Niemcy znowu się zbroją. Przestawiają swój przemysł
– Europa musi być w stanie się bronić, a to oznacza również stworzenie silnego przemysłu bezpieczeństwa i obronnego, na którym możemy polegać – podkreśla Katherina Reiche, minister gospodarki Niemiec.
Znikające miejsca pracy
Pani minister nie wspomina oczywiście o tym, że zmiana kierunku to konieczność. Jak wskazuje "WSJ" co miesiąc z niemieckiego przemysłu znika ok. 15 tys. miejsc pracy. Redukcje zatrudnienia odnotowano nawet w tak dużych koncernach, takich jak Mercedes-Benz i Volkswagen.
Kryzys oraz zmiany na rynku pracy sprawiły, że niemiecki rząd postanowił przestawić przemysł na sektor obronny. "WSJ" podaje przykłady dwóch firm - Schaeffler i Deutz - które mają zyskiwać nowe możliwości, dzięki rządowym regulacjom oraz olbrzymim funduszom w wysokości niemal biliona euro.
Grupa Schaeffler jest światowym producentem motoryzacyjnym i przemysłowym. Produkuje precyzyjne komponenty i systemy do silników, przekładni i podwozi, a także łożyska toczne i ślizgowe. Deutz AG z kolei to producent silników spalinowych.
Silniki do Patriotów
"WSJ" podaje firmę Deutz jako jeden z przykładów takiej udanej transformacji. Producent silników szybko się przystosował, stając się dostawcą silników dla systemów Patriot oraz innych technologii obronnych. Przestawienie się na produkcję obronną pozwoliło nie tylko uniknąć masowych zwolnień, ale także zwiększyć przychody.
Armia zamawia w Niemczech
A niemiecka armia składa zamówienia w niemieckich firmach. W 2025 roku tamtejsze Ministerstwo Obrony wydało ponad 62 mld euro, w 2026 będzie to prawie 83 mld euro, a w 2029 niemal 153 mld euro (bez środków ze specjalnego funduszu na modernizację Bundeswehry). Armia zamawia w niemieckich fabrykach m.in. najnowsze wersje czołgów Leopard 2, setki pojazdów bojowych Puma, systemy antydronowe Skyranger 30, rakiety, nowe satelity, okręty podwodne…
źr. wPolsce24 za money.pl











