Gospodarka

Dług publiczny pęcznieje w oczach. Te wskaźniki uderzą w portfele Polaków

opublikowano:
Kontury Polski na tle banknotów
(fot. Fratria)
Stan finansów publicznych w Polsce budzi coraz większy niepokój ekonomistów. Najnowsze dane makroekonomiczne pokazują, że problem zadłużenia kraju narasta w alarmującym tempie, a koszty jego obsługi stają się gigantycznym obciążeniem dla budżetu państwa. Eksperci wprost ostrzegają przed długofalowymi skutkami braku dyscypliny fiskalnej.

Zamiast budowania silnych i stabilnych filarów długoterminowego rozwoju, polska gospodarka zostaje dociążona lawinowo rosnącymi zobowiązaniami. Koszty samej obsługi zadłużenia sięgają już kwot, które drastycznie ograniczają możliwości inwestycyjne kraju. Konsekwencje takiego stanu rzeczy w pierwszej kolejności mogą odczuć polskie rodziny oraz rodzimi przedsiębiorcy.

Ekspert bije na alarm: „To są straszne liczby”

Skala narastającego problemu budzi sprzeciw i niepokój analityków. Sytuację finansową kraju bez ogródek skomentował Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku oraz były szef Polskiego Instytutu Ekonomicznego:

- To są straszne liczby - ocenił Piotr Arak w wypowiedzi cytowanej przez media.

Ekspert zwraca uwagę na fakt, że Polska w szybkim tempie może stać się jednym z europejskich liderów pod względem wydatków przeznaczanych na obsługę zadłużenia. W ten sposób bezpowrotnie tracimy finansową poduszkę bezpieczeństwa, która w okresach globalnych zawirowań gospodarczych powinna chronić krajowy rynek.

Widmo unijnych restrykcji i utrata suwerenności decyzyjnej

Dalsze zadłużanie państwa niesie ze sobą nie tylko czysto matematyczny wzrost kosztów odsetkowych, ale również ryzyko ograniczenia niezależności gospodarczej. Zamiast kierować potężne strumienie kapitału w strategiczne gałęzie: takie jak bezpieczeństwo, energetyka czy infrastruktura, coraz większa część budżetu będzie musiała trafić na spłatę odsetek od zaciągniętych kredytów.

Pęczniejący deficyt staje się także bezpośrednim pretekstem dla instytucji unijnych do wdrażania procedur dyscyplinujących i narzucania dodatkowych wymogów budżetowych. W takiej sytuacji swoboda rządu w kreowaniu elastycznej polityki prorozwojowej i wspieraniu polskiego biznesu zostaje drastycznie ograniczona.

Co to oznacza dla portfeli Polaków?

Utrzymujący się negatywny trend w finansach publicznych prędzej czy później uderzy w codzienne realia milionów mieszkańców. Niekontrolowany wzrost długu niesie za sobą:

  • zwiększone ryzyko wprowadzania dodatkowych opłat i danin fiskalnych,

  • utrzymywanie się presji inflacyjnej,

  • osłabienie siły nabywczej oszczędności i polskiej waluty.

Ekonomiści wskazują, że jedynym ratunkiem przed wieloletnią zapaścią jest natychmiastowy powrót do odpowiedzialności budżetowej, realne wsparcie dla krajowej przedsiębiorczości oraz odejście od polityki nieefektywnego przejadania środków. W przeciwnym razie odbudowa równowagi gospodarczej może zająć całe dekady.

źr. wPolsce24 za money.pl

 

Gospodarka

Skandal w Inspekcji. Urzędnicy potwierdzają: „Skończyły się pieniądze na kontrolę polskiego mięsa”

opublikowano:
Weterynarz podczas kontroli warchlaków
Weterynarz podczas kontroli warchlaków (fot. shutterstock)
Resort finansów umywa ręce i odsyła do ministerstwa rolnictwa, a terenowe inspektoraty oficjalnie potwierdzają to, przed czym ostrzegaliśmy: budżet na wynagrodzenia dla urzędowych lekarzy weterynarii po prostu się skończył. Państwo zbija kapitał na sukcesach eksportowych polskiego mięsa, podczas gdy ludzie, którzy ten sukces wypracowali i gwarantują bezpieczeństwo żywności, od miesięcy pracują za darmo.
Gospodarka

Nadchodzi potężna fala podwyżek cen żywności. Zamiast realnej pomocy – kuriozalne „rady” władzy

opublikowano:
Wizyta w sklepie stresuje coraz bardziej. Mężczyzna patrzy na paragon i łapie ie za gowę
Wizyta w sklepie stresuje coraz bardziej (fot. shutterstock)
Polskie rodziny i rolnicy stają w obliczu kolejnego poważnego kryzysu cenowego. Choć rządowa propaganda próbuje zaklinać rzeczywistość i uspokajać nastroje, codzienne zakupy w sklepach nie pozostawiają złudzeń: żywność drożeje, a prognozy ekonomistów na kolejne miesiące są alarmujące. W tle widać paraliż decyzyjny i oderwanie rządzących od problemów zwykłych Polaków.
Gospodarka

Przez 20 lat zbudowaliśmy w Polsce drugi Kraków. A mieszkań i tak brakuje

opublikowano:
Mieszkanie to wciąż luksus, brakuje przede wszystkim metrażu
Mieszkanie to wciąż luksus, brakuje przede wszystkim metrażu (fot. Pexels/ zdjęcie partnera)
W debacie publicznej od lat krąży liczba dwóch milionów brakujących mieszkań. Policzyliśmy to jeszcze raz i wychodzi kilka razy mniej. Problem nie zniknął, tylko przeniósł się w zupełnie inne miejsce.
Gospodarka

Miało być „wielkie odrodzenie”, jest finansowa katastrofa. Stadniny w 2 lata straciły więcej niż za całych rządów PiS!

opublikowano:
Konie w janowskiej stadninie
Konie w janowskiej stadninie (fot. wPolsce24)
Przedstawiciele koalicji rządzącej wiele miesięcy temu odtrąbili wielki sukces i „odbudowę potęgi” polskich koni arabskich. Rzeczywistość okazała się jednak bezwzględna. Z twardych danych finansowych wynika wprost: państwowe stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie toną w stratach, a w zaledwie dwa lata wygenerowały bilans gorszy niż przez całe osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Gospodarka

Nie tylko przedsiębiorca i konsument. Człowiek jako współgospodarz

opublikowano:
grupa przyjaciół
(fot. www.magnific.com/)
W gospodarce najczęściej występujemy w roli przedsiębiorców, pracowników albo konsumentów. Spółdzielczość dodaje do tego jeszcze jedną możliwość – aktywnego uczestnictwa w organizacji, której jesteśmy członkiem i na której funkcjonowanie możemy wpływać. To właśnie ta cecha sprawia, że spółdzielczość ma znaczenie nie tylko dla pojedynczych osób, ale również dla sposobu, w jaki rozwija się gospodarka.
Gospodarka

Nawet posłowie KO mają dosyć systemu kaucyjnego. „Co z nami zrobiliście?”

opublikowano:
Plastikowa butelka w butelkomacie
Plastikowa butelka w butelkomacie (fot. shutterstock)
Nawet po stronie rządowej rosną wątpliwości dotyczące funkcjonowania systemu kaucyjnego - pisze „Rzeczpospolita”. Liczba interpelacji w tej sprawie rośnie, a do autorów należą m.in. Dorota Łoboda (rzeczniczka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej) czy Robert Dowhan (poseł KO).