Zdrowie

Zamykają nawet najlepsze porodówki. „Wybory kobiet nie mają dziś żadnego znaczenia”

opublikowano:
To jedna z najbardziej gorzkich diagnoz dotyczących polskiej ochrony zdrowia. Znikają nie tylko słabe oddziały położnicze, ale także te najwyżej oceniane przez kobiety. Przyczyna nie leży w jakości opieki, lecz w demografii i finansach. – Przy obecnym systemie żaden szpital powiatowy bez wsparcia państwa nie utrzyma porodówki – mówi w rozmowie z PAP prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku Joanna Pietrusiewicz.

Symboliczny jest przykład Myszkowa. To właśnie tamtejszy szpital kobiety uznały za najlepszą porodówkę w Polsce w 2025 roku. Kilka tygodni później oddział położniczy wraz z neonatologią został czasowo zawieszony.

– Ranking w tym roku obarczony jest smutną refleksją. Część wysoko ocenionych porodówek już się zamknęła albo jest gotowa do zamknięcia. Jakość, którą doceniają kobiety, nie jest dziś brana pod uwagę – podkreśla Pietrusiewicz.

Fundacja zaznacza, że wysoka jakość opieki wcale nie jest domeną wielkich klinik. Wśród najlepiej ocenionych znalazły się m.in. Myszków, Starachowice, Hrubieszów, Kartuzy – małe i średnie miasta, gdzie personel latami budował standardy „porodu po ludzku”.

– Personel bardzo walczył o jakość, o standardy, o relacje z pacjentkami. I mam poczucie, że ani Ministerstwo Zdrowia, ani NFZ tego nie dostrzegają – mówi szefowa fundacji.

Demografia kontra system

Problem jest brutalnie prosty: rodzi się za mało dzieci, by oddziały położnicze mogły się same utrzymać. Szpitale wskazują, że obecna wycena porodu przy dramatycznie spadającej liczbie urodzeń przestaje się spinać ekonomicznie.

– Ze względów finansowych żaden szpital powiatowy bez realnego wsparcia państwa nie jest w stanie utrzymać porodówki – ocenia Pietrusiewicz.

Dane GUS tylko to potwierdzają. W pierwszym półroczu 2025 roku urodziło się w Polsce ok. 115,5 tys. dzieci, czyli o ponad 10 tys. mniej niż rok wcześniej. W całym 2024 roku było to niespełna 252 tys. Dla porównania – w latach 80. rodziło się ponad 700 tys. dzieci rocznie.

W samym Myszkowie w 2024 roku na oddziale położniczym rodziło zaledwie 150 pacjentek z powiatu. Przy takich liczbach nawet najlepiej zorganizowany oddział nie jest w stanie się utrzymać.

„Najpierw znika oddział, potem ludzie”

Prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku zwraca uwagę na jeszcze jeden, często pomijany aspekt: utraconą wiedzę i doświadczenie personelu.

– Na dobrych porodówkach sercem wszystkiego są ludzie. Standardy pracy, relacje, doświadczenie – gdy oddział się zamyka, ten zespół się rozpada. To ogromna, często nieodwracalna strata – podkreśla.

Położne i lekarze odchodzą do innych placówek lub zmieniają zawód. Nawet jeśli oddział zostanie reaktywowany, bardzo trudno odbudować to, co tworzyło jego jakość.

„Pokoje narodzin” zamiast porodówek? Kosztowna alternatywa

Ministerstwo Zdrowia próbuje odpowiadać na problem zamykanych oddziałów m.in. poprzez wprowadzenie porodów pod opieką położnej w szpitalach bez porodówek, jeśli najbliższy oddział położniczy znajduje się dalej niż 25 km.

Zdaniem fundacji to rozwiązanie bardzo drogie i wątpliwe systemowo.

– Szacunkowy koszt funkcjonowania takich „pokoi narodzin” to ok. 3 mln zł rocznie. Jeśli szpital chce dodatkowo zapewnić opiekę lekarską – nawet 5 mln zł – wskazuje Pietrusiewicz.

Dodaje, że resort zdrowia przekonuje, iż będą to sytuacje jednostkowe.

– Jeśli porodów będzie mało, może się okazać, że jeden poród będzie kosztował kilka milionów złotych – ostrzega.

Ranking, który jest ostrzeżeniem

Fundacja Rodzić po Ludzku przypomina, że celem rankingu nie jest rywalizacja, lecz wskazywanie miejsc, w których kobiety rodzą z poszanowaniem godności, intymności i decyzyjności.

Tegoroczny ranking stał się jednak czymś więcej: ostrzeżeniem, że bez systemowych decyzji państwa Polska może stracić nie tylko sieć porodówek, ale także wypracowaną przez lata kulturę opieki okołoporodowej.

