Skandaliczne wpisy znanego lekarza. „Im gorzej na NFZ, tym lepiej prywatnie”. Dlatego nie protestują!

Co ciekawe Kosikowski co i rusz zamieszcza na swoim profilu na X opisy przykładów jaka zapaść dotyka obecnie służbę zdrowia w Polsce. Zamieścił na przykład link do artykułu o dramatycznej sytuacji szpitala w Bytomiu.
„Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu ma sześćdziesiąt milionów złotych zadłużenia. W efekcie nie miał z czego pokryć 2250 zł kosztu serwisu aparatu do diatermii, bez którego stanąłby blok operacyjny. Po zrzutce personelu i pacjentów oddział kontynuuje przyjmowanie chorych” - podał Kosikowski.
Opis tej sytuacji stał się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o stanie systemu. Internauci zaczęli wprost dopytywać Kosikowskiego kiedy w takim razie lekarze i personel medyczny mają zamiar ogłaszać strajk i rozbijać "białe miasteczko" namiotowe pod kancelarią premiera, jak zawsze to robili w czasie rządów PiS.
Na ten wpis zareagowała jedna z internautek:
„tak czytam czytam... i przypomnijcie mi... to przypadkiem nie Pan Kosikowski był jednym z głównych liderów strajków lekarzy przez całe rządy PiS-u? i przypadkiem nie on żądał dymisji ministra?? teraz, kiedy jest naprawdę źle to co? plaku plaku i biedni pacjenci ale w sumie luzik?”
Kosikowski odpowiedział:
„1. Protest lekarzy był na przełomie 2017 i 2018 roku, więc oczywiście celowa hiperbola żeby wyśmiać
2. Tak, domagaliśmy się dymisji ministra Niedzielskiego za ujawnienie danych recepty
3. Jest dokładnie to samo, punktuję wszystkie problemy w oz”
"Z jakiego powodu mamy protestować?"
W kolejnym wątku pojawiło się pytanie o możliwe działania lekarzy:
„i co? będzie ‘białe miasteczko’ okupacja ministerstwa i wszystko co robiliście wcześniej? czy teraz, to ... ‘aż tak to nie’??”
Odpowiedź była jednoznaczna:
„Postulaty tamtego protestu zostały spełnione, są utrzymywane przez kolejne MZ/rządy, z jakiego powodu mamy protestować?”
Kosikowski uzupełnił swoją wypowiedź o kontekst wcześniejszych żądań:
„Hasło protestu było 6,8% PKB na zdrowie i chcemy leczyć w Polsce. Oba spełnione”
Limity badań i kolejne pytania
W innym wpisie Kosikowski przytoczył sytuację ze szpitala w Rykach:
„Dzwonimy i odwołujemy pacjentów. Nerwy są ogromne i pacjenci wyładowują je na nas, tak jakby to była nasza wina. Ale my nie możemy robić długu szpitalowi”
Chodziło o ograniczenie liczby badań rezonansu magnetycznego ze 100 do 50 miesięcznie.
Pod tym wpisem padło pytanie:
„Kiedy ‘białe tsunami’? Czy uśmiechamy się, brygada, hej!?”
„Lekarze sobie poradzą”
Na to Kosikowski odpowiedział:
„Panie Michale im gorzej na NFZ tym lepiej prywatnie, Samorząd stoi po stronie pacjentów ale protestów bym się nie spodziewał. Jakkolwiek brutalnie to brzmi – lekarze sobie poradzą. Ale pacjentów szkoda.”
Reakcje internautów
Wypowiedzi te spotkały się z ostrą reakcją części użytkowników. Jedna z osób napisała:
„…z jakiego powodu mamy protestować? gorzej się nie dało serio cała obrzydliwa hipokryzja wylazła… ależ dno”
Dyskusja szybko rozlała się szerzej, obejmując kwestie protestów lekarzy, finansowania systemu oraz sytuacji pacjentów.
Z wpisów Kosikowskiego płynie jeden, jakże smutny wniosek: jedynymi beneficjentami podniesienia finansowania służby zdrowia w Polsce są lekarze, a efektem ich oderwane do polskiej rzeczywistości, pensje. Dlatego pan Kosikowski nadal będzie zamieszał na X przykłady załamania systemu ochrony zdrowia w Polsce i jednocześnie utrzymywał, że lekarze nie mają żadnego powodu, by protestować.
źr. wPolsce24 za X











