Zdrowie

Lekarz pracował po 72 godziny na dobę? Medyk z Braniewa pazernością przebił nawet Kacprzyka

opublikowano:
Lekarz z Braniewa wykazywał w dokumentach pracę w wymiarze godzin, który w ziemskiej czasoprzestrzeni nie występuje
Lekarz z Braniewa wykazywał w dokumentach pracę w wymiarze godzin, który w ziemskiej czasoprzestrzeni nie występuje (Fot. Fratria)
Rozliczenia jednego z lekarzy zatrudnionych w Powiatowym Centrum Medycznym w Braniewie wzbudziły poważne wątpliwości nowych władz powiatu. Jak ustaliły Interia i Polsat News, medyk w niektórych miesiącach przedstawiał faktury obejmujące ponad tysiąc godzin pracy, choć kalendarzowo jest to niemożliwe. W ciągu roku otrzymał niemal 1,8 mln zł. Samorząd mówi o rażących nieprawidłowościach, a sprawę bada już prokuratura.

Kontrola działalności braniewskiego szpitala rozpoczęła się po wyborach samorządowych w 2024 roku, kiedy powołano nowy zarząd i radę powiatu. Jako organ właścicielski Powiatowego Centrum Medycznego nowe władze zaczęły analizować sytuację finansową placówki.

Jak relacjonował w rozmowie z Interią starosta braniewski Leszek Dziąg, pierwsze wątpliwości pojawiły się podczas prac nad zatwierdzeniem sprawozdania finansowego szpitala. Zamiast szczegółowego raportu rada nadzorcza przedstawiła dokument liczący zaledwie pół strony. To skłoniło samorząd do dokładniejszej kontroli funkcjonowania spółki.

W kolejnych miesiącach narastały zastrzeżenia dotyczące sposobu zarządzania placówką. W grudniu 2024 roku odwołano zarząd szpitala oraz radę nadzorczą, a nowo powołane władze rozpoczęły szczegółowy audyt.

Ponad tysiąc godzin pracy w miesiącu

Największe kontrowersje wzbudziły rozliczenia jednego z lekarzy. Jak ustaliły Interia i Polsat News, z przedstawianych przez niego faktur wynikało, że w niektórych miesiącach wykonywał pracę przez ponad tysiąc godzin. Dla zobrazowania przekrętu wyjaśnijmy, że 30 dni to dokładnie 720 godzin.

Według dokumentów lekarz w poszczególnych dobach miał wykazywać 48, 62, a nawet 72 godziny pracy. Z ustaleń mediów wynika także, że deklarował jednoczesne wykonywanie obowiązków w kilku miejscach.

Zarzuty dotyczą także nadzoru nad dokumentacją

Według przedstawicieli obecnych władz placówki wątpliwości budzi nie tylko liczba wykazywanych godzin, ale również sposób akceptowania rozliczeń przez ówczesne kierownictwo szpitala.

– To fizycznie niemożliwe. Mimo to ówczesna prezes szpitala podpisywała te umowy i faktury, ignorując tym samym kwestie bezpieczeństwa pacjentów – powiedziała Interii Monika Trzcińska, członek Rady Nadzorczej szpitala od sierpnia 2024 roku.

Sprawa została skierowana do prokuratury, która bada okoliczności zawierania umów oraz rozliczania czasu pracy lekarza.

źr. wPolsce24 za wpolityce.pl

Zdrowie

Wyrzuć to natychmiast z lodówki! GIS bije na alarm. Wykryto niebezpieczną toksynę!

opublikowano:
Camembert z surowego mleka objęty ostrzeżeniem GIS – francuskie sery wycofane z rynku z powodu wykrycia bakterii E. coli STEC produkującej toksynę Shiga
Pilne ostrzeżenie GIS. Groźna bakteria wykryta w popularnych francuskich serach camembert. Sprawdź, czy masz ten produkt w lodówce (fot. GIS/graf. AI)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał pilne ostrzeżenie publiczne dotyczące żywności. W dwóch rodzajach francuskiego sera wyprodukowanego z surowego mleka krowiego stwierdzono obecność niebezpiecznej bakterii Escherichia coli produkującej toksynę Shiga (STEC). Spożycie skażonego produktu niesie za sobą wysokie ryzyko wystąpienia poważnego zatrucia pokarmowego.
Zdrowie

