Droga benzyna w Europie. Pojawił się pomysł, który może zaskoczyć kierowców

Rosnące ceny paliw skłaniają niemiecki rząd do szukania sposobów na ograniczenie ich skutków dla kierowców. W Berlinie rozważane jest m.in. ograniczenie możliwości podnoszenia cen paliw na stacjach benzynowych. Zgodnie z tym pomysłem ceny mogłyby być podwyższane tylko raz dziennie, natomiast obniżki byłyby dopuszczone bez ograniczeń. Podobny system funkcjonuje już w Austrii.
Nie wszyscy komentatorzy są jednak przekonani, że takie działania przyniosą realne efekty. W debacie publicznej pojawia się też inna propozycja, która dotyczy samych kierowców.
Jak przypomina „Süddeutsche Zeitung”, podczas kryzysu naftowego w 1973 roku w Niemczech wprowadzono nie tylko niedziele bez samochodów, ale także ograniczenia prędkości: 100 km/h na autostradach i 80 km/h na drogach krajowych.
Dziś Niemcy pozostają jedynym krajem w Europie bez ogólnego limitu prędkości na autostradach. Zdaniem części komentatorów właśnie to może przekładać się na wyższe zużycie paliwa.
Według analiz Federalnej Agencji Ochrony Środowiska ograniczenie prędkości do 120 km/h na autostradach i 80 km/h poza nimi mogłoby zmniejszyć zużycie paliwa oraz emisję CO₂ o około 5 procent.
Sceptycznie oceniane są natomiast próby regulowania cen paliw. Jak zauważa „Neue Osnabrücker Zeitung”, doświadczenia Austrii pokazują, że takie rozwiązania są popularne politycznie, ale ich skuteczność jest ograniczona, ponieważ sprzedawcy paliw mogą znajdować sposoby na obchodzenie przepisów.
Na sytuację na rynku wpływają też wydarzenia międzynarodowe. Komentatorzy zwracają uwagę, że napięcia geopolityczne potrafią szybko przekładać się na ceny ropy, co utrudnia przewidywanie dalszego rozwoju sytuacji na rynku paliw.
źr. wPolsce24 za dw.com.pl











