Myślał, że to grypa. Śmiertelnie groźna bakteria „zjadała go żywcem"

Mężczyzna początkowo myślał, że ma jedynie zwykłą infekcję i przemęczenie, ale w krótkim czasie stan jego zdrowia gwałtownie się pogorszył – pojawiła się wysoka gorączka, wymioty i nasilający ból w stawie. Dopiero w szpitalu postawiono diagnozę poważnej infekcji bakteryjnej, która dosłownie rozkładała tkanki jego ramienia.
Zakażenie rozwijało się tak agresywnie, że koniecznych było aż 25 operacji chirurgicznych, aby usunąć obumarłe tkanki i uratować kończynę. Lekarze musieli wykorzystać przeszczepy mięśni, skóry i tłuszczu z innych części ciała, by odbudować uszkodzone obszary. Mężczyzna ocenia, że bez natychmiastowej interwencji jego życie byłoby poważnie zagrożone, a rokowania były bardzo niepewne.
Nie tylko „zwykła grypa” – groźne bakterie wciąż stanowią realne ryzyko
Specjaliści podkreślają, że choć takie przypadki są rzadkie, martwicze zapalenie powięzi to jedna z najbardziej agresywnych form zakażenia bakteryjnego. Choroba często zaczyna się od zwykłych objawów – bólu, gorączki czy bólu mięśni – które łatwo można pomylić z infekcjami wirusowymi jak grypa.
Szybkie rozpoznanie i leczenie są kluczowe, ponieważ w przeciwnym razie bakteria może szybko rozprzestrzeniać się i prowadzić do ciężkich powikłań, a nawet śmierci.
Chorobę najczęściej wywołują paciorkowce grupy A (jak przy anginie), gronkowce, ale także bakterie zakażeń okołozębowych, jelitowych czy morskie (np. Vibrio). Do zakażenia najczęściej dochodzi przez uszkodzoną skórę (rany, ukłucia, użądlenia), ale może też być wewnątrzpochodne (np. z ropni jamy brzusznej).
Eksperci ostrzegają jednocześnie, że w ostatnich latach obserwuje się wzrost przypadków groźnych zakażeń bakteryjnych, w tym także inwazyjnych paciorkowców grupy A, które mogą prowadzić do podobnych, ciężkich stanów chorobowych.
Jak się chronić?
-
Nie lekceważ objawów, które szybko się nasilają – gorączka, silny ból, zaczerwienienie lub obrzęk w miejscu urazu mogą być sygnałem poważnej infekcji.
-
Szybka konsultacja z lekarzem i badania diagnostyczne mogą uratować życie.
-
Pamiętaj, że nie wszystkie „grypopodobne” objawy to tylko sezonowa choroba wirusowa.
- Pamiętaj, by regularnie odkażać nawet niewielkie rany
źr. wPolsce24 za metro.co.uk











