Już dopłacamy do Unii. Jak bardzo Polska w rzeczywistości korzysta z unijnych funduszy?

Wśród zwolenników polskiego członkostwa w UE powszechny jest pogląd, że Polska jest jednym z państw, które najwięcej korzystają na członkostwie w tej organizacji. Uważają nawet, że to właśnie unijnym funduszom zawdzięczamy bezprecedensowy wzrost gospodarczy, jaki nastąpił w naszym kraju w ostatnich latach.
Saryusz-Wolski zauważył, że jedyną miarodajną porównawczo miarą, gdy chodzi o korzyści z funduszy UE, jest ich wielkość na głowę mieszkańca. Dodał, że nie powinno się używać w tym celu wielkości absolutnych, bo w nich Polska z racji swych rozmiarów jest automatycznie i fałszywie zawsze na czele rankingu.
Jak zauważył polityk, w tym bardziej miarodajnym porównaniu Polska plasuje się dopiero na 14 miejscu stawki. Wyprzedziły ją nawet niektóre państwa „starej” Unii, jak Luksemburg, Belgia, Grecja czy Portugalia. Z państw „nowej” Unii, które w teorii powinny więcej zyskiwać na unijnych funduszach, by wyrównać opóźnienia, Polskę wyprzedzają wszystkie z wyjątkiem Słowenii.
- Pomijam już tutaj jedyny poprawny bo całościowy rachunek kosztów i korzyści gospodarczych wynikających z członkostwa w UE, który obejmuje korzyści z dostępu do rynku i repatriacji zysków z inwestycji – dodał polityk - Np. korzyści Niemiec wynikające z udziału w unijnym jednolitym rynku przekraczają aż pięciokrotnie ich wpłaty do budżetu UE.
źr. wPolsce24











