Sztuczna inteligencja wspiera lekarzy w Poznaniu. Pacjenci nie są przekonani

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Poznaniu pojawiła się tabliczka, która zaskoczyła pacjentów. Wynika z niej jasno: podczas wizyty na SOR pomagać będzie… „skryba AI”.
Chodzi o opracowany w Australii system Heidi Health – narzędzie oparte na sztucznej inteligencji, które ma wspierać lekarzy w tworzeniu dokumentacji medycznej.
„Skryba AI” zamiast notatek lekarza? Internauci nie kryją obaw
Zgodnie z informacją szpitala, system ma pomagać w dokładnym zapisywaniu przebiegu wizyty. Lekarze przekonują, że to tylko narzędzie – coś jak komputer czy długopis.
Pacjenci nie są jednak tak spokojni. W sieci nie brakuje komentarzy typu „to może od razu leczyć się samemu z Chatem” czy „lekarze już nie będą potrzebni?”
Obawy są jasne – czy sztuczna inteligencja zaczyna zastępować ludzi w kluczowych momentach, jak diagnoza i leczenie?
Szpital uspokaja: AI nie leczy, tylko pomaga
Lekarze podkreślają, że system nie podejmuje żadnych decyzji medycznych. Odpowiada wyłącznie za tworzenie notatek, a każda treść jest sprawdzana i zatwierdzana przez człowieka. Co więcej, pacjent ma prawo sprzeciwić się korzystaniu z takiego rozwiązania. Jak tłumaczą medycy, cel jest prosty: mniej papierologii, więcej czasu dla pacjenta. W oddziale, który przyjmuje nawet 270 osób dziennie, każda minuta ma znaczenie.
Sytuacja z Bydgoszczy dolewa oliwy do ognia
Nastroje dodatkowo podgrzała niedawna sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy. Do sieci trafił wypis 14-letniej pacjentki, w którym znalazł się fragment, brzmiący jak żywcem wyjęty z odpowiedzi generowanej przez ChatGPT: „Jeżeli chcesz, mogę przygotować pełniejszy wywiad…”
Szpital potwierdził autentyczność dokumentu, ale zaznaczył, że AI nie była używana do diagnozy – jedynie do korekty kilku zdań. To jednak wystarczyło, by w sieci rozpętała się burza.
Prawo mówi jasno: pacjent musi wiedzieć i mieć wybór
Eksperci przypominają, że korzystanie z AI w medycynie wiąże się z konkretnymi obowiązkami. Pacjent musi być poinformowany o użyciu technologii i mieć możliwość sprzeciwu. Odpowiedzialność za diagnozę i leczenie zawsze spoczywa na lekarzu – i to się nie zmienia.
Jedno jest pewne - sztuczna inteligencja wchodzi do polskich szpitali szybciej, niż wielu się spodziewało. Z jednej strony może skrócić kolejki i odciążyć lekarzy. Z drugiej – budzi realne obawy o bezpieczeństwo i jakość opieki. Można jednak domniemywać, że jeżeli korzystanie z AI realnie skróci czas oczekiwania na SOR-ach, to pacjenci szybko zaakceptują nowe rozwiązania.
źr. wPolsce24 za interia.pl











