość rysuje się w ponurych barwach. Mit „rynku pracownika” bezpowrotnie pękł. Procesy rekrutacyjne uległy drastycznemu wydłużeniu, a wymagania stawiane kandydatom rosną w postępie geometrycznym.

Dzisiaj wykwalifikowany specjalista na znalezienie nowej, stabilnej posady musi poświęcić średnio aż pół roku. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja kadry menedżerskiej oraz zarządzającej, w ich przypadku poszukiwanie nowego zatrudnienia, gwarantującego adekwatne do doświadczenia warunki, stało się drogą przez mękę, która trwa nawet rok. To wyraźny sygnał, że gospodarka łapie głęboką zadyszkę, a zamrażanie etatów stało się nową normą biznesową.

Jeżeli rządzący nie podejmą natychmiastowych działań osłonowych dla rodzimego biznesu i nie zatrzymają fali kosztów uderzających w przedsiębiorstwa, ciche zwolnienia szybko przekształcą się w głośny i niekontrolowany kryzys społeczny, którego skutki będziemy odczuwać przez lata.

źr. wPolsce24

 

 

Gospodarka

Ceniona profesor miażdży Tuska! Bezlitosna diagnoza: Szef rządu znów przegrał, Glapiński przygotowany na każdą ewentualność

opublikowano:
Profesor Ancyparowicz na antenie telewizji wPolsce24
Profesor Ancyparowicz na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Kolejna polityczna szarża Donalda Tuska kończy się spektakularną porażką. Próby uderzenia w Narodowy Bank Polski i jego prezesa, prof. Adama Glapińskiego, okazują się całkowicie bezskuteczne. W programie telewizyjnym prof. Grażyna Ancyparowicz, wybitna ekonomistka i była członek Rady Polityki Pieniężnej, punkt po punkcie obnażyła ignorancję koalicji rządzącej, tłumacząc, dlaczego Tusk nie ma szans na sparaliżowanie polskiego banku centralnego.
Gospodarka

II Forum Samorządowe - 7-8 grudnia 2026 r., Zakopane

opublikowano:
Forum Samorządowe w Zakopanem
Forum Samorządowe w Zakopanem (fot. forum ekonomiczne/Flickr)
II Forum Samorządowe w Zakopanem to największe i najważniejsze wydarzenie samorządowe tej jesieni w Polsce. Do stolicy polskich Tatr 7 i 8 grudnia 2026 roku przyjedzie ponad 1000 liderów samorządu terytorialnego, świata nauki, biznesu, administracji publicznej, polityki, mediów i organizacji pozarządowych.
Gospodarka

Skok na pieniądze podatników. Rolnicy i przedsiębiorcy ostrzegają

opublikowano:
2504439_3
Polską gospodarkę czeka seria kolejnych obciążeń fiskalnych. Rząd szuka dodatkowych wpływów do budżetu, podnosząc opłatę cukrową oraz zwiększając podatek CIT dla największych przedsiębiorstw. Jednocześnie w Senacie zlikwidowano przyjęte wcześniej przez Sejm rozwiązania dotyczące corocznej waloryzacji progów w PIT. Opozycja oraz przedstawiciele branży rolno-spożywczej i handlu ostrzegają: za nowe decyzje podatkowe ostatecznie zapłacą zwykli konsumenci.
Gospodarka

Trzecia fala cięć w gigancie IT i finansów. W Nordea morale na dnie

opublikowano:
Korporacyjna burza w Nordea
Jedyny taki przypadek w całym regionie. Skandynawski bank znów zgłasza zwolnienia grupowe (graf. AI)
Zwolnienia grupowe w łódzkim oddziale Nordea Banku pogłębiają kryzys wewnątrz zespołów. Pracownicy skarżą się na rosnący chaos organizacyjny, niekończące się spotkania zamiast realnej pracy IT oraz przerzucanie zadań zredukowanych etatów na pozostałą kadrę. W tle globalna restrukturyzacja za 190 milionów euro i powrót procesów na rynki nordyckie.
Gospodarka

Dramatyczny protest w kopalni Bogdanka. Górnicy złożyli trumnę przed zarządem

opublikowano:
 Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A.
„Tak źle jeszcze nie było”. Protest w Bogdance i widmo utraty płynności finansowej (fot. Lubelski Węgiel „Bogdanka” S.A./wPolsce24)
Mimo wzrostu wydobycia o kilkanaście procent, sytuacja ekonomiczna lubelskiej Bogdanki staje się krytyczna. Górnicy mówią „dość” obietnicom kolejnych ministrów i ostrzegają przed scenariuszem znanym ze Śląska. Jeżeli rząd nie przedstawi wiążących planów, protest może przybrać ostrzejszą formę.
Gospodarka

Żywe czy sztuczne chryzantemy? Sprawdzamy ceny i podpowiadamy, gdzie kupić najtaniej

opublikowano:
mid-26a27248
Ile zapłacimy za chryzantemy na Wszystkich Świętych 2026? Przegląd cen w dyskontach, kwiaciarniach i na targowiskach (fot. PAP/Art Service)
Zbliżający się dzień Wszystkich Świętych to tradycyjny czas porządkowania grobów i zakupu kwiatów. Podstawowym elementem cmentarnych kompozycji od lat pozostają chryzantemy – zarówno te żywe w doniczkach, jak i trwałe kompozycje sztuczne. Sprawdziliśmy, jak kształtują się aktualne stawki na rynku, ile kosztuje pojedyncza wiązanka oraz gdzie warto szukać najkorzystniejszych ofert.