Gospodarka

Wystarczy miesiąc pracy w Polsce. Emerytury Ukraińców kosztują nas miliony

opublikowano:
Męskie ręce trzymające kartkę oraz zdjęcie pliku pieniędzy.
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Coraz więcej obywateli Ukrainy otrzymuje w Polsce wyrównania do minimalnej emerytury. Choć zasady przyznawania świadczeń są identyczne jak w przypadku Polaków, dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pokazują wyraźny wzrost wydatków państwa. W ciągu ostatnich lat koszty dopłat zwiększyły się kilkukrotnie.

Minimalna emerytura w Ukrainie w 2026 roku wynosi 2595 hrywien, co odpowiada około 214 zł. Dla porównania w Polsce najniższe gwarantowane świadczenie emerytalne to 1878,91 zł brutto. Skala tej różnicy sprawia, że nawet częściowe wyrównanie wypłacane przez ZUS znacząco podnosi dochody osób uprawnionych do świadczenia.

Aby obywatel Ukrainy mógł otrzymać minimalną emeryturę w Polsce, musi spełnić dokładnie te same kryteria, które obowiązują polskich emerytów. Kluczowy jest odpowiedni staż składkowy, który wynosi 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn, a także osiągnięcie wieku emerytalnego – 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn. Dopiero po spełnieniu tych warunków możliwe jest ubieganie się o świadczenie.

Wystarczy miesiąc pracy w Polsce

ZUS może wypłacić wyrównanie do minimalnej emerytury również wtedy, gdy osoba uprawniona przepracowała w Polsce bardzo krótki okres. Jak wynika z obowiązujących przepisów, wystarczy odprowadzenie jednej składki emerytalnej do ZUS, co w praktyce oznacza legalne zatrudnienie przez co najmniej miesiąc.

Prawo do wyrównania do polskiej emerytury minimalnej przysługuje wyłącznie osobom, które faktycznie mieszkają w Polsce. W przypadku powrotu do Ukrainy emeryt traci prawo do świadczenia w tej wysokości. ZUS kontroluje miejsce zamieszkania beneficjentów, a w razie wykrycia nieprawidłowości może zażądać zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy.

Wydatki państwa systematycznie rosną

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że koszty wyrównań do minimalnych emerytur dla obywateli Ukrainy rosną z roku na rok. W 2020 roku na ten cel przeznaczono 221,8 tys. zł, a rok później już 370,1 tys. zł. W 2022 roku kwota ta wzrosła do 440,2 tys. zł, w 2023 roku do 669,6 tys. zł, a w 2024 roku do 865,2 tys. zł. Od stycznia do października 2025 roku wydatki sięgnęły już 1 mln 266 tys. zł.

Zdaniem ekspertów nie należy obawiać się, że obywatele Ukrainy będą masowo przeprowadzać się do Polski wyłącznie po to, by uzyskać minimalną emeryturę. Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej podkreśla, że system działa w oparciu o międzynarodowe umowy i na podobnych zasadach korzystają z niego również Polacy pracujący wcześniej za granicą. Jak zaznacza, utrzymanie się w Polsce wyłącznie z minimalnego świadczenia nie jest łatwe i nie stanowi realnej zachęty do tzw. turystyki emerytalnej.

źr. wPolsce24 za Interia/ Fakt

Gospodarka

Polska legenda wraca na drogi! Tylko czy ta nazwa nie wystraszy podróżnych?

opublikowano:
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies
Tak prezentuje się następca legendarnego Autosana H9 - Bies (Fot. Autosan/materiały prasowe)
Pół Polski wychowało się na podróżach do szkoły czy pracy kultowym, czerwonobiałym Autosanem H9. Sanocka fabryka po latach ciszy wraca do gry z nowym autobusem międzymiastowym. Projekt nie tylko nawiązuje do legendarnego poprzednika, ale nosi też wyjątkowo intrygującą i mroczną nazwę – „Bies”.
Gospodarka

