Zastrzelił mężczyznę, który molestował jego córkę. Czy teraz zostanie szeryfem?

Incydent miał miejsce 8 października 2024 roku w hrabstwie Lonoke w Arkansas. W środku nocy Aaron Spencer zauważył, że w domu nie ma jego córki, która miała wtedy 13 lat. Wsiadł do samochodu i zaczął jej szukać. Po pewnym czasie zauważył ją w samochodzie z 67-letnim Michaelem Foslerem.
Padł strzał
Fosler wcześniej usłyszał 13 zarzutów dotyczących molestowania seksualnego dziewczynki, ale sąd wypuścił go za kaucją. Jak zauważył adwokat Spencera, jej potencjalne zeznania mogły odesłać go na długie lata za kraty. Sąd zabronił mu zbliżać się do ofiary.
Nie jest do końca jasne co zaszło później. Wiadomo, że Spencer zepchnął jego samochód z szosy i między oboma mężczyznami doszło do konfrontacji, której Fosler nie przeżył. Spencer nie negował tego, że go zastrzelił – ale twierdził, że działał w obronie córki, bo się bał, że Fosler chce ją zamordować, by uniknąć więzienia.
- Zrobiłem to, co zrobiłby każdy dobry ojciec: po prostu uratowałem i chroniłem dziecko – powiedział telewizji CNN.
Zgubili kluczowy dowód
Spencer został oskarżony o morderstwo drugiego stopnia. Na kilka tygodni przed rozpoczęciem procesu sędzia Specjalnego Sądu Okręgowego Ralph Wilson Jr odrzucił w czwartek wieczorem tę sprawę. Powodem było to, że śledczy zgubili ważny dowód.
Tym dowodem była karta SD z kamery w jego samochodzie. Zdaniem jego adwokata znajdowało się na niej nagranie, które pokazywało, że Spencer nie jest winny stawianych mu zarzutów i działał w granicach prawa. Kamera została zabrana z samochodu przez detektywa z biura szeryfa, ale gdy trafiła do biura Prokuratora Generalnego na analizę, karty już w niej nie było.
W lutym szeryf hrabstwa Lonoke John Staley powiedział CNN, że detektyw obejrzał to nagranie, uznał, że nie ma wartości procesowej i włożył kartę z powrotem do kamery, a zgubili ją ludzie prokuratora. Sam detektyw, który po tym incydencie stracił pracę, przyznał jednak przed sądem, że nie wpisał tej karty do rejestru dowodów i trzymał ją w swoim gabinecie. Policja twierdzi, że nie wiedzą, co się mogło z nią stać.
Sąd nie miał wyjścia
Sędzia Wilson przyznał, że odrzucenie tej sprawy to radykalne rozwiązanie. Stwierdził jednak, że wobec braku tego dowodu nie można zagwarantować, że Spencer będzie miał uczciwy proces. Dodał, że działania policji były tak oburzające, że nakazuje to odrzucenie sprawy.
Co ciekawe, Wilson to już drugi sędzia, który zajmował się tą sprawą. Jego poprzedniczka, Barbara Elmore, została odsunięta wcześniej przez Sąd Najwyższy Arkansas, który uznał, że wydany przez nią zakaz dyskutowania o tej sprawie naruszył konstytucyjne prawa oskarżonego.
Zostanie szeryfem?
O tej sprawie zrobiło się w USA bardzo głośno, a petycję żądającą uniewinnienia Spencera podpisało ponad 380 tys. osób. Sam Spencer, jeszcze jako oskarżony, zdecydował się wystartować w wyborach na szeryfa jako Republikanin. Udało mu się wygrać prawybory, w których pozbawił stanowiska szeryfa, który go aresztował – i który piastował to stanowisko od trzech kadencji.
Dla wszystkich jest jasne, że same wybory będą już tylko formalnością, bo to bardzo prawicowe hrabstwo, gdzie Trump dostał blisko 80% głosów.
źr. wPolsce24 za CNN, AP











