Zdrowie

Myślał, że to grypa. Śmiertelnie groźna bakteria „zjadała go żywcem"

opublikowano:
Operacja w azjatyckim szpitalu. Tu akurat jaky brzusznej, ale artykuł jest o martwiczym zapaleniu powięzi
Do zakażenia najczęściej dochodzi przez uszkodzoną tkankę (fot. Pixabay/ zdjęice ilustracyjne)
Jak podaje brytyjski portal metro.co.uk 53-letni Mark Brooks, opublikował przerażające wspomnienia po tym, jak zwykłe objawy, które wziął za grypę i zatrucie pokarmowe, okazały się być początkiem rzadkiej i śmiertelnej infekcji bakteryjnej – martwiczego zapalenia powięzi, potocznie nazywanego „chorobą zjadającą ciało”.

Mężczyzna początkowo myślał, że ma jedynie zwykłą infekcję i przemęczenie, ale w krótkim czasie stan jego zdrowia gwałtownie się pogorszył – pojawiła się wysoka gorączka, wymioty i nasilający ból w stawie. Dopiero w szpitalu postawiono diagnozę poważnej infekcji bakteryjnej, która dosłownie rozkładała tkanki jego ramienia. 

Zakażenie rozwijało się tak agresywnie, że koniecznych było aż 25 operacji chirurgicznych, aby usunąć obumarłe tkanki i uratować kończynę. Lekarze musieli wykorzystać przeszczepy mięśni, skóry i tłuszczu z innych części ciała, by odbudować uszkodzone obszary. Mężczyzna ocenia, że bez natychmiastowej interwencji jego życie byłoby poważnie zagrożone, a rokowania były bardzo niepewne.

Nie tylko „zwykła grypa” – groźne bakterie wciąż stanowią realne ryzyko

Specjaliści podkreślają, że choć takie przypadki są rzadkie, martwicze zapalenie powięzi to jedna z najbardziej agresywnych form zakażenia bakteryjnego. Choroba często zaczyna się od zwykłych objawów – bólu, gorączki czy bólu mięśni – które łatwo można pomylić z infekcjami wirusowymi jak grypa.

Szybkie rozpoznanie i leczenie są kluczowe, ponieważ w przeciwnym razie bakteria może szybko rozprzestrzeniać się i prowadzić do ciężkich powikłań, a nawet śmierci. 

Chorobę najczęściej wywołują paciorkowce grupy A (jak przy anginie), gronkowce, ale także bakterie zakażeń okołozębowych, jelitowych czy morskie (np. Vibrio). Do zakażenia najczęściej dochodzi przez uszkodzoną skórę (rany, ukłucia, użądlenia), ale może też być wewnątrzpochodne (np. z ropni jamy brzusznej).

Eksperci ostrzegają jednocześnie, że w ostatnich latach obserwuje się wzrost przypadków groźnych zakażeń bakteryjnych, w tym także inwazyjnych paciorkowców grupy A, które mogą prowadzić do podobnych, ciężkich stanów chorobowych. 

Jak się chronić?

  • Nie lekceważ objawów, które szybko się nasilają – gorączka, silny ból, zaczerwienienie lub obrzęk w miejscu urazu mogą być sygnałem poważnej infekcji.

  • Szybka konsultacja z lekarzem i badania diagnostyczne mogą uratować życie.

  • Pamiętaj, że nie wszystkie „grypopodobne” objawy to tylko sezonowa choroba wirusowa.

  • Pamiętaj, by regularnie odkażać nawet niewielkie rany

źr. wPolsce24 za metro.co.uk

Zdrowie

Dramat pacjentów w państwie Tuska! "Kolejki śmierci" - trwa amputacja polskiej służby zdrowia

opublikowano:
Przemysław Czarnek i Katarzyna Sójka chcą odwołania minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Stoją przed drzwiami i patrzą i ogłaszają koniec miniter
Przemysław Czarnek i Katarzyna Sójka chcą odwołania minister zdrowia (fot. wPolsce24)
Rząd Donalda Tuska funduje Polakom powrót do najmroczniejszych czasów w ochronie zdrowia. Zamiast obiecanej poprawy, mamy gigantyczną dziurę w budżecie NFZ, zamykanie porodówek i drastyczne cięcia na badania profilaktyczne. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Przemysław Czarnek oraz Katarzyna Sójka, zapowiadają złożenie wniosku o wotum nieufności wobec obecnej minister zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy, nazywając ją "korporacyjnym syndykiem".
Zdrowie

Szpitale toną w długach! Potężne zaległości w płatnościach. Tak źle nie było jeszcze nigdy w historii

opublikowano:
Napis „Do szpitala” na budynku placówki medycznej w Polsce.
Szpitale nie są w stanie dłużej kredytować leczenia. (fot. Fratria)
Według najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia, zaległe zobowiązania szpitali publicznych (SPZOZ) przekroczyły 4,24 mld zł. To aż o 38,5% więcej niż rok wcześniej. Trend jest jednoznaczny: długi rosną lawinowo, a pacjenci coraz częściej słyszą: „nie ma terminów”.
Zdrowie

Uwaga! Salmonella w popularnym tatarze. Sprawdź, czy masz ten produkt w domu

opublikowano:
Bakterie salmonelli wykryte w partii tatara
Produkt wycofano ze sprzedaży (fot. pixabay/GIS)
Główny Inspektorat Sanitarny alarmuje: wykryto bakterie Salmonella w próbkach Tatara wołowego marki "Kraina Mięs". Spożycie produktu wiąże się z ryzykiem zatrucia pokarmowego. Produkt został wycofany ze sprzedaży w popularnej sieci dyskontów Biedronka, a do klientów skierowano apel o ostrożność.
Zdrowie

„Czarny tydzień” szpitali. Nawet 90 proc. placówek bierze udział w proteście

opublikowano:
Dramat finansowy szpitali. Ruszył ogólnopolski protest
W poniedziałek w całej Polsce szpitale powiatowe rozpoczęły protest. To tzw. „czarny tydzień”. Przyczyną jest dramatyczna sytuacja finansowa placówek.
Zdrowie

Awaria, której nikt nie widzi. Czy to tylko pretekst do zamknięcia oddziału ratującego życie?

opublikowano:
OIOM w Świnoujściu ma być zamknięty z powodu awarii, która jednak dotąd nie przeszkadza w jego pracy
OIOM w Świnoujściu ma być zamknięty z powodu awarii, która jednak dotąd nie przeszkadza w jego pracy
Oddział intensywnej opieki medycznej w szpitalu w Świnoujście jeszcze normalnie działa, ale z powodu awarii ma zostać zamknięty. Dyrekcja placówki przekonuje, że to jedynie sytuacja przejściowa, jednak mieszkańcy podchodzą do tych zapewnień z dużą ostrożnością. Obawy potęguje brak ordynatora oddziału i plotki o tzw. restrukturyzacji.
Zdrowie

Odlot minister zdrowia. Światy Sobierajskiej-Grendy i polskich pacjentów zupełnie się rozjechały

opublikowano:
Pacjenci mają zupełnie inne odczucia co do stanu służby zdrowia w Polsce niż zadowolona z siebie pani minister
Pacjenci mają zupełnie inne odczucia co do stanu służby zdrowia w Polsce niż zadowolona z siebie pani minister (Fot. Wiadomości wPolsce24)
Minister zdrowia Jolanta Sobierajska-Grenda przekonuje, że... sytuacja pacjentów w Polsce się poprawia. To słowa tak całkowicie oderwane od rzeczywistości, że aż trudno je skomentować.