Przepisywali pigułki aborcyjne jak cukierki, bez żadnej kontroli. Ale sąd zdecydował - koniec z tym!

Sprawa ma jednak znacznie głębszy wymiar niż tylko techniczna zmiana zasad. Kluczowe jest uzasadnienie sądu, który przychylił się do argumentacji stanu Luizjana. Sędziowie uznali, że przepisy wprowadzone za administracji Joe Biden – ułatwiające dostęp do środka mifepristone – mogą podważać prawo stanowe chroniące życie oraz ingerować w kompetencje poszczególnych stanów.
W szczególności sąd wskazał, że regulacje federalne mogą zmuszać władze stanowe do ponoszenia kosztów leczenia powikłań po zastosowaniu tego preparatu w ramach publicznego systemu ubezpieczenia zdrowotnego Medicaid. W ocenie władz Luizjany oznacza to realne obciążenie finansowe dla stanów, które przyjęły bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące ochrony życia.
Zwycięstwo obrońców życia nienarodzonych
Decyzja sądu apelacyjnego jest postrzegana jako poważne zwycięstwo środowisk antyaborcyjnych, które od dłuższego czasu domagały się ograniczenia dostępu do tzw. „aborcji farmakologicznej na odległość”. Sprawa ma również wymiar polityczny – presja w tym kierunku była kierowana m.in. wobec Donald Trump, aby przywrócić obowiązek osobistej wizyty lekarskiej przy przepisywaniu tego typu środków.
Jeszcze niedawno sąd niższej instancji uznał, że środek Mifepristone może być nadal przepisywane zdalnie. Teraz jednak sytuacja uległa zmianie, a jedna z firm zajmujących się dystrybucją tego leku – Danco Laboratories – zapowiedziała skierowanie sprawy w trybie nadzwyczajnym do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych.
Teraz każdy stan decyduje sam
To właśnie ten sąd w 2022 roku, w przełomowym orzeczeniu, uchylił federalne gwarancje prawa do aborcji, przekazując kompetencje w tym zakresie poszczególnym stanom. Od tego czasu około 20 stanów wprowadziło daleko idące ograniczenia, a przepisy obowiązujące w Luizjanie należą do najbardziej restrykcyjnych w kraju.
Obecna decyzja sądu apelacyjnego wpisuje się więc w szerszy proces redefiniowania zasad dostępu do aborcji w Stanach Zjednoczonych – tym razem na poziomie regulacji dotyczących farmakologicznych metod przerywania ciąży. Dostępu, który powodował realne zagrożenia dla zdrowia kobiet, o czym zwolennicy aborcji oczywiście milczą.
źr. wPolsce24 za PAP











