Alarm dla szpitali powiatowych. Nawet 30 proc. placówek może zniknąć
– Stanęliśmy pod ścianą. Dyrektorzy szpitali i osoby zarządzające stają się zakładnikami polityków, a co chwilę pojawiają się nowe pomysły, które nie tworzą spójnej całości – mówi „DGP” Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP).
Jak pisze „DGP” nawet 30% szpitali grozi zamknięcie, a według Związku Powiatów Polskich (ZPP), w najbliższych miesiącach może dojść do ograniczenia faktycznej dostępności leczenia i dalszego pogorszenia sytuacji finansowej szpitali powiatowych.
Nowy plan oszczędnościowy przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia ma dać 10,4 mld zł, ale dyrektorzy szpitali uważają, że odbywa się to kosztem pacjentów, a w związku z tym jest nie do przyjęcia. Szczególnie krytykowane są:
-
likwidacja programu „Dobry posiłek”,
-
cięcia w diagnostyce obrazowej (tomografia, rezonans),
-
likwidacja współczynnika korygującego, co oznacza nagłą utratę ok. 7% ryczałtu dla szpitali pierwszego stopnia.
Jak pisze „DGP” już teraz zabiegi planowe są przesuwane, a dostawcy leków i sprzętu wstrzymują dostawy lub żądają przedpłat.
Związek Powiatów Polskich alarmuje: w najbliższych miesiącach pacjenci będą mieli problemy z dostępnością leczenia.
„Żadne działania naprawcze nie będą jednak skuteczne, jeżeli decyzje władz centralnych dotyczące zarówno organizacji systemu ochrony zdrowia jak i wsparcia procesów restrukturyzacyjnych nie będą komunikowane i wdrażane ze stosownym wyprzedzeniem oraz poprzedzone rzetelną analizą finansową i prawną” - napisał Andrzej Płonka, prezes zarządu Związku Powiatów Polskich w oficjalnym komunikacie przesłanym do "DGP".
źr. wPolsce24 za "DGP"











