Zakonnice agitowały za rosyjską agresją. W europejskich kościołach wychwalały Putina

Maskarada religijna jako narzędzie wojny
Członkinie zgromadzania - nazwane w Szwecji przez media „Z-zakonnicami” z powodu częstego używania symbolu „Z”, utożsamianego z rosyjskimi siłami inwazyjnymi - pojawiały się w ponad 20 szwedzkich świątyniach, gdzie sprzedawały dewocjonalia, świece, ikony i inne przedmioty pod przykrywką „pomocy charytatywnej”.
Szwedzkie władze ostrzegły parafie katolickie i prawosławne przed współpracą z tymi „siostrami”, wskazując, że zebranie pieniądze mogły być następnie przekazywane na rzecz wojny prowadzonej przez Rosję przeciwko Ukrainie.
Powiązania z rosyjskim wywiadem
Według oficjalnych komunikatów Kościoła Szwecji, siostry miały bliskie kontakty z rosyjską wojskową agencją wywiadowczą GRU, działając w efekcie na rzecz rosyjskich interesów strategicznych w Europie.
To nie jest kwestia „wadliwej oceny lokalnego proboszcza”, coraz więcej wskazuje, że mamy do czynienia ze zorganizowaną siecią wpływu, której działalność sięga nie tylko Szwecji. Wcześniej zakonnice były m.in. wydalone z brytyjskiej katedry w Winchester z powodu ich jawnej ideologicznej postawy.
Propaganda i obecność w strefach konfliktu
Obrazy i relacje pokazują, że zakonnice nie ograniczały się do działalności religijnej w Szwecji, fotografowano je w rosyjskich mundurach i z rosyjskimi żołnierzami na terenach okupowanych w Ukrainie, co budzi poważne pytania o ich rolę w budowaniu wizerunku i morale wojsk rosyjskich.
To z kolei nie jest odosobniony przypadek — w innych krajach europejskich pojawiały się już ostrzeżenia przed podobnymi praktykami, w których zgromadzenia religijne były wykorzystywane jako przykrywka do propagandy imperialnej i prorosyjskiej działalności.
„Przebudzenie” Europy — czy to początek szerszej ofensywy?
Kościół Szwecji nazwał sprawę „ostrą lekcją” dla społeczeństwa, które dotąd patrzyło na religię jako obszar całkowicie apolityczny.
To kolejny przykład, jak Kreml i jego służby próbują wkraczać do demokratycznych państw pod przykrywką kultury, tradycji czy religii, by budować sieci wpływu, podważać solidarność europejską i legitymizować działania wojenne wobec sąsiadów.
źr. wPolsce24 za euromaidanpress.com, "Telegraph"











