Politycy czekają aż pacjenci rozwiążą ich problemy?

Wbrew powszechnemu przekonaniu, niezdyscyplinowanie pacjentów nie ogranicza się jedynie do pomijania dawek leków. Dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz podkreśla, że problem jest znacznie szerszy i dotyczy m.in. braku zmian w stylu życia oraz niestosowanie się do zaleceń żywieniowych. Pacjenci lekceważą również troskę o odpowiednią aktywność fizyczną, a nawet omijają systematyczne kontrole lekarskie.
Gdy te elementy zawodzą, dochodzi do pogorszenia stanu zdrowia pacjentów, co zmusza system ochrony zdrowia do ponoszenia dodatkowych nakładów na ratowanie życia i leczenie powikłań. Jak podkreśla „Dziennik Gazeta Prawna”, kwota 20 mld zł może być niedoszacowana, ponieważ oficjalne raporty często uwzględniają jedynie koszty bezpośrednie, pomijając szerokie obciążenia społeczne.
System, który nie daje czasu na rozmowę
Eksperci zauważają, że wina nie leży wyłącznie po stronie pacjentów. Prof. Prejbisz wskazuje na wady systemu ochrony zdrowia: lekarze mają zbyt mało czasu na spokojną rozmowę, wyjaśnienie istoty choroby oraz zrozumienie codziennych trudności, z jakimi boryka się chory.
Bez zrozumienia, dlaczego dany lek czy dieta są kluczowe, pacjenci częściej rezygnują z kontynuowania terapii. Kluczem do sukcesu ma być partnerska relacja oparta na zaufaniu i poczuciu współodpowiedzialności za proces leczenia.
Inni już działają
Polska mogłaby wyciągnąć wnioski z doświadczeń Portugalii. Dzięki wprowadzeniu zmian systemowych i zaangażowaniu wszystkich ogniw – od lekarzy i farmaceutów, po organizacje pozarządowe i rządowe – kraj ten w ciągu 30 lat odnotował spektakularny sukces. Skuteczność leczenia nadciśnienia tętniczego wzrosła tam z zaledwie 3 proc. do aż 50 proc.
Obecna sytuacja w Polsce, w której NFZ boryka się z problemami finansowymi, sprawia, że walka z brakiem subordynacji pacjentów staje się jednym z kluczowych wyzwań dla gospodarki i zdrowia publicznego.
źr. wPolsce24 za "Dziennik Gazeta Prawna"