Najpierw państwo dopłacało do elektryków. Teraz zaczyna je opodatkowywać. Jest jeden problem: dziura w budżecie

opublikowano:
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie
Europejczycy uciekają przed wysokimi cenami benzyny kupując auta elektryczne. Ale fiskus i tak za chwilę ich dopadnie (Fot. Fratria)
Przez lata kierowcy słyszeli, że przyszłość motoryzacji jest elektryczna. Samochody elektryczne miały ograniczyć emisję CO₂, uniezależnić transport od paliw kopalnych i pomóc w realizacji ambitnych celów klimatycznych. Jest jednak problem, o którym znacznie rzadziej mówi się w czasie promowania elektromobilności: benzyna i olej napędowy są dla państwa bardzo dochodowymi źródłami podatków.
Gospodarka

Miało być eldorado, jest mieszkaniowy dramat. Polska pod rządami Donalda Tuska na szarym końcu Europy

opublikowano:
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne
Mieszkania w Polsce wciąż drogie, podobnie, jak kredyty hipoteczne (fot. shutterstock)
Gromkie obietnice o „tanim kredycie 0%”, dynamicznym rozwoju i dobrobycie zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Najnowszy, bezprecedensowy raport Politechniki Wiedeńskiej (TU Wien) przygotowany w ramach programu ESPON obnaża prawdę o sytuacji bytowej Polaków. Pod rządami koalicji Donalda Tuska Polska stała się krajem o najniższej dostępności mieszkań w całej Europie. Na własne „cztery kąty” przeciętny Polak musi tyrać dekadami, a marzenia młodych rodzin o dachu nad głową bezpowrotnie topnieją.
Gospodarka

Klimatyczny obłęd czy nowy gigantyczny biznes? Dania zaczyna wtłaczać CO₂ pod dno Morza Północnego. Czy grozi nam gigantyczna katastrofa?

opublikowano:
Gazociąg do wtłaczania i wytłaczania gazu
Gaz wtłaczany pod morze (fot. shutterstock)
Brukselska machina klimatyczna wchodzi w kolejny etap. W porcie Esbjerg, w obecności duńskiego monarchy i unijnych oficjeli, uroczyście zainaugurowano komercyjne funkcjonowanie projektu Greensand – pierwszego w Unii Europejskiej pełnoskalowego cmentarzyska dla dwutlenku węgla. Gaz, z którym walkę uczyniono nową świecką religią Zachodu, ma być skraplany i pompowany blisko dwa kilometry pod morskie dno. Co tak naprawdę kryje się za tą operacją, kto na tym zarobi i czy ten technologiczny eksperyment nie obróci się przeciwko nam?
Gospodarka

Zmierzch reklam piwa w polskim sporcie? Wielka szansa dla zupełnie nowych branż

opublikowano:
Szklanki wypełnione piwem ustawione na stoliku
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi w przepisach dotyczących marketingu? Polacy w zdecydowanej większości popierają zakaz reklamy piwa, a projekt zmian w ustawie ma trafić do Sejmu. Choć przedstawiciele browarów biją na alarm i przestrzegają przed dziurą budżetową w klubach, eksperci wskazują drugą stronę medalu: zniknięcie gigantów alkoholowych uwolni przestrzeń dla marek, które do tej pory nie miały szans na przebicie.
Gospodarka

Dramat polskiej wsi i drożyzna w sklepach. Rząd topi rolnictwo, a PSL patrzy bezczynnie

opublikowano:
Ogórki w sklepie drogie, a u rolników tanie
Ogórki w sklepie (fot. shutterstock)
Polski rynek rolno-spożywczy znalazł się w bezprecedensowym kryzysie. Z jednej strony konsumenci w sklepach łapią się za kieszenie, płacąc krocie za podstawowe artykuły, z drugiej – polski rolnik za swoją ciężką pracę otrzymuje grosze. Zjawisko „taniego skupu i drogiej półki” obnaża brutalną rzeczywistość, w której pośrednicy i zagraniczne sieci handlowe notują rekordowe marże, podczas gdy polscy gospodarze stają na skraju bankructwa.