Tych grzybów nie wolno zbierać w Polsce. Większość grzybiarzy nie ma pojęcia, że grozi im surowa kara

opublikowano:
koszyk pełny grzybów
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Wyprawa do lasu na grzyby to dla wielu Polaków ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu. Choć większość popularnych gatunków jadalnych można zbierać bez ograniczeń, to niewielu grzybiarzy nie zdaje sobie sprawy, że nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów może skończyć się wysoką grzywną lub sprawą w sądzie.
Zdrowie

Ten błąd popełniają miliony Polaków, a wątroba po cichu umiera

opublikowano:
shutterstock_2736332541
Ciągłe zmęczenie, spadek sił witalnych i brak energii pomimo przespanej nocy? Wielu zrzuca to na karb przepracowania, stresu czy wieku. Tymczasem prawda może leżeć zupełnie gdzie indziej. Nasz organizm wysyła cichy sygnał ostrzegawczy – problemem może być przeciążona i otłuszczoną wątroba. Współczesny świat promuje wygodnictwo, przetworzoną chemię i bezruch, a rachunek za te „dobrodziejstwa” płacimy własnym zdrowiem.
Zdrowie

Chora na raka czekała 46 godzin na przyjęcie na oddział. Jej syn powiadomił prokuraturę

opublikowano:
Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę
(Chora na raka czekała na SOR poznańskiego szpitala 46 godzin na przyjęcie na oddział. Gdy zmarła, jej syn powiadomił prokuraturę (fot. ilustracyjna Pexels)
Chora na raka kobieta spędziła 46 godzin na SOR Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, zanim przyjęto ją na oddział. Zmarła następnego dnia – a jej rodzina domaga się teraz prawdy o tym, czy udzielono jej niezbędnej pomocy.
Zdrowie

Koniec ze "zmianą płci"? Głośny apel Kotuli do lekarzy

opublikowano:
Katarzyna Kotula zwróciła się do samorządów zawodów medycznych z propozycją zastąpienia określeń takich jak „upośledzenie umysłowe” i „zmiana płci” terminologią, którą uważa za bardziej odpowiednią dla pacjentów.
Katarzyna Kotula (fot.Fratria)
Katarzyna Kotula zamierza walczyć z terminologią medyczną, która jej zdaniem może być krzywdząca dla pacjentów. Stąd też zwróciła się do samorządów zawodów medycznych, aby ich członkowie zaprzestali używania pojęć takich jak „upośledzenie umysłowe” czy „zmiana płci”.
Zdrowie

Początek upadku służby zdrowia? Sąd ogłasza upadłość szpitala na Pomorzu. Karetki jadą po 80 kilometrów

opublikowano:
Mieszkańcy Pomorza znajdujący się dotąd w rejonie działania szpitala w Miastku zostali skazani na długie dojazdy do odległych lecznic
Mieszkańcy Pomorza znajdujący się dotąd w rejonie działania szpitala w Miastku zostali skazani na długie dojazdy do odległych lecznic (Fot. Fratria/zdjęcie ilustracyjne)
System ochrony zdrowia w Polsce dotarł do niebezpiecznego punktu zwrotnego. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ oficjalnie ogłosił upadłość Szpitala Miejskiego w Miastku na Pomorzu. Placówka z dnia na dzień przestała leczyć, a jej gigantyczne długi przerosły lokalny samorząd. Przykład Miastka budzi jednak potężny niepokój w całym kraju – w obliczu coraz większej dziury w budżecie NFZ i lawinowo rosnących zobowiązań szpitali w całej Polsce, eksperci i pacjenci pytają wprost: czy to dopiero początek tragicznej serii bankructw polskich placówek medycznych?