źr. wPolsce24 za PAP

Zdrowie

Maskotki w Sejmie, a dla chorych odwołane badania. Skandaliczne priorytety rządu w ochronie zdrowia

opublikowano:
4 (4)
Pacjenci tracą dostęp do badań, a władza bawi się z maskotkami (fot. wPolsce24)
Podczas gdy prominentni politycy obozu władzy promują się na korytarzach w towarzystwie gigantycznych maskotek, zwykli Polacy otrzymują wiadomości o odwołanych badaniach ratujących życie. Polska ochrona zdrowia znalazła się na krawędzi zapaści finansowej. Z jednej strony rząd błyskawicznie tnie środki na kluczową diagnostykę, a z drugiej – w obawie przed wyborczą porażką – zamraża reformy uderzające w gigantyczne zarobki lekarzy. 
Zdrowie

Porażające dane unijnych statystyków. W Polsce co dwie godziny dochodzi do tragedii

opublikowano:
mezczyznazdepresja
Najnowsze dane unijnego urzędu statystycznego Eurostat nie pozostawiają złudzeń: Europa zmaga się z potężnym kryzysem zdrowia psychicznego, którego głównymi ofiarami padają mężczyźni. O ile na zachodzie kontynentu statystyki budzą niepokój, o tyle w Polsce mamy do czynienia z prawdziwą katastrofą demograficzną i społeczną. Co znamienne, w debacie publicznej zdominowanej przez lewicowo-liberalną agendę temat ten niemal nie istnieje – jedynym politykiem tego obozu, który otwarcie o tym mówi jest poseł Marcin Józefaciuk.
Zdrowie

Tajemnicza zaraza dziesiątkuje wróble. Eksperci alarmują: to groźba plagi szkodników

opublikowano:
Wróble na chodniku wydziobują
Wróble na chodniku (fot. shutterstock)
Wróbel domowy – ptak, który przez pokolenia był nieodłącznym elementem naszych podwórek, rynków i gospodarstw – znika w zastraszającym tempie. Jak wynika z danych opublikowanych przez dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", w metropoliach za naszą zachodnią granicą doszło do zapaści populacji, jakiej dotąd nie notowano. Eksperci wskazują, że za katastrofalnym spadkiem nie stoją jednak rzekome „zmiany cywilizacyjne”, lecz bezwzględny biologiczny czynnik: uderzenie zabójczego patogenu. Sytuacja może dotyczyć również Polski.
Zdrowie

Szpital zaprzecza, że Kacprzyk u nich pracuje. To było kolejne kłamstwo?

opublikowano:
Kacprzyk
Dawid Kacprzyk (fot.Screenshot - X/@PanP23929)
Dawid Kacprzyk nie pracuje obecnie w Szpitalu św. Anny w Warszawie – zapewnia Jolanta Wiśniewska z zarządu spółki prowadzącej placówkę. Lekarz jeszcze wczoraj miał jednak wskazany ten szpital jako jedno z miejsc, w których przyjmuje. Po pytaniach dziennikarzy informacja zniknęła z jego profilu.
Zdrowie

Tak marnuje się jedzenie w polskich szkołach. Ot, do czego doprowadził pomysł ministerstwa, wstrząsające nagranie podbija sieć

opublikowano:
jedzenie wyrzucane do śmietników (
jedzenie wyrzucane do śmietników (fot. wPolsce24)
W programie wPolsce24 ujawniono również szokujące nagrania ze szkolnych stołówek, na których widać, jak promowana przez lewicowo-liberalne ministerstwa zdrowia i edukacji, tzw. „dieta planetarna” (lansowana m.in. przez Sylwię Spurek czy Barbarę Nowacką) kończy się gigantycznym marnotrawstwem jedzenia.
Zdrowie

Zanim weźmiesz pierwszy łyk, odczekaj 5 minut. Chodzi o groźną chorobę

opublikowano:
Biała porcelanowa filiżanka z wzorem róż, wypełniona gorącą, parującą czarną kawą. Obok filiżanki na talerzyku leży jeden prostokątny herbatnik. Całość na ciemnym, kontrastowym tle.
Gorąca, parująca kawa może szkodzić zdrowiu. Eksperci ostrzegają, że picie napojów o temperaturze powyżej 65°C uszkadza śluzówkę przełyku (fot. pixabay)
Dla wielu z nas dzień bez kubka parującej kawy lub herbaty jest dniem straconym. Najnowsze ustalenia naukowców powinny jednak skłonić miłośników wrzątku do zmiany nawyków. Jak wynika z szeroko zakrojonych badań, picie bardzo gorących napojów znacząco zwiększa ryzyko rozwoju raka przełyku. Eksperci uspokajają jednak: nie chodzi o same składniki napojów, a wyłącznie o ich temperaturę.