„Króluje grypa”. Lekarze alarmują, pacjentów przybywa lawinowo

Jak przekazała PAP rzecznik lubelskiego sanepidu Agnieszka Dados, w regionie widać wyraźny wzrost liczby zachorowań na grypę. W dwóch pierwszych tygodniach stycznia zarejestrowano 1,3 tys. przypadków tej choroby, a w drugiej połowie miesiąca było 7,5 tys. W całym styczniu 490 pacjentów wymagało z tego powodu leczenia szpitalnego. Dla porównania w grudniu zanotowano jedynie 1,2 tys. przypadków grypy, z czego 99 osób było hospitalizowanych.
– Dane te pokazują, że skala zachorowań w styczniu jest istotnie wyższa niż w miesiącu poprzedzającym i potwierdzają dynamiczny rozwój sezonu grypowego w regionie – dodała rzecznik.
Z danych prezentowanych na portalu ezdrowie.gov.pl wynika, że wskaźnik zachorowań na grypę w ostatnim tygodniu stycznia wyniósł na Lubelszczyźnie 411,6 osób na 100 tys. mieszkańców, z czego najwyższy jest w grupie dzieci do 15 lat.
Szef Oddziału Chorób Zakaźnych dla Dorosłych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie dr n. med. Sławomir Kiciak wyjaśnił w rozmowie z PAP, że hospitalizacje dotyczą tylko pacjentów w ciężkich stanach, np. z zapaleniem płuc, powikłaniami i z dekompensacją krążenia. Cały oddział jest obecnie wypełniony, z czego grypę ma ok. 70 proc. wszystkich pacjentów.
– Mamy też pojedyncze przypadki koronawirusa, RSV, ale króluje grypa – dodał doktor.
W związku ze szczytowym okresem zachorowań na grypę Państwowa Inspekcja Sanitarna zaleca szczepienia przeciw grypie, przede wszystkim osobom w grupach ryzyka: dzieciom do 14. roku życia, dorosłym powyżej 50. roku życia, osobom z przewlekłymi schorzeniami, kobietom w ciąży, pracownikom ochrony zdrowia, pracownikom oświaty oraz placówkom opieki długoterminowej.
Sanepid zaleca częstsze mycie rąk, zakrywanie ust podczas kaszlu, zachowanie dystansu społecznego (1,5 m), noszenie masek ochronnych we wszystkich miejscach, gdzie występują duże skupiska osób o nieznanym statusie zdrowotnym, wprowadzenie pracy zdalnej w większym zakresie i pozostawanie w samoizolacji domowej osób chorych przez 5-7 dni.
źr. wPolsce24 za PAP










