Gospodarka

Wiemy, ile naprawdę zarabiają Polacy. Ten region zgarnia najwyższe pensje, reszta kraju daleko w tyle

opublikowano:
ile zarabiają polacy
Z najnowszych danych GUS wynika, że o dobre zarobki najłatwiej w jednym regionie Polski (Fot. Fratria)
Jest Warszawa i jest reszta kraju. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że Polska nie rozwija się równomiernie.

Najnowsze dane GUS są oparte na rejestrach ZUS i MF. Pokazują one jasno: na naprawdę wysokie zarobki w Polsce mogą dziś liczyć głównie mieszkańcy województwa mazowieckiego – przede wszystkim Warszawy i jej okolic.

Według danych za pierwsze siedem miesięcy 2025 r. przeciętne wynagrodzenie mieszkańców Warszawy przekraczało 13,2 tys. zł brutto. To zdecydowanie więcej niż w Krakowie (11,4 tys. zł) czy we Wrocławiu (nieco ponad 10,8 tys. zł). Również mediana płac – lepiej oddająca „typowe” zarobki – była najwyższa w stolicy (9,6 tys. zł brutto), podczas gdy w Krakowie nie sięgała 8,6 tys. zł.

Co istotne, Warszawa jako jedyne duże miasto znajduje się w ścisłej czołówce gmin o najwyższych zarobkach w kraju. Wyprzedzają ją jedynie nieliczne, bardzo zamożne gminy – w większości położone w jej bezpośrednim sąsiedztwie, jak Podkowa Leśna, Konstancin-Jeziorna czy Michałowice. To właśnie mazowiecki „obwarzanek” tworzy dziś główną enklawę wysokich płac w Polsce.

Poza Mazowszem tylko pojedyncze obszary, głównie związane z zagłębiem miedziowym na Dolnym Śląsku, zbliżają się do tych poziomów. W skali kraju widać wyraźnie, że bogactwo jest silnie skoncentrowane, a regionów oferujących najwyższe wynagrodzenia jest niewiele.

Ciekawostką pozostaje fakt, że Mazowieckie to jedyne województwo, w którym mediana wynagrodzeń kobiet jest wyższa niż mężczyzn. Dotyczy to zwłaszcza powiatów wokół Warszawy, gdzie łączą się relatywnie wysokie płace i niewielkie różnice między płciami.

Wniosek jest prosty: choć płace w całej Polsce rosną, prawdziwie wysokie zarobki nadal są domeną jednego regionu. I nie jest nim Małopolska, lecz Mazowsze – z Warszawą w roli bezkonkurencyjnego lidera.

źr. wPolsce24 za money.pl

 

Gospodarka

Tusk pęka! W strachu ugina się przed prezesem NBP

opublikowano:
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego
Polowanie na prezesa NBP. Twarda deklaracja Adama Glapińskiego: Będziemy bronić porządku prawnego (fot. wPolsce24)
Donald Tusk po raz kolejny musiał zderzyć się z twardą rzeczywistością i ustąpić. Jak informuje portal wPolityce.pl, powołując się na medialne doniesienia, premier zmienił zdanie i złoży kontrasygnatę pod powołaniem czterech członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Koalicja rządząca, która przez miesiące próbowała destabilizować kluczową dla polskiej gospodarki instytucję, w obliczu zbliżających się konsekwencji rynkowych i stanowczej postawy Pałacu Prezydenckiego, decyduje się na odwrót.
Gospodarka

Rząd Tuska uderza w NBP. Koszty politycznej zemsty uderzą w kieszenie Polaków

opublikowano:
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki
Spór o nominacje w NBP. Ryzyko paraliżu zarządu i konsekwencje dla gospodarki (Fot. materiały prasowe NBP)
Decyzja premiera o odmowie złożenia kontrasygnaty pod prezydenckimi nominacjami dla członków zarządu NBP wywołała kolejny ostry kryzys na styku rządu i banku centralnego. Wskazani przez prezesa Adama Glapińskiego i powołani przez prezydenta kandydaci nie mogą formalnie objąć funkcji, co rodzi obawy o spełnienie wymogów proceduralnych i ważność przyszłych decyzji instytucji. Krytycy działań rządu zarzucają premierowi próbę politycznego podporządkowania banku oraz zemstę na jego szefie, czemu towarzyszą zapowiedzi postawienia go przed Trybunałem Stanu
Gospodarka

Metoda „na meble z IKEA”. Chińskie trumny omijają cła i podbijają europejskie cmentarze

opublikowano:
lisaleo-coffins-5109094_1920
Chińskie trumny za 100 euro niszczą europejskich wytwórców. Branża domaga się ceł (fot. pixabay)
Ekspansja chińskiego rynku uderzyła w kolejny, dotychczas odporny sektor europejskiej gospodarki - branżę funeralną. Tanie trumny z Azji, sprzedawane nawet za ułamek kosztów wytworzenia w Europie, doprowadziły do zamknięcia jednej czwartej europejskich fabryk w ciągu zaledwie pięciu lat. Zdesperowani wytwórcy zawiązali koalicję i domagają się od Komisji Europejskiej pilnego wszczęcia śledztwa antydumpingowego oraz nałożenia ceł.
Gospodarka

Polski producent odbija zakład z rąk niemieckiego giganta i wznawia produkcję

opublikowano:
swit
Kolejny zagraniczny moloch ustępuje Polakom. Po Colgate-Palmolive ŚWIT przejmuje fabrykę Henkla (fot. Grupa ŚWIT)
Spektakularny sukces polskiego kapitału i ratunek dla śląskiego przemysłu. Rodzima Grupa ŚWIT sfinalizowała przejęcie raciborskiej fabryki od niemieckiego koncernu Henkel. Zakład, który zagraniczny moloch spisał na straty i zamierzał zamknąć, wraca w polskie ręce. Nasi przedsiębiorcy zapowiadają wznowienie produkcji proszków do prania już w 2027 roku.
Gospodarka

Ceny na Wszystkich Świętych 2026: Za pamięć o bliskich zapłacimy więcej niż przed rokiem

opublikowano:
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe
Ceny zniczy na polskich cmentarzach coraz wyższe (fot. shutterstock)
Listopadowa zaduma i pielęgnowanie pamięci o zmarłych to dla milionów Polaków jeden z najważniejszych momentów w roku. W 2026 roku narodowa tradycja odwiedzania grobów po raz kolejny zderza się jednak z twardymi realiami ekonomicznymi. Choć rządowa propaganda próbuje zaklinać rzeczywistość opowieściami o stabilizacji, portfele obywateli przed cmentarnymi bramami mówią zupełnie co innego: przygotowanie grobów pochłonie w tym sezonie znacznie większe kwoty niż dwanaście miesięcy temu.
Gospodarka

Potężny atak hakerów na największą giełdę na świecie. Miliardy z kryptowalut popłynęły do Korei Północnej

opublikowano:
Lotnisko w Korei Południowej
fot. PAP/EPA/YONHAP SOUTH)
Największa giełda kryptowalut na świecie padła ofiarą potężnego cyberataku, a wszelkie poszlaki i tropy analityków prowadzą wprost do jednego z najbardziej zbrodniczych i odizolowanych reżimów globu – komunistycznej Korei Północnej. W ręce Kima mogły trafić miliardy dolarów.