Kontrowersyjna promocja w Biedronce. Ekspert alarmuje: To rozpijanie społeczeństwa

Głównym powodem oburzenia medyków jest fakt, że promocje typu „trzecia buteleczka za darmo” bezpośrednio nakłaniają klientów do spożywania większej ilości alkoholu. Dr Teresa Zalewska, psychiatra i członek Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie, zwraca uwagę na specyfikę zakupu małych formatów alkoholu.
- Nie kupujemy małpek czy piwa na zapas. Jak kupujemy, to pijemy. Sklepy to wiedzą, a mimo wszystko zachowują się w sposób nieetyczny – podkreśla dr Zalewska, wyrażając swoje oburzenie polityką sieci.
Ostre słowa prezesa Izby
Michał Bulsa, Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie, nie kryje krytyki pod adresem giganta handlowego. Według niego promocja na „małpki” to przykład wyjątkowo nieodpowiedniego zachowania w handlu.
Bulsa wytyka również niekonsekwencję organom państwowym. Promowany jest zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22:00, a jednocześnie państwo nie radzi sobie z sieciami handlowymi, które – zdaniem Bulsy – „rozpijają społeczeństwo”.
Izba zapowiedziała, że jeśli Biedronka nie zmieni swojej polityki promocyjnej, sprawa zostanie skierowana do odpowiednich instytucji państwowych.
Skala problemu: 40 milionów "małpek" miesięcznie
Promocja, która wywołała protesty, była częścią szerszej kampanii rabatowej obejmującej różne mechanizmy, takie jak „drugi taniej” czy „kup jeden, drugi gratis”. Problem jest jednak głębszy i dotyczy całego kraju.
Z danych Centrum Monitorowania Rynku wynika, że w samej Polsce sprzedaje się nawet 40 milionów małpek miesięcznie (dane za 2024 r. dotyczące wyłącznie małych sklepów do 300 mkw.).
Niedługo „małpki” mogą wejść do systemu kaucyjnego. Decyzja w tej sprawie może zapaść jesienią 2026 roku, zależnie od stabilności systemu po okresie letnim.
źr. wPolsce24 za Fakt











