Wiadomości wPolsce24: Kacprzyk był nienasycony. Ujawniono jego zarobki w kolejnym szpitalu
W Szpitalu Bródnowskim w Warszawie Kacprzyk zarobił w ciągu zaledwie trzech miesięcy (luty–kwiecień 2026) 300 600 zł. Oznacza to, że w tym okresie przepracował aż 732 godziny. Ale czy faktycznie przepracował?
Informację te podczas sesji sejmiku ujawnił marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Szpital Bródnowski nawiązał z nim współpracę po analizie jego kwalifikacji i planu zabezpieczenia SOR-u.
To kolejny dowód na to, jak bardzo system „swoich” w publicznych szpitalach stolicy był rozbuchany. Młody lekarz, radny KO, bez ukończonej specjalizacji, pracował jednocześnie w kilku placówkach, zarabiał gigantyczne pieniądze i łączył dyżury z aktywnością polityczną oraz medialną.
Co szpital, to świetny kontrakt i długie godziny dyżurów
Wcześniej w Szpitalu Południowym Kacprzyk zarobił w ciągu roku ponad 1,6 mln zł. Teraz wychodzi na jaw, że miał równoległy, bardzo lukratywny kontrakt w innym szpitalu. Nawet po wybuchu afery i zwrocie części pieniędzy (ok. 500 tys. zł) obraz jest druzgocący. Jeden młody człowiek z odpowiednimi znajomościami w Koalicji Obywatelskiej był w stanie wyciągać z publicznych pieniędzy kwoty, o jakich przeciętny lekarz ze specjalizacją może tylko pomarzyć.„Złote dziecko” koalicji 15 października pokazało, jak wygląda system, w którym liczą się przede wszystkim koneksje, a nie kompetencje i realna praca przy pacjencie.
Kacprzyk nie był po prostu dobrze opłacany – on był nienasycony. I najwyraźniej system mu na to pozwalał. Sprawa ma coraz szerszy zasięg i z każdym dniem wygląda coraz gorzej dla środowiska, które go chroniło i promowało.
źr. wPolsce24











