Polska

Służby chcą "łamać nogi dziennikarzom" i "polewać ich benzyną"? MSWiA nie komentuje, SOP się tłumaczy

opublikowano:
Po lewej stronie wpis Piotra Nisztora, po prawej szef MSWiA Marcin Kierwiński (C) na posiedzeniu rządu w KPRM w Warszawie,
(fot. PAP/screen za X)
„Będziemy łamać nogi” – takie groźby miały padać z ust funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który przez lata chronił najważniejsze osoby w państwie. Do sieci trafiły nagrania, które wywołały trzęsienie ziemi w formacji. SOP wydało oficjalne oświadczenie i zawiadomiło prokuraturę. Co dokładnie wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami?

Wstrząsające kulisy sprawy jednego z doświadczonych oficerów SOP ujrzały światło dzienne. Funkcjonariusz, który był m. in. szefem ochrony Radosława Sikorskiego, znalazł się w centrum skandalu po ujawnieniu nagrań z jego prywatnego życia.

Materiały, które zarejestrowała jego była partnerka – znana warszawska adwokat – przedstawiają obraz agresji i pogardy wobec mediów.

„Wojna informacyjna” i brutalne groźby

Na opublikowanych nagraniach słychać, jak mężczyzna w wulgarny sposób odnosi się do pracy dziennikarzy śledczych, zapowiadając fizyczną agresję. Padały zdania o „łamaniu nóg”, paleniu oraz niszczeniu osób, które interesują się jego działalnością.

Sprawa nabrała tempa, gdy materiały wyemitowała jedna ze stacji telewizyjnych (TV Republika), wskazując, że oficer mógł grozić śmiercią dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi.

Ten - przyznaje wprost - obawia się teraz o swoje życie.

Reakcja SOP: „Nie było naszej zgody”

Służba Ochrony Państwa nie chciała komentować sprawy i kazała długo czekać z odpowiedzią. Dziś, w oficjalnym komunikacie, formacja odcięła się od zachowania funkcjonariusza i poinformowała o podjęciu drastycznych kroków:

Informujemy, że SOP nie był w posiadaniu materiałów dziennikarskich, zawierających groźby funkcjonariusza SOP wobec jednego z dziennikarzy. W związku z powzięciem tych informacji SOP dzisiaj złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstw - czytamy w oświadczeniu.

W dalszej części decydenci SOP przyznają, iż "(...) wobec funkcjonariusza SOP, który występuje w materiałach jednej z telewizji, były prowadzone znacznie wcześniej czynności służbowe, związane z poniższymi sprawami. Oficer został odsunięty od obowiązków 26 października 2025 roku - po powzięciu informacji przez SOP o złożeniu na funkcjonariusza doniesienia na Policję przez byłą partnerkę. W tej sprawie podjęto czynności wyjaśniające. W związku z kolejnymi informacjami dotyczącymi funkcjonariusza, które trafiły do Służby Ochrony Państwa, Komendant SOP płk Tomasz Jackowicz w dniu 2 lutego 2026 r. wszczął postępowanie dyscyplinarne i zawiesił funkcjonariusza w czynnościach służbowych".

- Podstawą tych decyzji było naruszenie zasad etyki poprzez możliwe ujawnienie danych wrażliwych funkcjonariuszy oraz osób ochranianych. Podkreślamy, że zawieszenie funkcjonariusza nie ma związku z materiałami, wyemitowanymi wczoraj w jednej ze stacji telewizyjnych, ponieważ – tak jak wspomniano na wstępie - nie były one znane. Nowy Komendant SOP płk Tomasz Jackowicz konsekwentnie realizuje zadania związane z przywróceniem porządku i najwyższych standardów w formacji - po wieloaspektowej kontroli, przeprowadzonej przez MSWiA w zakresie polityki kadrowej i finansowej - czytamy w oświadczeniu. 

Co ciekawe, z oświadczenia wynika, że wobec mężczyzny czynności wyjaśniające trwały już od października 2025 roku, po tym jak jego była partnerka złożyła doniesienie na policję.

Dlaczego zatem o sprawie poinformowano teraz? Dlaczego MSWiA - której podlega SOP - nie chce komentować tej sprawy? To wszystko w momencie, który zbiega się w czasie z potężnym audytem w SOP, który MSWiA określa jako „miażdżący”. W efekcie stanowiska straciło już czterech dyrektorów kluczowych pionów. Czyżby w tej sprawie było drugie, a może trzecie dno i ktoś wykorzystuje tę historię do zaciemnienia obrazu? 

źr. wPolsce24 za SOP

 

 

Polska

Gdzie pozwać Niemców za skandaliczny serial? Europejski trybunał stawia warunek

opublikowano:
nasze matki
Skandaliczny niemiecki serial robi z bohaterów AK antysemitów a z Niemców bohaterów (Fot. kadry z filmu, Fratria)
Jedna opinia z Luksemburga, dwa zupełnie różne scenariusze procesowe. Rzecznik generalny TSUE wskazuje, kiedy sprawy o naruszenie dóbr osobistych przez kontrowersyjny serial ZDF mogą trafić do polskiego sądu, a kiedy wyłącznie do niemieckiego. Kluczowy jest sposób emisji.
Polska

"Czarzasty działa na szkodę bezpieczeństwa Polski!" To nie są słowa przedstawiciela prawicy

opublikowano:
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty działa na szkodę bezpieczeństwa Polski. W imię czego? Pompowania własnego ego?
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty działa na szkodę bezpieczeństwa Polski. W imię czego? Pompowania własnego ego? (Fot. Fratria/Andzej Wiktor)
W świecie polityki zagranicznej rzadko słyszy się tak bezpośrednie i mocne słowa od doświadczonych byłych premierów jak te, które padły w Polsat News. Leszek Miller nie owijał w bawełnę, oceniając zachowanie marszałka sejmu Włodzimierza Czarzastego w kontekście jego ostatnich wypowiedzi i konfliktu z ambasadorem USA w Polsce Tomem Rose’em. Według Millera, działania Czarzastego nie tylko szkodzą polityce zagranicznej, ale przede wszystkim osłabiają bezpieczeństwo Polski.
Polska

Najnowszy sondaż Social Changes. Czy Tusk utrzyma władzę po wyborach?

opublikowano:
sondaż
(fot. Fratria)
Z najnowszego badania pracowni Social Changes dla telewizji wPolsce24 wynika, że gdyby wybory odbyły się dzisiaj, do Sejmu weszłoby pięć ugrupowań. Liderem badania jest Koalicja Obywatelska.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Poseł Koalicji Obywatelskiej naprawdę to powiedział. Publicznie się przyznał, co robi jego rząd

opublikowano:
Artur Łącki w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Artur Łącki w rozmowie z Marcinem Wikłą (for. wPolsce24)
Poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki w porannej "Rozmowie Wikły" na antenie telewizji wPolsce24 potwierdził, że KSeF może mieć serwery poza Polską. Polityk partii Tuska przyznał również, że aferę z Czarzastym trzeba „wyciszyć”, a brak pokazywania Prezydenta w TVP to element politycznej zemsty.