Zastrzelił mężczyznę, który molestował jego córkę. Teraz chce zostać stróżem prawa

Z tego tekstu dowiesz się:
-
Aaron Spencer z Lonoke County czeka na proces za zabójstwo 67-letniego Michael Fosler, oskarżonego wcześniej o molestowanie jego 13-letniej córki. Mężczyzna nie zaprzecza, że oddał strzały, ale twierdzi, że działał w jej obronie.
-
Do tragedii doszło w październiku 2024 r., gdy Spencer odnalazł córkę w samochodzie Foslera i po pościgu doprowadził do konfrontacji zakończonej śmiercią 67-latka. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa drugiego stopnia.
-
Mimo grożącej mu kary ponad 30 lat więzienia Spencer kandyduje na szeryfa hrabstwa. W prawyborach Partii Republikańskiej rzucił wyzwanie urzędującemu od lat Johnowi Staleyowi.
-
Sprawa podzieliła mieszkańców: jedni uważają, że wziął sprawiedliwość w swoje ręce, inni – że zrobił to, co zrobiłby każdy rodzic. Petycje w jego obronie podpisały setki tysięcy osób.
-
O jego winie zdecyduje ława przysięgłych. Możliwe jest zarówno uniewinnienie w ramach obrony koniecznej, jak i skazanie – nawet symboliczne. Tymczasem jego kandydatura może doprowadzić do bezprecedensowej sytuacji: oskarżony o zabójstwo może zostać głównym stróżem prawa w swoim hrabstwie.
W październiku 2024 roku Spencer odkrył w środku nocy, że jego córki, która miała wtedy 13 lat, nie ma w pokoju. Wybiegł z domu, wsiadł do samochodu i zaczął jej szukać. Wkrótce potem, w odległości ok. 15 km od domu, zauważył ją w białej półciężarówce. Zaczął ją ścigać i zepchnął ją do rowu.
Nie neguje, że go zabił
Wkrótce potem okazało się, że za jej kierownicą siedział 67-letni Michael Fosler. Spencer doskonale wiedział kim jest. Jego córka poznała go wcześniej w domu przyjaciela rodziny. Trzy miesiące przed tym zdarzeniem został aresztowany i oskarżony o jej molestowanie, ale sąd zdecydował, że będzie mógł odpowiadać z wolnej stopy. Między oboma mężczyznami doszło do konfrontacji, która skończyła się tym, że Fosler został zastrzelony.
Spencer usłyszał zarzut zabójstwa drugiego stopnia, z zaostrzeniem z powodu użycia do niego broni palnej. On sam nie neguje, że go zastrzelił. Twierdzi jednak, że było to niezbędne, by chronić jego córkę. Czeka teraz na proces, w którym ława przysięgłych będzie musiała zdecydować, czy miał prawo sięgnąć po broń. Sprawa odbiła się bardzo dużym echem w USA, a jedną z wielu petycji, które żądają wycofania stawianych mu zarzutów, podpisało aż 350 tysięcy Amerykanów.
Chce zostać szeryfem
Jak donosi CNN, mimo zarzutów i zbliżającego się procesu, Spencer postanowił wystartować w wyborach szeryfa w swoim rodzinnym hrabstwie Lonoke. Startuje w nich jako Republikanin i rzuca wyzwanie innemu Republikaninowi, Johnowi Staleyowi, który zajmuje to stanowisko od 13 lat.
W USA biura szeryfa to organy ścigania, które dbają o bezpieczeństwo w hrabstwie – w przeciwieństwie do departamentów policji, które zwykle pilnują porządku w miastach. Szeryfowie zwykle mają też znacznie większy zakres obowiązków od policjantów. W większości hrabstw szeryfowie są wybierani w demokratycznych wyborach. Oficerowie służący w biurach szeryfa są zwani jego zastępcami, a ich liczba jest zależna od wielkości hrabstwa – w najmniejszych służy ich dwóch czy trzech, ale największe, biuro szeryfa hrabstwa Los Angeles, ma ich aż 16,4 tys. i kolejnych 400 w rezerwie. W wyjątkowych sytuacjach szeryfowie mogą zwołać także tzw. posse comitatus, czyli tymczasowo przyjąć na służbę zwykłych obywateli.
We wtorek w tym hrabstwie odbywają się republikańskie prawybory szeryfa. W praktyce to one zdecydują, kto nim zostanie. To bowiem bardzo prawicowe hrabstwo, w którym Donald Trump w ostatnich wyborach zdobył aż 76% głosów. W prawyborach Demokratów startuje tylko jeden kandydat, ale nikt nie daje mu szans na zwycięstwo.
Jak donosi CNN, Spencer ma za to spore szanse na zwycięstwo. Fakt, że jest oskarżony o morderstwo raczej mu nie zaszkodzi. Wśród mieszkańców hrabstwa, z którymi rozmawiali dziennikarze, zdarzały się opinie, że przesadził i wziął sprawiedliwość w swoje ręce, ale dominują opinie, że zrobił tylko to, co w takiej sytuacji zrobiłby każdy rodzic. Nie brak także opinii, że ktoś taki będzie wiedział jak zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców. Sam Spencer powiedział CNN, że zdecydował się na start, bo po tym, gdy o jego sprawie zrobiło się głośno, zgłosiło się do niego wiele osób, które powiedziały mu, że system ich zawiódł – i postanowił, że musi coś z tym zrobić. Wielu mieszkańców, z którymi rozmawiali dziennikarze, rozumie tę motywację i wierzy, że faktycznie może mu to się udać.
Zabił, ale nie wiadomo, czy zostanie ukarany
Jeśli Spencer wygra te wybory, to stworzy to paradoksalną sytuację, w której głównemu urzędnikowi odpowiedzialnemu za bezpieczeństwo mieszkańców hrabstwa grozi ponad 30 lat więzienia. To, że go zabił, nie oznacza jednak, że zostanie ukarany. W USA o winie lub niewinności oskarżonego decyduje ława przysięgłych, której członkowie są losowani wśród zwykłych obywateli. Może uznać, że działał w obronie koniecznej i tym samym nie złamał prawa. Wiele osób, z którymi rozmawiało CNN, deklaruje, że go uniewinni jeśli zostaną wylosowani. Może także dojść do tzw. unieważnienia wyroku przez ławę przysięgłych. W praktyce oznacza to, że przysięgli stwierdzają, że oskarżony jest winny stawianych mu zarzutów, ale nie zostanie ukarany, bo prawo jest niesprawiedliwe lub nieodpowiednio zastosowane. Od tej decyzji nie można się odwołać.
Jest też możliwy jeszcze jeden scenariusz – ława przysięgłych uzna go za winnego, ale sąd weźmie pod uwagę okoliczności i skaże go na symboliczną karę. Taka sytuacja miała miejsce już co najmniej raz. W 1984 roku Gary Plauche zastrzelił Jeffreya Douceta, którego policja prowadziła na salę sądową. Doucet wcześniej porwał i zgwałcił jego syna. Wina Plauchego nie pozostawiała żadnych wątpliwości – zabił go na oczach telewizyjnych kamer – ale sąd ostatecznie skazał go za to na wyrok w zawieszeniu i 300 godzin prac społecznych. Sędzia uznał, że ryzyko, że zabije kolejną osobę, jest minimalne, a on sam nie wymaga resocjalizacji. Pod koniec życia Plauche przyznał w wywiadzie, że nie żałuje tego, co zrobił, i gdyby mógł cofnąć czas, zachowałby się tak samo.
źr. wPolsce24 za CNN











